Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Zaprzysiężone dziewice trzymają się mocno

Zaprzysiężone dziewice trzymają się mocno

z Albanii
31.07.2018
Czyta się kilka minut
Od czasu do czasu w prasie pojawia się wzmianka o śmierci „ostatniej zaprzysiężonej dziewicy”. Tymczasem na Bałkanach wciąż żyją kobiety, które złożyły przysięgę, że będą wyglądać i zachowywać się jak mężczyźni.
Paszke: kobieta, która wybrała życie w roli mężczyzny. Thethi w Albanii, 1996 r. Stuart Freedman / Corbis/ Getty Images
N

Nie płaczą po spódnicach i ściętych włosach, nie żałują, że musiały zrezygnować z intymnych relacji, małżeństwa i macierzyństwa. Bo przeistoczenie się w mężczyznę dało im wolność, o której jako kobiety mogły tylko pomarzyć. Większość z nich żyje dziś w trudno dostępnych górskich wioskach na północy Albanii.

Przemiana nie do poznania

Sędziwa dziś Szkurta stała się mężczyzną nie do końca świadomie. Decyzję podjęli za nią rodzice, kiedy była małą dziewczynką. Wszystko przez wielkie nieszczęście: śmierć jej starszego brata.

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu gospodarstwo, w którym zabrakło syna, było w ­Albanii postrzegane jako problem natury praktycznej, a wręcz logistycznej. Obowiązki dzielono bowiem na męskie i żeńskie. Dziewczynka bądź kobieta nie mogła tak po prostu przejąć męskich powinności. Chyba że została zaprzysiężoną dziewicą.

Poza tym pozostawała...

13794

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

mówcie co chcecie, to jakaś perwersja robić wokół dziewictwa halo i stawiać je na piedestale - smok wawelski, rozumiem, miałby w tym interes, ale tylko on plus ewentualnie jakieś zboczki

tylko męskość, rozumiana w duchu wzorowo "genderystowskim" - jako fakt społeczno-kulturowy. Te kobiety po prostu SĄ mężczyznami, bo tak same siebie identyfikują i tak są postrzegane. A że prawdopodobnie największą hańbą dla mężczyzny w tradycyjnej kulturze albańskiej jest bycie... hm, jakby to powiedzieć?... stroną bierną, to innego wyjścia poza abstynencją nie mają.

[zaznaczyłem to w tytule] a o dziwacznym, irracjonalnym kulcie dziewictwa w ogóle, w szczególności w kościele katolickim

przecież nic jeszcze nie napisałeś tutaj o tym dziwacznym i irracjonalnym kulcie dziewictwa. Napisz coś, bo pisanie, że się dziwisz, a sprawa jest niezrozumiała dla Ciebie, nie ma żadnej formy wykładu problemu. Eddiepolo zejdź z chmury czy z Olimpu i zacznij gadać jak człowiek, a nie jak obrażony bóg.

to piękne miasto, pięknie położone, wspaniali w nim ludzi i bogata, ciekawa historia wielokulturowej koegzystencji przez wieki - zachęcam do odwiedzin, choćby krótkich w ramach postoju przy przekraczaniu polskiej granicy w drodze do na przykład Rzymu czy Wiednia - dobra rada, proszę nie zapomnieć podczas spaceru po mieście zapytać o cieszyńskie kanapki ze śledziem, każdy Panu wskaże gdzie sprzedają, za jedne 1,70 zł skosztuje Pan naszego słynnego przysmaku, a dwie z pewnością nasycą Pana na resztę podróży - zresztą, za skromny banknot dwudziestozłotowy [nb z cieszyńską rotundą - romańskim kościołem p.w. św. Mikołaja z przełomu XI/XII w.] zaopatrzy Pan na drogę cały mikrobus

Wolałbym poznać potencjał intelektualno-duchowy Cieszyna,więc czekam z utęsknieniem na Twój wykład o dziewictwie. P.S.Widzę, że lubisz swój Cieszyn i jesteś z niego dumny. A Cieszyn to odwzajemnia?

