Upada jeden z mitów antropologii

Obraz mężczyzny łowcy i kobiety zbieraczki zaczął się chwiać.
Czyta się kilka minut
Kobieta z plemienia Awá, Maranãho, Brazylia, 2017 r. / SCOTT WALLACE / GETTY IMAGES
Kobieta z plemienia Awá, Maranãho, Brazylia, 2017 r. / SCOTT WALLACE / GETTY IMAGES

Zapoczątkowana przeszło 10 tys. lat temu rewolucja neolityczna stopniowo zmieniła styl życia większości ludzi na osiadły i rolniczy – wcześniej przez miliony lat nasi przodkowie żyli w wędrownych społecznościach zbieracko-łowieckich. Antropolodzy długo wierzyli, że istniał w nich ścisły podział pracy: mężczyźni oddawali się bardziej niebezpiecznym polowaniom, wymagającym często kilkudniowych wypraw, kobiety zaś zajmowały się utrzymaniem obozu, wychowywaniem dzieci oraz zbieraniem jadalnych owoców, bulw i korzeni.

Badacze czasem spierali się o to, jaką część zapotrzebowania na kalorie zaspokajali przedstawiciele obu płci, ale ten podział ról nie budził większych kontrowersji, co odzwierciedlały publikacje takich książek jak „Mężczyzna łowca” pod redakcją Richarda B. Lee i Irvena ­DeVore’a (z 1968 r.) i „Kobieta zbieraczka” pod redakcją Frances Dahlberg (z 1983 r.). Kobiety nie tylko są słabsze fizycznie, ale „mają dzieci, miesiączkują, a ich krew może wabić inne drapieżniki” – przekonywał w latach 80. Brian Hayden. I dodawał, że także „bardziej osiadły i mniej agresywny” styl życia kobiet sprzyjał zbieractwu. Wydawało się, że podział ról ma długi ewolucyjny rodowód – również u szympansów to samce częściej uganiają się za zwierzyną. Dochodziło do tego, że archeolodzy domyślnie przypisywali znalezionym szczątkom płeć męską, jeśli w pobliżu znajdowała się broń.

Ostatnio ten obraz mężczyzny łowcy i kobiety zbieraczki zaczął się jednak chwiać. W 2020 r. Randall Haas z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis i współpracownicy opisali pochodzący sprzed 9 tys. lat grób z Peru, w którym zestaw broni do polowania na duże zwierzęta złożono obok ciała młodej kobiety. Ci sami naukowcy doszli do wniosku, że w prehistorycznej Ameryce kobiety mogły odpowiadać nawet za połowę dostarczanego mięsa. Ponadto w czasopiśmie „PLOS One” właśnie ukazała się praca, która rzuca światło na rolę kobiety w bardziej współczesnych tradycyjnych społecznościach.

Abigail Anderson wraz ze współpracowniczkami z Seattle Pacific University przestudiowały raporty etnograficzne na temat 63 koczowniczych plemion z całego świata, sporządzonych od początku XIX w. do czasów współczesnych, w których zachowały się wzmianki o polowaniach. W 50 z nich znalazły się opisy wyraźnie mówiące o polujących kobietach. W niektórych plemionach kobiety wybierały mniejsze zwierzęta – wtedy mogły towarzyszyć im dzieci. Niekiedy polowały z psami. Czasem dysponowały specyficznym zestawem broni, różnym od tego używanego przez mężczyzn.

W świetle tych dowodów, przekonują badaczki, powinniśmy odrzucić mit polowania jako zajęcia zarezerwowanego dla mężczyzn. Istnienie łowczyń to także nowy obszar badań, w którym mogą czekać na odkrycie kobiece tradycje, normy kulturowe czy rytuały związane z polowaniem i przygotowywaniem posiłków. ©℗ 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 28/2023