Rynek mieszkaniowy: jak uwolnić pustostany

Coraz więcej polskich mieszkań wykupują wyspecjalizowane fundusze. Tracą na tym zwykli obywatele: i indywidualni właściciele mieszkań, i potencjalni najemcy.
Czyta się kilka minut
Osiedle Nowa Letnica w Gdańsku, marzec 2023 r. // Fot. Wojciech Stróżyk / Reporter
Osiedle Nowa Letnica w Gdańsku, marzec 2023 r. // Fot. Wojciech Stróżyk / REPORTER

Ok. 60 tys. mieszkań w Krakowie stoi pustych, choć nie brak na nie chętnych. Zwykle tłumaczy się to spekulacyjnymi zapędami właścicieli, którym bardziej opłaca się zarabiać na samej rosnącej wartości lokalu niż na wynajmie. Sytuacja jest jednak bardziej skomplikowana. Oprócz chciwych kamieniczników jest grupa osób, które mieszkanie odziedziczyły lub kupiły z myślą o dzieciach lub wnukach. Przed wynajmem powstrzymuje ich obawa, że trafią na nieuczciwego najemcę. 

Część zapewne udostępniłaby mieszkania lokatorom, gdyby przepisy dotyczące najmu zmodyfikowano w kierunku równości ochrony najemcy i wynajmującego. Bo dziś wygląda to tak, jakby państwo przerzucało na prywatnych właścicieli konstytucyjny obowiązek prowadzenia polityki służącej zapewnieniu obywatelom dachu nad głową. Punktem odniesienia mogłyby być rozwiązania z rynków o bardziej ugruntowanym prawie własności i dłuższych tradycjach najmu, jak Wielka Brytania, Niemcy czy Francja.

Minęły już w Polsce czasy, gdy 99 proc. umów najmu zawierano długoterminowo z indywidualnymi właścicielami. Takich jest wciąż najwięcej – zwykle dorabiają do średniej krajowej wynajmem jednego lokalu, z którego sami wcześniej korzystali. Jednak rośnie rola wyspecjalizowanych prywatnych funduszy (w 2022 r. kupiły lokale za 1,8 mld euro, często jeszcze w budowie). Podobnie było w Berlinie, gdzie zdominowały rynek, a zmęczeni windowaniem cen mieszkańcy zażądali w końcu ich wywłaszczenia. Od lat i u nas trwa lobbing na rzecz tych podmiotów: w 2021 r. resort rozwoju wycofał się z prac nad przepisami utrudniającymi funduszom zakupy.

Być może wspólne zagrożenie zjednoczy zwykłych obywateli: właścicieli i najemców, uaktywniając ich w poszukiwaniu korzystnych dla obu stron rozwiązań, które pomogłyby uwolnić część pustostanów. A na razie prognozy wzrostu cen mieszkań się nie zmieniają: w dużych miastach najem będzie wciąż zyskiwał na znaczeniu.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 6/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Jak uwolnić pustostany