Reklama

Dyskretny urok smrodu

Dyskretny urok smrodu

15.11.2015
Czyta się kilka minut
Wpadliśmy w łapy higienistów. Ani mi w głowie porównywać swoją dolę do tego, co spotkało rosyjskiego poetę za wiersz o kremlowskim góralu i za niewyparzony język, którym kpił z humanizmu obsługi łagiernych „sanatoriów”.
Fot. Wojciech Szatan dla „TP”
A

A jednak raz po raz wracają do mnie jego słowa, kiedy staję przed ścianą zakazów i regulacji skutkujących poczuciem zesłania na nieludzką ziemię, choć przecież pozostaję w czterech ścianach domu. Czy raczej tuż obok, przerzucając kwintale liści, gdyż stosowne służby zwlekają z ich wywiezieniem, a mnie nie wolno ich spalić. (Uwaga! Tam, gdzie jeszcze prawo nam palić nie zabrania, najpierw sprawdzamy, czy w stercie nie zakopał się jeż... Czy wiecie, jak pod grubą warstwą butwiejących liści jest cieplutko?).

To zapewne nieroztropne snuć na tych łamach elegię dla jesiennych ognisk, kiedy Kraków otrząsa się z wyjątkowo uciążliwego smogu. Ale to niewielkie kwantum dymu z liści przez kilka dni w roku to nie jest chyba to, co realnie dusi miasto i ludzi. A mi chodzi o coś więcej niż rzewne czepianie się wspomnień z czasów nogawek podartych od łażenia po płotach przedmiejskich działek...

5931

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]