Ewangelia to styl

Nauczono nas, że objawienie ustało wraz ze śmiercią ostatniego z apostołów. Czy to znaczy, że od tamtej pory Bóg już nie ma nam nic nowego do powiedzenia?
Czyta się kilka minut

Czy rzeczywiście nie pozostaje nam już nic innego, jak tylko wspominać, przywoływać i aktualizować przeszłość? W jej świetle analizować, przypatrywać się dzisiejszym wydarzeniom, które nieustannie zaskakują nas, budzą zachwyt lub odrazę, przerażają lub porywają, dodają odwagi lub podcinają skrzydła, w zależności od tego, czy dopatrzymy się w nich działania Boga czy diabła.
Przy interpretacji współczesnych i dawnych wydarzeń łatwo o błąd, szczególnie wtedy, gdy za wszelką cenę chce się przeforsować swoją opinię czy usprawiedliwić swoje działanie. Mieliśmy tego przykład w okresie Narodzenia Pańskiego.

Pewna wysoko postawiona osoba z całym przekonaniem oświadczyła, że Jezus nie był uchodźcą i już. Ktoś inny twierdził, że nie należy Jezusa tak nazywać, gdyż w Biblii nic na ten temat nie ma. Czyżby? W „Grecko-polskim Nowym Testamencie” czytamy: „oto zwiastun Pana ukazuje się we śnie Józefowi mówiąc: »Podniósłszy się weź dziecko i matkę jego i uciekaj do Egiptu«”.

Śledząc spór o Jezusa uchodźcę, warto zapytać, dlaczego takie określenie Syna Bożego budzi sprzeciw niektórych katolików i nie tylko? Przecież nic nie jest w stanie zmienić faktu, że Maryja i Józef musieli uciekać, gdyż ich Dziecku groziła śmierć na skutek decyzji władzy politycznej, na dodatek mającej silne umocowanie w religii. I choć tym razem nie udało się Jezusa zgładzić, uda się za parę dziesiątków lat i wcale nie będzie to ostatni raz.

Tymczasem papież Franciszek mówi: „Święta tęsknota za Bogiem rodzi się w sercu wierzącego, gdyż wie on, że Ewangelia nie jest wydarzeniem przeszłości, ale teraźniejszości. Święta tęsknota za Bogiem pozwala nam mieć oczy otwarte wobec wszelkich prób ograniczania i zubożenia życia. Święta tęsknota za Bogiem jest wierzącą pamięcią, buntującą się przeciw tak licznym prorokom nieszczęść. (...) Tęsknota za Bogiem jest postawą, która przełamuje smutny konformizm i popycha do zaangażowania się na rzecz tej zmiany, do której tęsknimy i której potrzebujemy. Nostalgia za Bogiem ma swoje korzenie w przeszłości, ale tam się nie zatrzymuje; idzie na poszukiwanie przyszłości. Wierzący »stęskniony«, pobudzony przez wiarę, idzie na poszukiwanie Boga, podobnie jak Mędrcy, w najbardziej odległe miejsca historii, bo wie w swoim sercu, że tam oczekuje go Pan”. To znaczy, że nie idzie nawracać innych ludzi na swoją wiarę, ale razem z nimi odkrywać, że Syn Boży już z nimi jest, bo był, zanim przyszedł do nich misjonarz. Dlatego misjonarz, a więc każdy chrześcijanin, przychodzi do ludzi przede wszystkim z dobrocią, a dopiero po tym ze słowem. Zgodnie z radą Jezusa: „Tak też niech świeci wasze światło dla ludzi, aby widzieli wasze dobre czyny i chwalili waszego Ojca, który jest w niebie”. Głoszenie Ewangelii to nie mówienie o Ewangelii, ale styl myślenia i postępowania – życia. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 06/2017