Zachowania niezakonne

W zgromadzeniu nie ma kar. Źle zachowująca się siostra jest po prostu niewierną.

Reklama

Zachowania niezakonne

Zachowania niezakonne

03.05.2021
Czyta się kilka minut
W zgromadzeniu nie ma kar. Źle zachowująca się siostra jest po prostu niewierną.
OSCAR DEL POZO / AFP / EAST NEWS
M

Maria zapominała samą siebie na raty. Na raty bardziej się opłaca. Zawsze można siebie trochę przyoszczędzić.

Siedzi teraz przede mną, patrzy w ekran monitora i myśli, której Marii oddać głos. Od jakiegoś czasu są we dwie. Nie wiadomo, której więcej. Dawnej Maryśki, czy tej, która przyszła po niej – Siostry Marii.

Zacznie MARYŚKA: O nas się często pisze z tezą.

Weźmy przymiotniki.

Usłużne. Sprzątają księżom, gotują im, piorą i prasują. Do obiadu zawsze kompocik. Na drogę – kanapki. W Kościele – co najwyżej organistki. Przy ołtarzu zjawiają się tylko wtedy, gdy coś przynoszą albo odnoszą do zakrystii. Zetrą kurz z ławek, wyszorują deski, zmienią kwiaty. Po mszy zgaszą świece. Zawsze o krok za księdzem, lekko w tle.

Posłuszne. Ciche i pokorne. Jeśli siedzą, to nigdy z nogą na nodze. Jeśli klęczą, zawsze prosto. Do kaplicy wchodzą w...

22733

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

dziękuję, wystarczy, już mnie mdli

Kawał dobrej roboty dziennikarskiej, DZIEKUJĘ, że jesteście!

tragiczne!!!

Tragiczne!!!

Odchodza najsilniejsze jednostki. Gratuluje odwagi podzielenia sie kawalkiem swojego zycia! Zycze duzo sil! Pan Bog jest inny, jak sie wydaje przelozonym...

Ręce opadają! Czy w zgromadzeniu obowiązuje/działa drugie przykazanie miłości? A może decydentki - tego i innych zgromadzeń - powinny ZE ZROZUMIENIEM odmawiać kilka razy dziennie modlitwę franciszkańską: ,,Uczyń ze mnie Boże narzędzie Twojego pokoju, abym miłością zwalczała nienawiść a wybaczaniem zastępowała krzywdę, wiarą-zwątpienie, nadzieją-rozpacz, światłością-mrok a radością-smutek.Bo gdy dajemy i nam jest dane, gdy wybaczamy jest nam wybaczone a gdy umieramy-rodzimy się by żyć wiecznie. Amen.'' A w tle zawsze pecunia, która non(?) olet.

...do zakonu wstępować? - no ale chyba sa jakieś granice zgodnego z prawem znęcania się nad ludźmi??...

Nie we wszystkich tak jest. Taki sposób życia, opisany w tym artykule zdarza się. Szczególnie jeśli neurotyczność przełożonych uzano za normę i stąpa się wokół nich jak na paluszkach. W zakonach podobnie jak w rodzinach mogą znaleźć się osoby stosujace przemoc psychiczną, pod przykrywką życia duchowego i ascezy duchowej. Brak wiedzy u kandydatek, hierarchizacjia ( kandydatka mentalnie jest traktowana gorzej niż np. juniorystka, wieczysta, przłożona itd) wpływa na postrzganie siebie wg: co ja wiem, jestem tu nowa, musze się dostosować. Niejasny sposób życia ( życie wg neuroz, a nie wg ewangelii), powielanie takich schematów przez kolejne zalęknione pokolenia sprzyja właśnie takuej przemocy psychicznej i duchowej. Sama jestem osobą żyjącą we wspólnocie, i wiem, że nadużycia władzy, przemoc psychiczna, duchowa, i ekonomiczna ( zależność ekonomiczna bo ślub ubóstwa) szczególnie w żenskich zgromadzeniach jest obecny. Wszystko się teologizuje i uduchawia. Uprawia fideizm, zamiast wiary katolickiej. Wyżej stawia się zwyczajnik, od Ewangelii, ascezę i krzyż, od empatii i wsparcia. Wiele by mówić. Lekarstwem na to jest wiara w swoją intuicję, niepełna ufność wobec człowieka, wsparcie psychologiczne na zewnątrz, nie odcinanie się od przyjaciół, sprzeciw wobec tego co nieewangeliczne nawet za cene nieakceptacji, czy wyrzucenia, i wiedza. Wiedza o moich prawach, wiedza o tradycji w Kościele, o przemocy duchowej, psychicznej, i niesuborydnacja wtedy gdy ktoś chce mnie skłonić do trwania np. w zmowie milczenia gdy w grę wchodzi np. molestowanie... itd. Jednym słowem zachowanie swojej tożsamości i krytyczne myślenie o wspólnocie. Gubi idealizm, poniżenie siebie i oddanie władzy nad swoja psychiką komuś poza mną, a kto przecież jest omylny. Wiele się zmienia we wspólnotach. Na szczęście. Oby te zmiany zachodziły szybciej.

