Za to proroctwo Jezus słono zapłacił

Nasze Kościoły będą dręczone przez te same choroby, które nękają inne religie, a których istotą jest pokusa dysponowania Bogiem dla własnych korzyści.
Czyta się kilka minut
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara

W Księdze Kapłańskiej czytamy: „Człowiek dotknięty trądem będzie nosił podarte ubranie, włosy będzie miał w nieładzie, zasłoni sobie brodę i będzie wołał: Nieczysty! Nieczysty!”. Bohater Markowego opowiadania o uzdrowieniu trędowatego te wszystkie zakazy bez skrupułów łamie. Zamiast krzyczeć: „Uciekać! Nieczysty! Nie dotykać!”, pewnym krokiem podchodzi do Jezusa, który też postępuje w podobny, bezbożny sposób. Wyciąga rękę i dotyka chorego, a ten odzyskuje zdrowie.

W świetle dzisiejszej wiedzy taki kontakt z chorym jest nieracjonalny, ale nie o to tutaj chodzi. Uzdrowionemu Jezus każe iść do kapłana, aby ten potwierdził prawdziwość zdarzenia. Zabrania mu też rozpowiadania o tym wydarzeniu. Wie już przecież, że Jego czyn stanie się jeszcze jednym powodem do odsądzenia Go od czci i wiary.

Najwyraźniej Jezus chce zyskać na czasie, ale też nie ma zamiaru ukrywać, w jakim celu posłał Go Bóg Ojciec. Jego zadaniem jest pomóc człowiekowi, by stał się świętym, jak święty jest Bóg. Wyciągając pomocną dłoń do człowieka wyrzuconego nawet nie na, ale poza margines życia społecznego i religijnego, Jezus uświadamia szukającym Boga, a jeszcze dobitniej weń wierzącym, że czystość życia w znaczeniu ewangelicznym nie polega na wykluczaniu i potępianiu, a przeciwnie – na ogarnięciu ich taką życzliwością, miłością, jaką nas, grzeszników, otacza Bóg.

Odsyłając uzdrowionego, Jezus mówi: „idź, pokaż się kapłanowi, a na świadectwo dla nich złóż za swoje oczyszczenie ofiarę, zgodnie z nakazem Mojżesza”. „Na świadectwo dla nich”, czyli dla kogo? Oczywiście dla tych, którzy będą słuchać jego wyznania, a którzy na temat Jezusa mieli skrajnie różne opinie, ale też dla nas. Po pierwsze, odwołując się do Mojżesza, Jezus przypomina, że Biblia Hebrajska to nie przestarzały spadek, lecz wciąż żywe źródło wiedzy o Bogu. Jednocześnie Jezus mówi, że nasze Kościoły będą dręczone przez te same choroby, które nękają inne religie, a których istotą jest nieczystość, czyli uleganie pokusie zawładnięcia Bogiem, podporządkowania Go sobie i dysponowania Nim dla własnych korzyści psychicznych i materialnych.

Tymczasem Jezus wciąż mówi: „Wystrzegajcie się uczonych w Piśmie chcących chodzić w (długich) szatach i kochających pozdrowienia na rynkach i pierwsze siedzenia w synagogach i pierwsze leżanki na wieczerzach, którzy objadają domy wdów i dla pozoru długo modlą się. Ci wezmą większy wyrok”. Za to proroctwo Jezus i ci, którzy poszli w Jego ślady, słono zapłacili – stali się jak trędowaci, których należy pozbyć się za wszelką cenę.

Długie szaty, zaszczytne miejsca… czy przypadkiem cappa magna, rękawiczki po łokcie itp. nie mają z tym czegoś wspólnego? 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 6/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Długie szaty