gdzie odpowiedź musi zawierać wyrażenie "kościół katolicki", w czym kult Westy albo celibat mniszek buddyjskich są mniej dziwaczne i irracjonalne?

wszak żyjemy w środowisku katolickim i tamtych egzotycznych zjawisk doświadczamy jedynie w lekturze albo na obrazkach - pragnę jednak zwrócić uwagę raz jeszcze na mój pierwszy post, w którym temat ująłem generalnie - niestety, bez zrozumienia z Pana strony, i stąd ciąg dalszy, niepotrzebny dla bystrych, wyoślający dla tych mniej lotnych - i cóż, widać dalej nie dociera... na marginesie jednak warto zauważyć, że w tradycji buddyjskiej celibat jest jednoznacznie związany z naczelną ideą tego sposobu postrzegania świata, którą jasno wyraził w swym pierwszym kazaniu Siddhartha Gautama w tzw. Czterech Szlachetnych Prawdach - o cierpieniu, jego przyczynach i sposobie na jego ustanie - można powiedzieć buddyjski celibat to jak katolicka komunia albo spowiedź, to jedna z praktyk wyrażających sedno przekonań

Jak Budda coś jasno powiedział (chodzi o jego brutalne wymówki pod adresem czcigodnego Sudinny?), to musi wystarczyć za racjonalne uzasadnienie. Buddha locutus est, causa finita est. Nawiasem mówiąc, szczegółowość i drastyczność sformułowań zasad celibatu w buddyjskich regułach monastycznych szokują nawet na tle wszystkiego, co w tej dziedzinie wymyślono w średniowiecznej Europie. Co tam zresztą Europa! W opinii konfucjanistów buddyzm uchodził za bodajże najbardziej obskurancki z zagranicznych zabobonów (vide: Han Yu). W przeciwieństwie do krytyków chrześcijaństwa nie posunę się jednak do tego, by nieobce współczesnemu buddyzmowi problemy "integralnego" seksizmu i poważne skandale seksualne uważać za nieuniknioną konsekwencję religijnej doktryny. Jeśli chodzi o pogląd, że żyjąc w środowisku katolickim (serio?) mamy nie wychodzić poza tematykę katolicką, kłóci się choćby z przedmiotowym artykułem, dotyczącym przecież muzułmanek. Buddyzm i inne religie istnieją w naszej, tj. polskiej rzeczywistości nie tylko na obrazkach, a poza tym w zainteresowaniu "nie-naszością" nie ma nic dziwnego ani złego. Na dachu wielkiej świątyni w Nara może wciąż leży ufundowana przeze mnie dachówka, chociaż deszcze zapewne zmyły błogosławieństwo wypisane przez sympatycznego mnicha w zamian za niewielką ofiarę. Przy okazji dobrze jest wiedzieć, że nawet osoby nieżyczliwe kościołowi uważają jego nauczanie odnośnie do komunii i spowiedzi za koherentne i logicznie wynikające z całościowej wizji świata - co najmniej tak, jak nauczanie buddyjskie o mnisim celibacie ;)

mataczy Pan i kręci nie na temat jak nie przymierzając kancelaria Adriana na temat polskich sądów - tyle, że tamci mają coś do ugrania, z Pana strony to już czyste pieniactwo najwyraźniej, maskowane tanią erystyką - prosze się sprężyć i spróbować coś wyklikać o związku celibatu z miłością bliźniego - błony dziewiczej ze zmartwychwstaniem - i przypomnę Panu o czym widać nie chce pamiętać, temat wątku: abstrahując od Albanii - mówcie co chcecie, to jakaś perwersja robić wokół dziewictwa halo i stawiać je na piedestale - smok wawelski, rozumiem, miałby w tym interes, ale tylko on plus ewentualnie jakieś zboczki

