Donald Tusk wskazał nowego dyrektora Lasów Państwowych. Kim jest Witold Koss?

Choć nowy rząd pracuje od 13 grudnia, w lasach wszystko po staremu. Teraz ma się to zmienić. Witold Koss, doświadczony leśnik, ma przed sobą bardzo trudne zadanie.

04.01.2024

Czyta się kilka minut

Wycinka w Dolinie Chochołowskiej. Tatry, 30 października 2023 r. / fot. Albin Marciniak / EAST NEWS
Wycinka w Dolinie Chochołowskiej. Tatry, 30 października 2023 r. / fot. Albin Marciniak / EAST NEWS

Wszyscy, którzy kochają polskie lasy, mogą spać spokojnie – zapewniał Donald Tusk podczas środowej konferencji prasowej, na której zadeklarował, że nowym szefem Lasów Państwowych, firmy zarządzającej prawie jedną czwartą powierzchni Polski, zostanie Witold Koss. 

To jedynie zapowiedź, bo choć nowy rząd pracuje od 13 grudnia, w LP nadal rządzi poprzednia ekipa, blisko związana z Suwerenną Polską, a p.o. dyrektora Józef Kubica jest radnym (z listy PiS) w sejmiku województwa śląskiego. I tenże sejmik musi wyrazić zgodę na zwolnienie Kubicy z pracy, co najprawdopodobniej stanie się na specjalnej sesji obrad 9 stycznia. Dopiero wtedy nastąpią realne zmiany w kierownictwie LP.

Witold Koss (pierwszy z lewej) podczas wiecu wyborczego Donalda Tuska. Płock, 7 października 2023 r. / fot. Piotr Hejke / Agencja Wyborcza.pl

Kim jest Witold Koss?

Nowemu dyrektorowi trudno będzie zarzucić brak doświadczenia. Premier przedstawił go jako „znanego leśnika z zachodniopomorskiego”. 61-letni Witold Koss przeszedł wszystkie szczeble leśnej kariery: od technikum w Tucholi, przez studia na Akademii Rolniczej w Poznaniu, pracę w nadleśnictwie Dębno i posadę nadleśniczego w Bogdańcu. Od 2009 roku przez 6 lat był regionalnym dyrektorem LP w Szczecinie. Przyrodnicy i naukowcy, z którymi rozmawiałem, podkreślają wagę tego doświadczenia. 

Koss nie był nigdy w LP „na świeczniku”, nie przykuwał uwagi, ale też pracował w czasach, gdy zarządzanie lasami nie budziło tak dużych emocji. Gdy pytam zachodniopomorskich przyrodników o to, jakim był dyrektorem, padają słowa: „bezkonfliktowy” i „kompetentny”. Koss jest też myśliwym (jak bardzo duża część leśników), co może być poważną przeszkodą, bo gruntowne reformy leśnictwa i łowiectwa powinny iść w parze. Wielu komentatorów (w tym niżej podpisany) oczekuje, że nowy dyrektor na czas pracy odwiesi flintę na kołek.

Karierę Kossa zatrzymała nowa władza, która najpierw zdegradowała go do roli nadleśniczego, a potem inżyniera nadzoru w nadleśnictwie Dębno, gdzie zaczynał pracę kilkadziesiąt lat temu. Wielu obywateli pierwszy raz zobaczyło go dopiero w październiku na wiecu wyborczym Donalda Tuska w Płocku, gdzie wystąpił w grupie „tych dobrych leśników”. 

– Leśnicy oczekują spokoju i normalności – mówił wtedy Koss. – Jako przede wszystkim przyrodnicy, leśnicy są gotowi do osiągnięcia porozumienia z przyrodniczymi organizacjami pozarządowymi, bo więcej nas łączy, niż dzieli.

Koss skarżył się wtedy na upolitycznienie LP, nieudolne zarządzanie przez partyjnych nominatów i obiecywał dialog ze społeczeństwem. Swoje wystąpienie zakończył cytatem z Jana Pawła II: „Przyroda jest dla nas darem i zadaniem, które powinniśmy przekazać przyszłym pokoleniom”. Teraz przed nim trudna misja realizacji tych postulatów. Według uzyskanych przez „Tygodnik” informacji kilku innych kandydatów rozważanych na posadę dyrektora LP po prostu nie chciało się jej podjąć.

Opieszała zmiana

Postulaty o reformie LP były ważną częścią programu wyborczego wszystkich partii rządzącej koalicji. Tym bardziej rozczarowuje tempo ich wprowadzania. Wie to Donald Tusk, który pod koniec zeszłego roku odwiedził wieś Brudzewo na Kaszubach, by osobiście odpowiedzieć na list 7-letniego Janka, który prosił premiera o wstrzymanie wycinki drzew. Tani marketing polityczny, ale też czytelny sygnał: „pamiętamy, dajcie nam jeszcze trochę czasu”. Tak samo należy rozumieć nominowanie dyrektora LP przed jego faktyczną nominacją.

Nie tylko 7-letni Jan, ale też wielu ekspertów i część leśników uważa, że zmiany dałoby się przeprowadzić szybciej i lepiej. Minęły prawie trzy miesiące od wyborów, od miesiąca mamy nowy rząd, a w LP nadal panują stare porządki. Można robić to sprawniej, ale po pierwsze władza nie chce, by LP stały się nową, obok TVP, redutą, której PiS będzie bohatersko bronić, a po drugie (i ważniejsze) sporą rolę odgrywa brak doświadczenia. Patrząc na skład Ministerstwa Klimatu i Środowiska, reformą zajmują się „pełni dobrej wiary amatorzy” (cytat za jednym z leśników).

W tej sytuacji doświadczenie i pozycja „człowieka z wewnątrz” mogą być dużym atutem Kossa. Do zrealizowania jest przecież choćby ten punkt z umowy koalicyjnej: „20% najcenniejszych obszarów leśnych zostanie wyłączone z wycinki, eksport nieprzetworzonego drewna zostanie ograniczony, a drewno będzie służyć przede wszystkim polskim przedsiębiorcom. Wprowadzimy zakaz spalania drewna w energetyce zawodowej. Ustanowimy społeczny nadzór nad lasami oraz wdrożymy program odnowy bagien i torfowisk. W porozumieniu z lokalnymi społecznościami zwiększymy powierzchnię parków narodowych”. 

To wszystko wymaga gruntownej reformy LP, której Koss ma być sprawnym administratorem (być może tylko przejściowym). Nastroje po stronie społecznej najlepiej opisuje wpis profilu Nasze Lasy na portalu X: „Nie ma żadnej radości. Są ogromne wyzwania i pragmatyzm”. 

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Reporter „Tygodnika Powszechnego”, członek zespołu Fundacji Reporterów. Pisze o kwestiach społecznych i relacjach człowieka z naturą, tworzy podkasty, występuje jako mówca. Laureat Festiwalu Wrażliwego i Nagrody Młodych Dziennikarzy. Piękno przyrody… więcej