Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Wydawnictwo trzech sióstr

Wydawnictwo trzech sióstr

30.03.2018
Czyta się kilka minut
26 marca 2018 r. w Bolonii, podczas największych targów książki dziecięcej na świecie – Bologna Children’s Book Fair – Wydawnictwo Dwie Siostry ogłoszone zostało Najlepszym Europejskim Wydawcą Dziecięcym Roku.
Fragment okładki "Map" Aleksandry i Daniela Mizielińskich
Fragment okładki "Map" Aleksandry i Daniela Mizielińskich
P

PREMIO BOP – Bologna Prize for the Best Children's Publisher of the Year –  to najbardziej prestiżowa nagroda dla wydawców dziecięcych na świecie, przyznawana najlepszym oficynom z każdego z sześciu kontynentów. Boloński super-laur to także święto rodzimych fanów książki dziecięcej. Nikt lepiej nie zapracował na ten splendor. „Siostry”, wespół z innymi oficynami, odbudowały pozycję polskiej książki dziecięcej w świecie, uczyniły z niej znaczącego gracza. Nagrodę – jakże zasłużoną – poprzedziło 11 lat uporczywej wspinaczki – pod górkę i z górki, do celu. W przekonaniu, że warto i trzeba – dzieci zasługują na dobre książki.

Jak to się zaczęło? Zimą 2004 roku trzy młode mamy spędzały ferie w pensjonacie „Dwie Siostry” w Sudetach. Dwie z nich znały się z podstawówki, we trzy spotkały się po raz pierwszy. Joanna Rzyska, romanistka, była (i jest nadal) właścicielką polsko-francuskiego przedszkola, do którego chodziła córka Ewy. Jadzia pracowała w Parlamencie Europejskim jako tłumaczka (Jadwiga Jędryas zna – bagatela – angielski, francuski, hiszpański, niderlandzki, chorwacki). Ewa Stiasny po studiach na wydziale Konserwacji ASP i aneksie z ilustracji u profesora Janusza Stannego prowadziła studio graficzne.

Rozmowa zeszła na książki dziecięce. Trwała „disnejoza” na rynku wydawniczym – kicz święcił tryumfy, nad czym zgodnie ubolewały. Jadzia opowiedziała koleżankom o swojej fascynacji niderlandzkim pisarzem dla dzieci. Od słowa do słowa, trzy mamy postanowiły własnym sumptem wydać filozoficzne historie Toona Tellegena po polsku. Zawiązały wydawnictwo i nazwały je DWIE SIOSTRY, od miejsca pierwszego spotkania. Do puli każda z nich wrzuciła własne oszczędności. Ewa zaprojektowała logo oficyny i zilustrowała niderlandzkie bajki. Jadzia przetłumaczyła. Razem zajęły się organizacją.

Pierwszy nakład – wielka pryzma książek – wylądował pod stołem w domu Ewy. Dwie Siostry nie miały biura, doświadczenia, ani żadnej wiedzy o marketingu. Zderzenie z biurokratyczną hydrą, jaka towarzyszyła wydawaniu książek, było bolesne. Pierwsze wspólne decyzje – okupione wpadkami i debetem na koncie. Siostry zmagały się z umowami, fakturami i papierologią. Po nocach śniły im się zatory finansowe i złodziejskie marże dystrybutorów. Raz po raz przychodziło zwątpienie i pokusa rozwiązania oficyny.

Mówiono im, że wydawca nie przeżyje na rynku, jeśli nie będzie schlebiał gustom średnim – tej popkulturowej tandecie posypanej brokatem. Nie dały temu wiary. Twardo obstawały przy wysokich estetycznych i literackich standardach. Przez chwilę wydawały także literaturę dorosłą. W tym Alice Munro (to był pomysł Jadzi) – profetycznie, bo w przededniu nagrody Nobla.

Otuchy dodało Siostrom powodzenie serii „Mistrzowie Ilustracji”. Pomysł wznowienia fajnych książek sprzed kilku dekad, w kultowej oprawie graficznej, spodobał się czytelnikom. Chwilę później wydawczynie wypatrzyły wśród dyplomantów warszawskiej ASP obiecującą parę – Aleksandrę i Daniela Mizielińskich. Ich „D.O.M.E.K” – świetny picture book o architekturze - został dostrzeżony na Międzynarodowych Targach w Bolonii.


Czytaj także: "Hipopotamem po mapie" - rozmowa Katarzyny Kubisiowskiej z Aleksandrą i Danielem Mizielińskimi


Jak to u nas bywa – sukces zagraniczny przyciągnął uwagę rodzimych mediów. O „Siostrach” zaczęto pisać. Bez działu pi-aru i reklamy, z pomocą poczty pantoflowej, wydawnictwo zyskało rozgłos. Ale dopiero po niezwykłym „buuum!”, jakim była edycja „Map” Mizielińskich (12 międzynarodowych nagród, szósta pozycja wśród najpiękniejszych książek roku według „New York Timesa", 35 cudzoziemskich edycji!) nastąpił tryumfalny pochód Dwóch Sióstr. Paradoksalnie – miarą sukcesu był nagły wysyp plagiatów i naśladownictw „Map”, a potem także (równie udanych) „Pszczół” Piotra Sochy. Na całym świecie pojawiły się duże, albumowe książki non-fiction, rozrzutnie ilustrowane, mimochodem przemycające wiedzę. Lilipucie wydawnictwo urosło – dziś wytycza trendy i zmusza konkurentów do galopu.

„Dziecinna” działalność Dwóch Sióstr była zbywana przez mężczyzn wzruszeniem ramion: Phi! Takie tam…głupstwa". Ale kiedy przebiły pułap książkowych nakładów i zaczęto o nich pisać, mężczyźni dostrzegli ten „segment rynku” i zaczęli traktować poważnie, z respektem. Poprawiwszy krawat i przedziałek, przychodzą po radę, wypytują o tajną receptę na sukces. To nagłe zainteresowanie, jakkolwiek niewczesne, z pewnością sprzyja branży i całej sojuszniczej armii mam, które konsekwentnie troszczą się o edukację dzieci, o ich rozwój, tolerancję, wrażliwość, dobry smak i otwarte głowy.


Czytaj także: "Dla dorosłych i dla dzieci" - Michał Okoński o wydanej przez Dwie Siostry Biblii Frédérica Boyera i Serge'a Blocha


PS. Warto dodać, że dwie polskie książki: „Wytwórnik górą" Madaleny Matoso (wyd. Wytwórnia) i „Zgubiona dusza" Olgi Tokarczuk z ilustracjami Joanny Concejo (wyd. Format) zostały wyróżnione na tegorocznych Targach Książki w Bolonii w kategorii „Art” i „Fiction”.

Dwie Siostry wydały dotąd 252 tytuły. Zaczynały od kilku książek rocznie. Od kilku lat wydają 30-40 książek rocznie. „MAPY” Aleksandry i Daniela Mizielińskich ukazały się w 35 krajach, w 30 wersjach językowych (kolejne 6 w przygotowaniu); w Polsce osiągnęły nakład 200 tysięcy, za granicą – 2,5 miliona egzemplarzy. „Pszczoły” w tym roku – zaledwie dwa lata od premiery polskiej – będą już dostępne w 26 językach.

 

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

dej ci Panie Boże zdrowie...
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]