Wywoływanie ducha. „Była sobie kiedyś” Yael Neeman

Była – ale kim? Kim była Sylwia Fein, córka polskich Żydów, urodzona w 1947 r. w Niemczech w obozie dla dipisów, w Izraelu obdarzona nielubianym przez siebie hebrajskim imieniem Pazit?

19.06.2023

Czyta się kilka minut

 /
/

Była utalentowaną tłumaczką i redaktorką, może i pisarką, choć nie pozostawiła żadnych tekstów. I w ogóle niczego po sobie nie chciała pozostawić. Nieprzypadkowo motto książki (jeden z wielu wykorzystanych w niej cytatów) pochodzi z „Wymazywania” Thomasa Bernharda. „Pazit – pisze Yael Neeman – pozbyła się wszystkiego, co miała, wymazała wszystko, co kiedykolwiek robiła. Wymazywała teraźniejszość i przeszłość. Na tym się skupiła, odkąd się dowiedziała, że nadchodzi śmierć”. Wycinała swoją twarz ze wspólnych zdjęć, książki rozdawała albo po prostu zostawiała w bramie sąsiedniego domu w Tel Awiwie, wcześniej starannie zakrywając korektorem komentarze, które wpisała na marginesach. Umarła 29 listopada 2002 r. – po wielu miesiącach cierpień wywołanych chorobą nowotworową zgodziła się przyjąć morfinę i wprowadzono ją w stan śpiączki. Nie ma grobu, bo ciało zapisała nauce, zastrzegając, że nie chce nawet symbolicznego pochówku.

Yael Neeman, urodzona w 1960 r. w kibucu Jechiam, zdobyła rozgłos autobiograficzną książką „Byliśmy przyszłością” (2011, rok później ukazała się po polsku w Czarnym). Spotkała Pazit tylko raz, choć wcześniej pracowały krótko w tej samej redakcji. I teraz wywołuje jej ducha, zszywając patchwork z relacji ludzi, którzy ją znali. Nie wszyscy zresztą zgodzili się na rozmowę, a i sama autorka wie, że postępuje niejako wbrew woli Pazit. Próbuje jednak, świadoma nieuchronnych luk w tej opowieści.

Powstał fascynujący portret, który jest zarazem spotkaniem pokoleń – wychowana w kibucu Izraelka wchodzi w klaustrofobiczny i pełen tajemnic świat rodzin Ocalałych. Bo przecież także ci, którzy urodzili się już po wojnie, czasem dopiero po latach dowiadywali się o istnieniu zamordowanego w Zagładzie rodzeństwa. Trauma była nie tyle nawet dziedziczona, ile – jak zapewne w przypadku Pazit, cierpiącej na depresję i podejmującej próby samobójcze – po trosze indukowana. A klimat zbudowanego dla przybyszów osiedla w Holonie, w którym w latach 50. mówiło się jeszcze głównie po polsku, daleki był od kibucowej wspólnotowości. ©℗

Yael Neeman, BYŁA SOBIE KIEDYŚ, Tłum. Magdalena Sommer. Wydawnictwo Próby, Warszawa 2023, ss. 264

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Tomasz Fiałkowski, ur. 1955 w Krakowie, absolwent prawa i historii sztuki na UJ, w latach 1980-89 w redakcji miesięcznika „Znak”, od 1990 r. w redakcji „TP”, na którego łamach prowadzi od 1987 r. jako Lektor rubrykę recenzyjną. Publikował również m.in. w… więcej

Artykuł pochodzi z numeru Nr 26/2023

W druku ukazał się pod tytułem: Wywoływanie ducha