Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Brecht, Benjamin i szyb windy

Brecht, Benjamin i szyb windy

15.10.2018
Czyta się kilka minut
W 1933 r. Benjamin i Brecht spotkali się w Paryżu i postanowili napisać kryminał. Nic z tego nie wyszło, ale wiele lat później na podstawie ich notatek powstała powieść graficzna, która właśnie ukazuje się po polsku.
Kadr z powieści graficznej „Morderstwo w szybie windy” Waltera Benjamina i Bertolta Brechta, ilustracje Steffen Thiemann AKADEMIE DER KÜNSTE / WYDAWNICTWO LOKATOR
N

Nikt chyba nie będzie twierdził, że w swoim pisarstwie Walter Benjamin i Bertolt Brecht powstrzymywali się przed przekraczaniem granic. Ich twórczość literacka obejmuje imponujące spektrum tematów, sposobów wypowiedzi i gatunków. Powieść kryminalna wśród nich jednak nie występuje, zresztą mało kto by się jej spodziewał. W rzeczywistości próbę napisania takowej podjęli obaj pisarze w pierwszym roku na emigracji, jesienią 1933 r. w Paryżu, i to wspólnie. Już ponad 25 lat temu Lorenz Jäger odkrył, że fragmentaryczne zapiski poświęcone powieści kryminalnej, przedrukowane w ostatnim, VII tomie „Pism zebranych” Benjamina, korespondują z materiałami zamieszczonymi w XVII tomie berlińsko-frankfurckiego wydania „Dzieł” Brechta. Obydwie publikacje ukazały się w 1989 r. i jest doprawdy czymś kuriozalnym, iż wydawcy redagowali je, nie dostrzegając istnienia komplementarnych przekazów. Dopiero niemiecki grafik i performer Steffen Thiemann przedstawił tę historię w drzeworytach, dając współczesnemu czytelnikowi możliwość potraktowania, przetestowania i posmakowania małego żarciku wielkich pisarzy w formie powieści graficznej.

Kryminały i cygara

Jak w ogóle doszło do tego przedsięwzięcia? Słabość do historii detektywistycznych mieli obaj. „Spis przeczytanych utworów” Benjamina jest nimi naszpikowany. Gershom Scholem relacjonował, że już na studiach Benjamin „bardzo lubił czytać kryminały, zwłaszcza ukazujące się w stuttgarckiej serii tłumaczenia klasycznych powieści amerykańskich i francuskich, na przykład A.K. Greena, Émile’a Gaboriau („Monsieur Lecoq”), a w okresie monachijskim książki Maurice’a Leblanca o Arsènie Lupinie, dżentelmenie-włamywaczu. Potem zaczytywał się Szwedem Hellerem, a w latach 30. sięgał po książki Georges’a Simenona, które gorąco polecał mi w listach”. Zgodnie z objaśnieniami Lorenza Jägera Benjamin czytał powieści kryminalne „jako historyk XIX wieku”, tymczasem Brecht interesował się tym gatunkiem jako autor, „który eksperymentuje z formami literackimi, wirtuozersko się nimi bawiąc”.

W oczach Brechta powieści kryminalne – oraz cygara – były „środkami produkcji”. W bibliotece, którą po sobie pozostawił, zachowało się niemal 300 kryminałów, w większości zaczytane tanie wydania kieszonkowe, wśród nich klasyczne pozycje Raymonda Chandlera, Agathy Christie, Arthura Conana Doyle’a, Erle’a Stanleya Gardnera, Edgara Wallace’a i wspomnianego już Georges’a Simenona. Wiemy, że stanowiły one jedynie ułamek tego, co czytał Brecht, wymieniał się bowiem książkami z innymi pasjonatami i spieniężał je w dużych ilościach. Zarówno Benjamin, jak i Brecht niejednokrotnie zastanawiali się nad możliwościami, które niesie ze sobą ten gatunek literacki. Było zatem logiczne, że chcieli poczynić krok od konsumpcji do produkcji, tym samym podążyli za mottem Brechta: „Powróćmy do powieści kryminalnych!”.

