Watykańskie związki

System wynagrodzeń w Stolicy Apostolskiej długo był, delikatnie mówiąc, nieuporządkowany.

Reklama

Watykańskie związki

Watykańskie związki

03.05.2021
Czyta się kilka minut
System wynagrodzeń w Stolicy Apostolskiej długo był, delikatnie mówiąc, nieuporządkowany.
Ks. Adam Boniecki / FOT. GRAŻYNA MAKARA
Ś

Świecki personel zarabiał mało. Nie było zresztą w tej materii jasnych zasad. Jan Paweł II podwyższył te zarobki, a co ważniejsze, wprowadził zasady dotyczące wynagrodzeń, uwzględniające wysługę lat i charakter pracy. Kiedy zacząłem tam pracować (1979 r.), ludzie zarabiali godnie, m.in. dzięki temu, że w Watykanie poza składką emerytalną nie płaci się żadnych podatków. W przypadku wcześniejszego odejścia z pracy zebrane pieniądze zwraca się pracownikowi.

Nie znaczy to, że w relacjach z pracodawcą nie było żadnych problemów. Pamiętam, jak w połowie stycznia 1981 r., zainspirowani wizytą delegacji Solidarności z Lechem Wałęsą u Jana Pawła II, świeccy pracownicy Stolicy Apostolskiej postanowili założyć związek. Organizowali go z entuzjazmem. Nazwali Stowarzyszeniem Świeckich Pracowników Watykanu (ADLV). Moment był sprzyjający. Jan Paweł II nie ukrywał swojej fascynacji naszym...

3844

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, trzymiesięczny lub roczny.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

co kler ma do ukrycia, że tak się mocno broni przed ujawnianiem finansów parafii i diecezji?... ksiądz może wie coś na ten temat?

Niedawno przeczytałem, że jesteśmy krajem, w którym najczęściej w Europie nie przestrzega się prawa pracy, a PIP ma mniejszy budżet od IPN. Jesteśmy podobno najbardziej katolickim krajem w tejże Europie, ale jakoś nie przekłada się to na wzajemne zaufanie, statystyki kryminalne czy trwałość związków małżeńskich. nasz katolicyzm nie przekłada się na dobrostan rodzin, a biskup Jędraszewski zapewnia, że młodzież zatęskni z kościołem i katechezą, zaś demokrację można budować jedynie na prawie bożym. Tak sobie mędrkuję i pytam sam siebie, czym jest to prawo boże i jak działa, skoro nie za bardzo działa nawet w Watykanie, poza produkcją wzniosłych encyklik itp. oczywiście. Za prace należy się godziwe wynagrodzenie, tak powiadał nasz wielki rodak. Zresztą na wszystkie tematy fajnie gadał i na gadaniu się zawsze kończy.

no to może łatwiejsze pytanie - jak ksiądz myśli, czy Jezus z Nazaretu byłby dziś zadowolony ze 'swojego' kościoła i 'swoich' kapłanów?

A tak przy okazji, ciekawy nick przybrałeś

stąd się on wziął: https://en.wikipedia.org/wiki/Eddie_Polo - a pierwszy raz opowiadał mi o nim staruszek operator kinowy z naszego miasteczka, dawno temu

Odpowiem Ci jak ja sądzę, nie w imieniu Księdza Bonieckiego. Nie, nie byłby zadowolony ani ze "swojego" Kościoła ani ze "swoich" kapłanów. Dlatego jest coraz gorzej. Przez tysiąclecia religie upadały a z nimi ich kapłani. Podobnie będzie teraz. Chrześcijaństwo może przetrwa, ale katolicyzm padnie

Czy to może zwykły wolontariat jak u mnie? U mnie wyszło, że Barbara może przetrwa, ale Świderek upadnie.

chrześcijaństwo ma dopiero 2000 lat, o wiele starsze religie upadały i znikały, i tylko historycy o nich dziś wspominają i archeolodzy

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]