Watykan: nowe prawa dla sygnalistów

Donoszenie do przełożonych jest w Kościele praktyką powszechną, nienacechowaną negatywnymi skojarzeniami. Problemem jest brak wiary w skuteczność zawiadomień i zaufania do osób, które je przyjmują.

30.01.2024

Czyta się kilka minut

Audiencja generalna papieża Franciszka na Placu św. Piotra w Rzymie, wrzesień 2018 r. // Fot. Andrew Medichini / AP / East News
Audiencja generalna papieża Franciszka na Placu św. Piotra w Rzymie, wrzesień 2018 r. // Fot. Andrew Medichini / AP / East News

Korupcja, oszustwo, marnotrawstwo i nepotyzm – to najważniejsze przestępstwa, jakie pracownicy i współpracownicy Watykanu będą mogli zgłaszać rewizorowi generalnemu dzięki prawu o „sygnalistach”. Wydane w ubiegłym tygodniu przepisy gwarantują informatorom dyskrecję (zgłoszenie nie może być jednak anonimowe), zwalniają ich z tajemnicy służbowej i określają sposoby przekazywania informacji.

Sygnalizowanie nieprawidłowości (whisteblowing) to skuteczne narzędzie walki z przestępczością gospodarczą, choć niebezpieczne dla samych informatorów, narażanych na szykany i oskarżanych o zdradę czy donosicielstwo. Dlatego tak ważna jest prawna ochrona sygnalistów, wprowadzana w ostatnich latach w wielu krajach. W instytucjach kościelnych składanie doniesień do przełożonych jest co prawda praktyką powszechną i nienacechowaną negatywnymi skojarzeniami (a wręcz wywodzoną z ewangelii – Mt 18, 17), jednak problemem bywa tam zazwyczaj brak wiary w skuteczność zgłoszeń i zaufania do osób, które je przyjmują. 

Można przypuszczać, że watykańskie regulacje dla sygnalistów byłyby martwym prawem, gdyby nie reformy ostatnich lat, a przede wszystkim proces sądowy kard. Giovanniego Becciu, jednej z najważniejszych osób w państwie, który miał na sumieniu nie tylko malwersacje i nepotyzm, ale też blokowanie wszelkich prób reformy i kontroli finansów. Do jego upadku przyczynili się właśnie „sygnaliści”, choć musieli pokonać wiele przeszkód, by dostać się z informacjami – i dowodami winy – do samego papieża.

Lista osób, które przez lata próbowały przeciwstawiać się wszechwładnemu kardynałowi (i poniosły tego tragiczne konsekwencje) jest długa. Co każe spojrzeć w nowym świetle na wiele wydarzeń, choćby tzw. aferę Vatileaks 2: nie można wykluczyć, że dwoje urzędników, którzy w 2015 r. poinformowali media o finansowych nadużyciach w Watykanie i przekazali im poufne dokumenty, nie widziało innej drogi skutecznego przeciwdziałania korupcji. Przepisy o sygnalistach dają wreszcie taką możliwość każdemu, dopinając rozpoczętą 10 lat temu reformę kurii i jej finansów. 

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Dziennikarz „Tygodnika Powszechnego”, akredytowany przy Sala Stampa Stolicy Apostolskiej. Absolwent teatrologii UJ, studiował też historię i kulturę Włoch w ramach stypendium  konsorcjum ICoN, zrzeszającego największe włoskie uniwersytety. Autor i… więcej

Artykuł pochodzi z numeru Nr 5/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Watykan: nowe prawa dla sygnalistów