Już w czerwcu 1931 r. na spotkaniu brechtowskiego kręgu w Le Lavandou, w którym uczestniczył również Benjamin, „poruszono najrozmaitsze kwestie”, między innymi „pomysł na dramat kryminalny”. Dramat taki napisał w następnym roku Benjamin wraz z zaprzyjaźnionym pisarzem Wilhelmem Speyerem. Powieścią zajął się później, zrazu na własną rękę. W maju 1933 r. przebywał na Ibizie, skąd donosił przyjaciółce Gretel Karplus, późniejszej żonie Theodora W. Adorno, że spośród pomysłów, którymi się zajmuje, „wart wzmianki jest w najlepszym razie projekt powieści kryminalnej”. Miał ją jednak napisać tylko wówczas, gdy „można będzie przypuszczać, że musi się ona udać. Na razie myślę o niej ze sporymi zastrzeżeniami, i nie mogę zrobić nic innego, jak tylko zapisywać na karteluszkach sceny, motywy, różne chwyty, ażeby później zastanowić się jeszcze nad nimi”. W spuściźnie Benjamina znajduje się koperta z lapidarnym napisem „Powieść kryminalna”, do której treści pasuje zawarty w liście opis.

O krótkiej fazie właściwej współpracy wiemy niewiele. W innym liście do Gretel Karplus, datowanym na 8 listopada 1933 r. i wysłanym z Paryża, można przeczytać: „Rozmawiam z Bertholdem [kryptonim Brechta – E.W.] o teorii powieści kryminalnej i być może rozważania te zaowocują kiedyś literackim eksperymentem”. Z pewnością początki pracy tkwią w zainteresowaniu tego typu materiałem, które podzielali obaj pisarze, oraz chęci stworzenia zeń czegoś razem. Możliwe, że całe zamierzenie dawało też widoki na jakieś zyski; jest nawet mowa o serii powieści kryminalnych. Tymczasem po wyjeździe Brechta, tuż przed Bożym Narodzeniem 1933 r., zdawało się, że było już po sprawie. W liście do Brechta Benjamin wspomniał jeszcze o niepomyślnym „spotkaniu, które miałem z Kasperem w sprawie powieści kryminalnej”, a na początku 1934 r. Margarete Steffin pytała o nią. Jednak później trop się urywa. W kolejnym półroczu Brecht nie widział się z Benjaminem, nie zaistniał więc istotny warunek dalszej współpracy. Brechta i Steffin zaś pochłaniała praca nad „Operą za trzy grosze”, która – także będąc historią o szantażu – usunęła powieść kryminalną na dalszy plan.

Seria faktów

Przekazy archiwalne z pewnością nie dają odpowiedzi na wszystkie pytania, które nasuwają się w związku z tym eksperymentalnym przedsięwzięciem. W spuściźnie Brechta znajduje się 18 kartek typoskryptów poświęconych odnośnej tematyce. Zawierają swego rodzaju exposé, fabułę opowieści opatrzoną nagłówkiem „Seria faktów”, próbny rozdział, jak również notatki dotyczące scen i motywów. Sam Brecht napisał na maszynie wyłącznie notatki, pozostałe teksty – Margarete Steffin, która była obecna przy rozmowach jesienią i z pewnością brała czynny udział w rozwijaniu historii. Korekty na sporządzonych przez nią maszynopisach własnoręcznie naniósł Brecht, co było jak najbardziej typowym trybem ich pracy. Przypuszczalnie jesienią 1933 r. koperta listu Benjamina z Ibizy została wzbogacona o zapiski, które powstały na podstawie rozmów z Brechtem i Margarete Steffin bądź też służyły im do przygotowań. Spośród łącznie sześciu odręcznie zapisanych kartek dwie wykazują styczność z materiałem, który przechowywał Brecht. Jedna zawiera podział akcji na dziesięć rozdziałów. Ich kolejność Benjamin okrasił rysunkiem chudej postaci stojącej przed otworem, najwyraźniej szybem windy; ma się wrażenie, że upadku postaci nie sposób już powstrzymać. A może, jak zanotował Benjamin, „obrazek [przedstawia] zamordowanego, a w głębi widać kasę pancerną”? Na innej kartce zostały odnotowane przemyślenia dotyczące akcji utworu. W spuściźnie obu autorów istnieją zapiski, które są odrębnymi bytami i, jak się zdaje, nie mają związku z tym, co zostało ujęte w fabule.

