„Totalnie cię rozumiem, ale spadaj”: kiedy mówienie o emocjach osłania bezduszność

Chcecie wiedzieć, jak zwalniają korporacje? To nagranie zrobiło furorę w sieci.

23.01.2024

Czyta się kilka minut

Karol Paciorek dla TP
Karol Paciorek dla TP

Brittany Pietsch już od pewnego czasu się tego spodziewała. Na podobne dziesięciominutowe spotkania online zaproszono w ostatnich tygodniach kilkunastu jej współpracowników z internetowej firmy Cloudflare. Scenariusz za każdym razem był identyczny: niestety, bardzo nam przykro, nie spełnia pan/pani naszych kryteriów, musimy się rozstać, dziękujemy, do widzenia. I faktycznie, obawy się potwierdziły. Tak samo wyglądało to w jej przypadku. Z jedną drobną różnicą. Dziewczyna postanowiła bowiem nagrać rozmowę z przedstawicielami korporacji, a następnie upublicznić ją na platformie TikTok. Krótki film błyskawicznie stał się wiralem, a w sieci zaroiło się od tekstów o tym, co się tam właściwie wydarzyło.

A co się wydarzyło? Z pozoru – nic spektakularnego. A w każdym razie nic, czego byśmy sami nie doświadczyli albo o czym byśmy nie słyszeli od innych. Kiedy się to jednak widzi, efekt jest rzeczywiście piorunujący. Oto na początku dwójka sympatycznych HR-owców, Rosie i Don, informuje, że w firmie dokonano stosownych „ewaluacji”, z których wynika, że Brittany nie spełnia jakowychś „kryteriów”. I dlatego, no cóż, niniejszym zostaje zwolniona. W tym momencie autorka nagrania powstrzymuje ich przed dalszym wywodem i prosi o konkrety. Przecież – twierdzi – wyniki miała ponoć świetne, a menedżer, który był jej bezpośrednim przełożonym, na każdym kroku podkreślał, jak znakomicie sobie radzi. Kiedy więc popełniła błąd i jakich dokładnie „kryteriów” nie spełnia? 

Na to Don deklaruje: „Słyszę to, co mówisz. Dziękuję”. A następnie oznajmia, że, choć nie przytoczy żadnych liczb czy danych, to analogiczna „ewaluacja” objęła bardzo wiele osób. Brittany wciąż nie odpuszcza i domaga się odpowiedzi na pytanie, z jakiego właściwie powodu traci pracę. Zastrzega, że woli komunikat wprost – np., że firma przeprowadza redukcję – a nie, cytuję, „some bullshit”. Na to wtrąca się Rosie, która – wciąż miło i z troską – przekonuje, że „totalnie to wszystko rozumie i szanuje”, ale „nie sądzi, żeby ona lub Don byli dziś w stanie podać jakiekolwiek informacje mogące sprostać tym oczekiwaniom”.

Pod koniec nagrania Brittany ma łzy w oczach. Mówi, że tego typu absurdalne procedury zwalniania są dla pracowników ogromnie przykre, i że czuje, jakby firma, w którą wierzyła i której poświęciła ostatnie kilka miesięcy (była zatrudniona od sierpnia 2023), właśnie wymierzała jej policzek. Na to Rosie, przejętym głosem: „Absolutnie rozumiem, jak się czujesz i dlaczego się tak czujesz, ale nie powiemy nic, co zmieni twoje samopoczucie”.

Tak to mniej więcej wygląda. Zwalniana dziewczyna próbuje się dowiedzieć, o co chodzi, zwalniający „słyszą”, „rozumieją” i zaznaczają, że jej żal, rozgoryczenie i złość są „w pełni uzasadnione”, ale... nic się na to nie da poradzić. Jak już wspomniałem, wszystko odbywa się za pośrednictwem komunikatorów internetowych. Można domniemywać, że Brittany, tak jak mnóstwo innych osób zatrudnionych w firmach działających w sektorze wirtualnym, wykonywała swoje obowiązki z domu. A zatem: praca w firmie, w której się fizycznie nigdy nie było, z ludźmi, których się nie spotykało, potem zaś zwolnienie w tej samej formie, nie wiadomo z jakiego powodu, z towarzyszącym komunikatem, że się nie spełniło tajemniczych „kryteriów”. Definicyjnie kafkowskie doświadczenie, prawda? I na tym właśnie aspekcie koncentruje się większość postów i tekstów dotyczących tej sprawy. Za to także – krótko po publikacji filmu – przeprosił dyrektor Cloudflare, Matthew Prince. „Żaden pracownik – napisał w oświadczeniu – nie powinien być zaskoczony tym, że nie spełnia kryteriów”.

Ale moją uwagę zwróciło coś zupełnie innego. Mianowicie – te nieustanne zapewnienia: „słyszę cię”, „rozumiem, jak się czujesz i dlaczego się tak czujesz”, „twoje emocje są w pełni uzasadnione”. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że świadczą one o trosce i uważności na dobrostan zwalnianej pracowniczki. Ale czy nie są raczej formą wysublimowanej, a przez to perwersyjnej pacyfikacji? Tłumieniem uzasadnionej reakcji poprzez pozorne jej dowartościowanie i uznanie, ale opatrzone neutralizującą formułką (wypowiadaną oczywiście ciepłym tonem): „nie stanie się nic, co zmieni twoje samopoczucie”? Ta rozmowa pokazuje wyraźnie, że – wbrew temu, co głoszą dziś autorzy różnych poradników, krzewiciele popterapeutycznych nurtów oraz specjaliści od „polityk wrażliwościowo-tożsamościowych” – samo mówienie o emocjach, wyrażanie troski, deklarowanie swojej progresywności i otwartości, nie świadczy, z grubsza, o niczym. Ba, staje się niekiedy (powiedziałbym – coraz częściej) doskonałą formą osłony, dzięki której można postępować jeszcze bardziej bezwzględnie i bezdusznie.

Czy zatem dawna kultura pracy, w której stawiano wyraźną granicę pomiędzy prywatnym a korporacyjnym i politycznym, nie była – przy wszystkich swoich wadach – uczciwsza i przez to, paradoksalnie, mniej okrutna niż ta nowoczesna, rzekomo oparta na wrażliwości i czułości? Jak widać, machina rynkowa potrafi doskonale zasymilować tego typu narracje i uczynić z nich wehikuł do jeszcze skuteczniejszej realizacji własnych interesów.

Dziwi to was, złości, zasmuca? Doskonale rozumiem, jest to w pełni uzasadnione, ale, niestety, niniejszy felieton nic w tej sprawie nie zmieni.

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Eseista i filozof, znany m.in. z anteny Radia TOK FM, gdzie prowadzi w soboty Sobotni Magazyn Radia TOK FM, Godzinę filozofów i Kwadrans Filozofa, autor książek „Potyczki z Freudem. Mity, pokusy i pułapki psychoterapii”, „Co robić przed końcem świata” oraz „… więcej

Artykuł pochodzi z numeru Nr 4/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Bezduszność pełna emocji