Autentyczny i współczesny (!) podręcznik mnicha - http://dhammadana.org/book/tmotb.pdf. Seks w (prawie) każdej postaci należy do czynów karanych najcięższą karą dożywotniej ekskomuniki (str. 10), tzw. parajika, i to na pierwszym miejscu, przed kradzieżą, zabójstwem i udawaniem osiągnięcia oświecenia (str. 12). Drobne wykroczenia to dukkata, np. jazda na rowerze (str. 69). Zbiegiem okoliczności - temat wstępniaka do tego numeru TP ;D. Są też przewiny pośredniego kalibru, thullaccaya, możliwe do odkupienia przez spowiedź szczerą i mocne postanowienie poprawy (s. 9). O ile zwykły seks lub masturbacja są zbrodniami niewybaczalnymi, o tyle lepiej mnichowi pofolgować sobie na zwłokach lub żywej żeńskiej istocie, byle nie większej od kota (str. 68). Z tego zawsze można się wyspowiadać. Markiz de Sade z Lautréamontem nie wymyśliliby tego. I kto tu mówi o zboczkach, co?

Pan dalej ucieka od tematu wątku - coraz bardziej w absurd, niestety - teksty, które Pan podpina pod hasło "buddyzm" tak się do niego mają jak cytaty z księdza Międlara albo nauczanie Sun Myung Moona do opisu chrześcijaństwa, i Pan o tym wie - ale widać uczciwość nie jest Pańską mocną stroną

która z niezliczonych buddyjskich sekt jest tą właściwą, czy nawet tylko najliczniejszą lub chlubiącą się najdłuższą tradycją? Ten birmańczyk, jak rozumiem, jest nieprawowierny. Ja z kolei do dziś otrzymuję pocztą biuletyn japońskiego ruchu Soka Gakkai (w dowód wdzięczności za drobną przysługę), ale gdzieś przypadkiem przeczytałem, że w Japonii ma ona dwuznaczną opinię nadmiernie "zwesternizowanej" odmiany buddyzmu, więc pewnie nie ma co ich pytać. To może niewątpliwie tradycyjna "linia przekazu" Shambala, jednak przeżywa ona właśnie trudne dni w związku z nagłym ustąpieniem jej lidera Sakyonga Miphama Rinpoche z powodu... nadużyć seksualnych. Oficjalny buddyzm birmański ma znów z innych powodów zszarganą opinię. Z byłym księdzem Międlarem sprawa jest o tyle prosta, że wiem, kto autorytatywnie może orzekać o jego prawowierności, i przypadkiem - jak widać - ten autorytet uznają nawet ludzie skądinąd od kościoła dalecy, ale nie wiem, czy chrześcijanie prawosławni i protestanci też tak łatwo oddadzą tu pole papieżowi i przełożonemu Księży Misjonarzy. Proszę mnie na użytek ewentualnych przyszłych polemik oświecić, na nauki której sekty mam w razie czego się powołać. Bo na razie to jest tak, jak z minionym najdoskonalszym z ustrojów, którego widome porażki zawsze tłumaczono tym, że niedostatecznie wcielano w życie jego założenia.

choćby z WP: https://pl.wikipedia.org/wiki/Buddyzm - uczyć się, myśleć, poznawać - tak, jak się poznaje i rozpoznaje sekty chrześcijańskie - zamiast odgrywać inteligentnego inaczej, przede wszystkim zaś skoro już przyznaje, że się na temacie nie zna, niech się nie wymądrza - a co do księdza Międlara, nie słyszałem, by mu ktokolwiek unieważnił święcenia, co więcej katechizm takiej sytuacji raczej nie przewiduje [KKK 1583]

zamiast bałamutnego żarciku o pomidorach chętnie przeczytałbym Pańskich choćby parę zdań na temat - wyjaśnienia albo uzasadnienia ewentualnego sensu i racji bytu kultu dziewictwa u katolików, da się cokolwiek wycisnąć?