Przekrój obydwu zbiorów – będący najprawdopodobniej pokłosiem wspólnych rozmów – stanowi spisany przez Steffin tekst „Seria faktów”, który Steffen Thiemann w całości wziął za podstawę dla swojego komiksu, jak również zanotowana przez Benjamina kolejność rozdziałów. Fabuła „Serii faktów” jest nieco zagmatwana, sprawia wrażenie wydumanej i nie jest wolna od elementów nakładających się i odbiegających od siebie. W exposé można przeczytać, że „postacią scalającą serię powieściową jest sędzia Lexer”. Jednak w obrębie fabuły Lexer, który jest emerytem i udziela się jako detektyw, odgrywa rolę poboczną. Głównym bohaterem jest niegdysiejszy akwizytor Karl Seifert, który szantażuje spółki akcyjne. Kolejność rozdziałów u Benjamina otwiera śmierć szantażysty Seiferta. „Seria faktów” się nią kończy. Parę pomysłów ciągle jeszcze czeka na ich włączenie do fabuły, z innymi Brecht i Benjamin być może musieli się pożegnać. Wszystko jest otwarte, twórcy umożliwiają jedynie wgląd w swoją praktykę pisarską.

Próżno szukać wśród dokumentów tytułu dla projektu. Co prawda, określenie „Seria faktów” zamieszczono jako nagłówek nad fabułą, ale może ono być wskazówką, iż zamierzano stworzyć całą serię powieści, albo tylko opisywać następstwo zdarzeń. Tytuł „Morderstwo w szybie windy” pochodzi od Lorenza Jägera i został z wdzięcznością przejęty, choć jego sens dałoby się podważyć pod każdym względem. Nie sposób doszukać się tu morderstwa; chodzi co najwyżej o zabójstwo, którego sekretarka Herta Müller dokonała na szantażyście Karlu Sei­fercie. W przeglądzie rozdziałów Benjamin wspomina o „wypadku w szybie windy”. Ale czy można wyobrazić sobie czytelnika, który sięgnąłby po tak zatytułowaną książkę? Podobnie jest z „Morderstwem przed szybem windy”, które precyzyjniej opisywałoby miejsce popełnienia przestępstwa, zdaje się jednak nazbyt sztuczne. Za przyjęciem propozycji Lorenza Jägera przemawiało wreszcie nawiązanie do klasycznych tytułów, takich jak powieści Agathy Christie. Tego typu nieostrość jest też poniekąd na miejscu: Benjamin i Brecht udali się wszak na łowy w nie swoim rewirze, tylko pozornie pisali powieść kryminalną albo – innymi słowy – poważyli się na coś nowego, co mogło do nich przystawać, ale niekoniecznie musiało się... powieść.

Kryminał à rebours

Lektura zachowanych fragmentów pozwala wysnuć wniosek, że autorzy opracowali materiał pod kątem krytyki społecznej. Takie podejście nie może w przypadku Benjamina i Brechta zaskakiwać. Kryminalny przypadek jest potraktowany à rebours. Winna nie jest morderczyni, winę ponosi zamordowany. Sędzia Lexer podaje w wątpliwość cały system wymiaru sprawiedliwości. Zamierza „ujawnić rzeczywiste społeczne przyczyny danego przestępstwa”, jak czytamy w exposé. Bardziej zgubne od niegodziwości sprawcy jawiło się Lexerowi w wielu wypadkach środowisko społeczne, które generuje takie zachowania. Dokonane przez Benjamina omówienie Brechtowskiej „Opery za trzy grosze” (1935) czyta się jako uzupełniające utrwalenie zasadniczego stanowiska: „Mieszczański porządek prawny i zbrodnia – według prawideł powieści kryminalnej stanowią one przeciwieństwa. Zabieg Brechta polega na tym, że zachowuje on wysoce rozwinięte techniki powieści kryminalnej, ale wyłącza rządzące nią reguły. Stosunek mieszczańskiego porządku prawnego i zbrodni przedstawiony jest w tej powieści kryminalnej odpowiednio. Ta druga okazuje się szczególnym przypadkiem wyzysku, sankcjonowanym przez ten pierwszy”.

