Reklama

Biskup, czyli nomad

Biskup, czyli nomad

19.09.2017
Czyta się kilka minut
O tempora, o mores! Za moich czasów – jak mówią starzy ludzie i ja z nimi – nominacja biskupia spadała z Watykanu jak grom z jasnego nieba.
GRAŻYNA MAKARA
GRAŻYNA MAKARA
D

Do chwili oficjalnego ogłoszenia w „L’Osservatore Romano” nikt o niczym nie wiedział, a raczej ci, którzy wiedzieli, milczeli jak kamienie, być może związani „papieskim sekretem” (segreto pontificio), jakim objęte są wszelkie czynności związane z przygotowaniem biskupiej nominacji („Norme sul segreto pontificio”, art. 1,7). Opinie o kandydacie zbiera Kongregacja ds. Biskupów m.in. przez ankietę wysyłaną do wybranych osób. Zawarte w niej pytania i odpowiedzi są objęte właśnie „sekretem papieskim”. Z nikim nie wolno o tym rozmawiać, a nie tylko swoje odpowiedzi, lecz także formularz z pytaniami należy odesłać do Kongregacji. Zachowanie oryginału lub kopii jest surowo zabronione. Należy odesłać wszystko z wyjątkiem koperty.

Tymczasem wieść o papieskiej nominacji biskupa Rysia na arcybiskupa metropolitę Łodzi już kilka dni przed oficjalnym ogłoszeniem rozeszła się z szybkością...

4200

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Przepraszam, że się ośmielam, ale chyba jednak w mianowniku to słowo występuje jako "nomada". Podaję za słownikiem PWN: https://sjp.pl/nomada

Pragnę zauważyć, że słownik Doroszewskiego dopuszcza wyłącznie „nomada” lub obie formy, w zależności od znaczenia. Natomiast serwis sjp.pl nie ma nic wspólnego z PWN ani słownikami tego wydawnictwa, powstał na potrzeby jednej z gier internetowych. Wygląda na to, że korektorzy „Tygodnika” nie popełnili błędu dopuszczając ten archaizm, lecz zastrzegam, że fachowcem nie jestem.

Podobne teksty

Wojciech Bonowicz, Bartosz Brożek, Zbigniew Liana
Ks. Mirosław Gucwa, Karol Kowalski, Jan Bińczycki
Bernadetta Janusz, Anna Goc, Marcin Żyła

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]