Reklama

DPS-y: jest reanimacja, co z leczeniem?

DPS-y: jest reanimacja, co z leczeniem?

06.07.2020
Czyta się kilka minut
„Domy Pomocy Społecznej nie są zostawiane same sobie” – ogłaszało w zeszłym tygodniu Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, przytaczając kwoty na bieżącą pomoc: 50 mln zł już do DPS-ów trafiło, kolejne 326 – na dodatkowe płace i zakup testów na koronawirusa – ma popłynąć wkrótce.
Ewakuacja mieszkańców Domu Pomocy Społecznej w Kleszczowie, 22 kwietnia 2020 r. / FOT. Tomasz Kudala/REPORTER
D

Dalsze wzmacnianie instytucjonalnego systemu to droga donikąd – komentuje dr Krzysztof Kurowski, prawnik, badacz m.in. przestrzegania praw mieszkańców DPS-ów, przewodniczący Polskiego Forum Osób z Niepełnosprawnościami. – Nie twierdzę, że specjalne środki to coś złego, ale martwi mnie brak równoczesnych szybkich działań, dzięki którym choć część mieszkańców mogłaby przed drugą falą pandemii skorzystać z innych form wsparcia. Np. lokale wykorzystywane przed pandemią jako mieszkania chronione treningowe mogłyby być przekształcone w mieszkania chronione wspierane o charakterze stałym. Takich działań nie widać. Istnieją obawy, że ten potrzebny program umocni tylko model wsparcia instytucjonalnego.

Ów model – alarmują eksperci – pozbawia od lat tysiące ludzi szansy na wsparcie w miejscu zamieszkania. Rząd jeszcze przed pandemią zaczął pracę nad strategią tzw. deinstytucjonalizacji, ale do efektów daleko. Problemem bywa też polityka samorządów. – Szokiem były dla mnie niedawne słowa łódzkiego urzędnika, że miasto ma interes w tworzeniu mieszkań chronionych, o ile koszt pobytu w nich będzie niższy niż w DPS-ie – dodaje dr Kurowski. – Powiedział to w obecności mieszkańca placówki, który wcześniej stwierdził, że czuje się w niej jak w więzieniu.

Tymczasem DPS-y liżą rany. Wiceprezes Instytutu Niezależnego Życia Adam Zawisny opowiadał w „TP” o napięciach wśród będących nadal w izolacji pensjonariuszy („Od mieszkańca łódzkiego DPS-u usłyszeliśmy, że jeśli nic się nie zmieni, może sobie coś zrobić”). Za kilkumiesięczny stres płaci też kadra: jak dowiedział się „Tygodnik”, pracownice jednej z placówek na południu Polski, w której były przypadki zakażenia, musiały skorzystać z pomocy psychiatrów. MRPiPS zjawiska nie bada: minister – informuje „TP” biuro prasowe – zalecał samorządom zapewnienie wsparcia, ale „do tutejszego resortu nie wpływają informacje o problemach pracowników DPS w zakresie zdrowia psychicznego”.


CZYTAJ WIĘCEJ: AKTUALIZOWANY SERWIS SPECJALNY O KORONAWIRUSIE I COVID-19 >>>

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Przemysław Wilczyński / Fot. Grażyna Makara
Dziennikarz działu krajowego „Tygodnika Powszechnego”, specjalizuje się w tematyce społecznej i edukacyjnej. Jest laureatem Nagrody im. Barbary N. Łopieńskiej i – wraz z Bartkiem Dobrochem...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]