Steffen Thiemann, autor słuchowisk, performer i grafik, poświęcił więcej czasu na realizację projektu aniżeli autorzy na jego wymyślenie. Wyraziste czarno-białe drzeworyty mogłyby pochodzić z epoki i kreują atmosferę, której nie sposób się oprzeć. Thiemann uwypukla sceniczny, biurokratyczny i komiczny charakter całego przedsięwzięcia, przy czym udaje mu się wydobyć jego głębszy sens. Pomysł, by do tekstu Brechta „Seria faktów” włączyć w charakterze przypisów notatki Benjamina, jest ironicznym odzwierciedleniem sposobu ich pracy oraz relacji, w której Benjamin pełnił rolę komentatora. Jest on zarazem subtelną grą z tekstem i hipertekstem. Rytownik wszędzie powplatał finezyjne detale: szkic postaci autorstwa Benjamina, motyw szachów, ulicę jednokierunkową, plakat do filmu „M jak morderca” (litera jest zarazem inicjałem miejsca zbrodni), Anioła Historii oraz konterfekty pisarzy, którzy błąkają się po własnej opowieści. Należy się przyglądać i odkrywać. Z ręką na sercu, czy tym fragmentom mogło przydarzyć się coś lepszego?

Zapewne czysty przypadek sprawił, że tuż za ścianą pokoju przy paryskiej Rue Dombasle, ostatniego, w którym mieszkał Benjamin, przechodził szyb windy. Dla wyczulonego na dźwięki pisarza była to, jak pisała Gretel Adorno, „istna tortura”. ©

Powyższy tekst pochodzi z publikacji „Morderstwo w szybie windy – seria faktów Waltera Benjamina i Bertolta Brechta”, która ukazała się z okazji wystawy „Benjamin und Brecht. Denken in Extremen” w Akademie der Künste w Berlinie w okresie 26 października 2017 – 28 stycznia 2018 r. Tytuł i śródtytuły pochodzą od redakcji.

Partnerem polskiej edycji tej publikacji, która ukazała się nakładem wydawnictwa Lokator, są Dom Norymberski w Krakowie i Konsulat Honorowy Luksemburga.

ERDMUT WIZISLA (ur. 1958) jest niemieckim literaturoznawcą, ekspertem w twórczości Waltera Benjamina i Bertolta Brechta. Był dyrektorem archiwum obu autorów, wykłada na Uniwersytecie Humboldta w Berlinie.


FOT. MATEUSZ SKWARCZEK / AG
FOT. MATEUSZ SKWARCZEK / AG

TOMASZ PINDEL – jest iberystą, tłumaczem literatury hiszpańskojęzycznej i literaturoznawcą. Były wykładowca na Uniwersytecie Jagiellońskim i pracownik Instytutu Książki.


FOT. UJ
FOT. UJ

ROMA SENDYKA – jest teoretyczką literatury, pracuje w Katedrze Antropologii i Badań Kulturowych Uniwersytetu Jagiellońskiego. Prowadzi Ośrodek Badań nad Kulturami Pamięci.


FOT. KBF
FOT. KBF

ŁUKASZ MUSIAŁ – jest germanistą, tłumaczem i eseistą. Pracownik Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.


FOT. KBF
FOT. KBF

STEFFEN THIEMANN – jest niemieckim pisarzem, grafikiem, performerem i prezenterem radiowym. Mieszka w Berlinie i Uckermarku.

WALTERA BENJAMINA I BERTOLTA BRECHTA łączyła wyjątkowa przyjaźń. Mimo różnic w podejściu do kwestii literackich, filozoficznych i politycznych, wzajemnie się inspirowali, stawiając przed sobą wyzwania, które każdego z osobna zmuszały do pokonywania ograniczeń własnej myśli. Ślady tych zmagań można odnaleźć w wielu ich tekstach, które zostały opatrzone skrupulatnymi komentarzami przez badaczy. Co ciekawe, fascynowały ich również gatunki popularne. O tym, do czego filozofowi lub poecie może się przydać pop i jaki użytek może z niego zrobić, dyskutować będą Łukasz Musiał, Tomasz Pindel, Roma Sendyka i Steffen Thiemann.

Oprócz tego 23 PAŹDZIERNIKA zapraszamy do Pawilonu Wyspiańskiego w Krakowie na wernisaż wystawy „Morderstwo w szybie windy”, która czynna będzie do 23 listopada.

Galeria zdjęć
  • FOT. MATEUSZ SKWARCZEK / AG
  • FOT. UJ
  • FOT. KBF
  • FOT. KBF

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

z przyjemnością "poczytam".
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]