Granica z drutu kolczastego

Bogdan Zdrojewski, minister kultury i dziedzictwa narodowego: Data 27 stycznia wyznacza początek drogi, którą przeszło to miejsce od fabryki śmierci do jedynego w swoim rodzaju zabytku, będącego świadectwem zbrodni.
Czyta się kilka minut

"Pamiętamy Auschwitz" - to fakt, który ciążył i będzie ciążyć nad życiem więźniów obozu mimo upływu czasu. "Pamiętajmy o Auschwitz" - to zobowiązanie, które świadomie, z własnej woli  i w poczuciu wagi tego zadania my wszyscy podejmujemy. "Auschwitz" - jedno ze słów, których definiować nie ma potrzeby ani sposobu, przytłaczające, gęste od znaczeń i skojarzeń, niemal dotykalne, przerażające i bolesne. Pobrzmiewają w tym jednym słowie inne: "nienawiść", "zwątpienie", "zbrodnia" czy najstraszniejsze z nich wszystkich - "Holokaust", ale pobrzmiewa także "heroizm", "ofiara", "miłość" i "nadzieja".

Więźniowie, którzy rzeczywiście doświadczyli historycznego wydarzenia, jakim było wyzwolenie obozu przez Armię Radziecką w dniu 27 stycznia 1945 r., stanowili zaledwie garstkę ocalonych wobec ponad miliona ofiar: Żydów, Polaków, Rosjan, Romów i Sinti, niemal wszystkich narodów Europy. Nic to jednak nie ujmuje doniosłości i wyjątkowości faktu, którego rocznicę dziś obchodzimy. Kiedy dziś przybywamy do Auschwitz, widzimy wokół siebie teren i budynki muzeum realizującego swoją edukacyjną misję, widzimy tłumy zwiedzających. Pomyślmy o tych, którzy 65 lat temu byli świadkami ostatecznego kresu największego koszmaru XX wieku, który jednak pozostawił niezatarte ślady w postaci ruin budowli i spustoszenia w ludzkich duszach. Mogli wreszcie przekroczyć granicę z drutu kolczastego. Opustoszały wieżyczki strażnicze. Nie działały już komory gazowe i krematoria Birkenau. Zniknął rygor porannych apeli, niewolniczej pracy. Zniknęła wisząca ciągle nad każdym groźba tortur i śmierci, poczucie całkowitego zdania na łaskę i niełaskę esesmanów. Zamiast tego więźniowie mogli po raz pierwszy od dawna cieszyć się tym, co dla nas jest oczywistością: ciepłem, jedzeniem i piciem. Wyobraźmy sobie szok i radość ludzi.

Data 27 stycznia wyznacza początek drogi, którą przeszło to miejsce od fabryki śmierci do jedynego w swoim rodzaju zabytku, będącego świadectwem zbrodni. 27 stycznia wciąż definiuje nasze zadanie w tym kontekście: ocalić od zapomnienia prawdę ostatecznie ujawnioną w tym dniu całemu światu.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 04/2010

Artykuł pochodzi z dodatku Pamięć Auschwitz (4/2010)