Nie w zastępstwie, ale na zasadzie drugiego głosu chętnie zaproponuję cos do przemyślenia na temat dziewictwa. To jest proste jak budowa cepa (a w Cieszynie wiadomo co to cep?): jeśli ludzkość przyswoi kult dziewictwa i wszyscy ludzie obraliby ten kierunek, zniknęłyby chyba wszystkie obiektywne problemy. Dziewictwo wypiera wszystko co najgorsze; gwałty, pornografię, prostytucję, pedofilię, kazirodztwo, zdrady małżeńskie, aborcje (poniekąd) itp. Żyłoby się piękniej, z większa harmonią, bliżej Boga na którego podobieństwo zostaliśmy stworzeni. Oczywiście jest druga strona medalu. Udręka wyrzeczenia się, powstrzymywania się lub czasowej rezygnacji z seksu. O jaki dramat, nieosiągalny dla ludzkości, która wypracowała sobie takie bagno z wszechotaczającym odorem, że nie ma miejsca na ziemi by uciec od pokusami i zachciankami za seksem bez granic i odpowiedzialności. Ale co Eddie, gdyby cała ludzkość poszła za dziewictwem, to co byś zrobił ze swoją udręką psychicznego lub fizycznego cierpienia z powodu doraźnej deprywacji seksualnej? Wiesz, ja wierzę nawet że można byłoby załatwić dyspensę kościelną dla Ciebie odnośnie masturbacji. Przystałbyś na taki układ?

po tej rozdziewiczonej beztalenciem próbce grafomanii dziękuję za więcej - smakowanie cieszyńskich kanapek z pewnością Panu lepiej pójdzie, popije piwem 'brackim' z naszego browaru i jakoś przełknie wraz ze śledziem, że dziewic tak mało na świecie

żeby żadna z rzeczy wypieranych przez zachowywanie dziewictwa (tak przez kobiety jak i przez mężczyzn oczywiście - inaczej to nie ma sensu)nie była Panu bliską przyjemnością podejrzanego autoramentu i owocnego skutku. Rozumiem, że na pokusy masturbacji, pornografii czy użytku z prostytutek, jak i na tęsknotę za dziewicami, ma Pan sprawdzony sposób - śledzie i piwo cieszyńskie - czy tak?

że cokolwiek z tematu rozumie...

Pańskie odsyłanie do Wikipedii w sprawie buddyzmu to prawdziwa rewelacja, istny geniusz. Potrafi Pan wznieść poziom merytoryczny dyskusji tak wysoko aż ciarki normalnie przechodzą po plecach - ale plecach chyba ucznia 4-5 klasy podstawowej. No chyba ,że to Pan jest autorem hasła buddyzm w Wikipedii. To jeszcze wtedy ujdzie w tłoku...

http://www.cieszynskiekanapki.pl/ http://www.browarcieszyn.pl

nie wzgardzę, jeśli mnie do Cieszyna poniesienie jakiś dobry albo zły duch...che, che

No i pięknie, ostatnio media donoszą o molestowaniu zakonnic w Watykanie przez księży. Molestowanie to może niewłaściwe słowo, one oskarżają wręcz o seksualne wykorzystywanie. To może okazać się niezłym pasztetem i to na bardzo szeroką skalę. Temat dyskryminacji kobiet jest ostatnio bardzo nośny i popularny, ja tam nic nie mam do równouprawnienia, mnie bardziej niepokoi zniewieścienie mężczyzn. Japończycy są ponoć nacją wymierającą, nie rozmnażają się, a wszystkiemu winne są sex lalki. Sam żyję w tak zwanym związku partnerskim, czasami mam ochotę zamknąć się w szafie, albo zrobić to z żoną. Najlepiej gdyby szafa była dwuosobowa i zmieściła się tam jeszcze teściowa. Mam jeszcze bardzo wyemancypowane synowe, one to już wszystko wiedza najlepiej. Być może kiedyś nastąpi taka chwila, gdy równouprawnienie stanie się ciałem, ale ja już tego nie dożyje - bardzo dobrze. Mnie w zupełności wystarcza to co widzę naokoło, jak młode wyluzowane dziewczyny, potrafią taką wiązankę bluzgów puścić, że szczena facetom opada. Albo głośno przez telefon zdawać relację koleżance, jak to na ostatniej imprezie dała w palnik i ilu przeleciała facetów. Świat jest pełen zadziwiających nas zjawisk i obyczajów, za siedmioma górami, lasami, wiecie tam to się dopiero dzieje.

nie zrozumiałem. Żyje pan w związku partnerskim, ale ma pan ochotę zrobić to z żoną? W sensie konkubiną?

.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]