Dziękuję za głos.

... niestety.... prawdziwe ... proszę poprawić błąd...z siostry prowincjonalnej... na prowincjalną

w porównaniu z zachowaniami niemałżeńskimi w zakonie małżeńskim . I na pewno wielu zatroskanych czytelników TP wie jak to robić i robi to bardzo dobrze w komforcie anonimowości większej niż klasztorna, che..che...

jak zwykle, metodą złego, odwraca kota ogonem. Zakryj swoje winy winą innych, a się wybielisz. Nie polecam. Miłego dnia.

Strasznie boli fakt, że tak dużo zgromadzeń zakonnych ma charakter sekciarski...

Jadę pociągiem, obok siedzi kobieta w średnim wieku, głośno rozmawia przez telefon. Ma włączony głośnik,sporo już się dowiedziałem o jej różnych problemach. Trochę to pornograficzne,tak jak ten tekst.

@oportunista. Tak wygląda Polska rzeczywistość. Wolność, wolność!

Jednak należy też spojrzeć z drugiej strony. Zakon opiera się na posłuszeństwie, oczywiście w pewnych granicach, które nie mogą zostać przekroczone. Także policja czy wojsko opiera się na strukturze hierarchicznej polegającej na wykonywaniu poleceń (rozkazów) przełożonych przez tych stojącym od nich niżej. Gdyby to zmienić nie byłaby to taka sama instytucja (działająca jednak dość sprawnie).

czasami się sprawdza, ale takiej ilości zakłamania, obłudy i wreszcie pospolitej patologii jak te opisane w tekście w policji czy wojsku się jednak nie znajdzie

Bardzo chętnie, poczekam, że ktoś mnie na podstawie Biblii uświadomi. Cała tajemnica żeńskich zakonów, obojętnie, czynnych czy kontemplacyjnych, polega na wzorowaniu się na Marii z Nazaretu. Niestety podejrzewam, część tu piszących swą wiedzę o zakonnicach, bierze z faktu, jak się kiedyś z zakonnicą miną się na ulicy....Potem gdy poczytają coś o prozie zakonnego życia, pozostaje im tylko szyderstwo. A życie małżeńskie, to takie usłane różami? No nie. Gdyby tak przenieść trochę z zakonów, do małżeństwa, na przykład, obowiązkowy postulat, potem nowicjat, to ile mniej rozwodów by było? I unieważnień małżeństwa też.Dlatego, gdy kiedyś spotkasz na swej drodze zakonnicę, o nie użalaj się nad jej losem, ona tego nie potrzebuje, poleć lepiej ją Bogu, który jest Miłością i to w cichości swego serca.

ja nie za bardzo wiem, na czym polega "tajemnica żeńskich zakonów", za to całkiem nieźle wiem na czym polegają ich realia - i niewykluczone, że Maria wspomniana przez Sz. P. by się stanowczo odcięła od wycierania sobie gąb jej imieniem w takim kontekście - co do życia małżeńskiego, jasne, że nie usłane różami, ale co to ma do rzeczy?... nieporównywalne światy, a rozwody nie sa małżeństw patologią lecz z patologii najczęściej wybawieniem, niestety wpuszczone w zakonne maliny kobiety są w o wiele gorszej niż małżonki sytuacji pod tym względem - koniec kropka, proszę Pana

Robercie Forysiaku, no właśnie kandydatki nawet jak zobaczą coś niewłaściwego, to wmówi im się, że tak ma być. Bardzo podejrzane jest też to, że postulantki i nowicjuszki izolowane są (zakaz bliższego kontaktu) od profesek wieczystych. Wydaje się, że powinno być na odwrót. Może mi ktoś wyjaśni, co to ma na celu?

Nie są izolowane od kontaktu i obserwacji życia klasztornego. A dlaczego ci się wydaje, że powinny nawiązywać głębsze relacje w tym okresie? Wyjaśnij cel tego założenia, przecież nadrzędnym celem monastycznym jest życie w Chrystusie - please.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]