Z punktu widzenia godności

Trudno uzasadniać coś, co się uważa za oczywiste. Na przykład to, że pornobiznes jest obrazą człowieczeństwa. Argumenty jego obrońców, że nikt tu nikogo do niczego nie zmusza i że nikomu nie dzieje się krzywda, nie przekonują mnie, bo, po pierwsze, wcale nie jest takie pewne, że naprawdę nikomu, a po drugie, nawet jeśli nikomu nie dzieje się krzywda, to kryterium dobrowolności mało mnie porywa.
Czyta się kilka minut

Robienie kasy za pomocą manipulowania prymitywnymi instynktami, w jakiej by to nie było dziedzinie, zawsze jest ponure i niemoralne. “Seksualne mistrzostwa" to pomysł z tej kategorii, lecz szczególnie ponury, jeśli popatrzeć nań z punktu widzenia godności człowieka. Tak widzą to ci, którzy z ulgą przyjęli wydany przez prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego zakaz urządzania w stolicy owych “mistrzostw". Nie muszę dodawać, że ich niepokój nie odnosił się do przepisów BHP, na które powołał się pan prezydent. Zakaz oparł na przepisach, ale w komentarzu mówił o “granicach przyzwoitości".

Tym razem nie odnotowano zbyt gwałtownych protestów. Obrońcy praw kobiet nie protestowali przeciw uniemożliwianiu pracy “zawodniczkom", na ulicę nie wyszli sportowcy ani obrońcy wolności. Co będzie w przyszłym roku? Co będzie, jeśli organizator nauczony smutnym doświadczeniem dostarczy na czas wszystkie wymagane dokumenty? Na co wtedy będzie się musiał powołać prezydent? A może jednak na granice przyzwoitości, choć to niewątpliwie argument znacznie słabszy niż przepisy BHP.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 42/2004