Takiego Dudy chce Tusk

Wszystkie strony politycznej wojny godzą się na czołowe starcie o wymiar sprawiedliwości. W samych sądach i prokuraturach już wiedzą, kto wygra tę batalię.

05.02.2024

Czyta się kilka minut

Ceremonia zaprzysiężenia rządu Donalda Tuska w Pałacu Prezydenckim. Warszawa, 13 grudnia 2023 r. / fot Wojciech Olkuśnik / EAST NEWS
Ceremonia zaprzysiężenia rządu Donalda Tuska w Pałacu Prezydenckim. Warszawa, 13 grudnia 2023 r. / fot Wojciech Olkuśnik / EAST NEWS

Albo Andrzej Duda blefuje, twierdząc, że będzie odsyłał każdą ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, albo znów zostanie zmuszony do zmiany zdania. Aż trudno uwierzyć, że w Pałacu Prezydenckim są takie kłopoty z opracowaniem marszruty, która nie skończy się na pierwszej nierówności chodnika. Nawet jeśli Trybunał Julii Przyłębskiej orzeknie, że Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik są posłami, a ustawa budżetowa przyjęta bez nich jest niekonstytucyjna – rząd to zdanie zignoruje. I tak naprawdę będzie to kłopot dla prezydenta.

Wyobraźmy sobie bowiem, że na stół Andrzeja Dudy trafi niedługo kolejna ustawa. Już nie będzie mógł jej zepchnąć na Przyłębską w postaci wniosku o kontrolę następczą, bo z góry wiadomo, że odpowiedź przyjdzie taka sama jak poprzednio. Żeby się nie ośmieszyć, będzie musiał ustawę zawetować. Czy się odważy?

Sejmowa codzienność to nie tylko bitwy o wymiar sprawiedliwości, media publiczne czy aborcję. To także setki innych spraw, dotykających gospodarki i stosunków z Unią, ochrony zdrowia, transformacji energetycznej; nie mówiąc o ustawach, na których mogą skorzystać emeryci, ludzie ubodzy lub osoby z niepełnosprawnościami. Jeśli prezydent zdecyduje się na totalną wojnę z Sejmem, szybko otrzyma prezent w postaci ustawy zgodnej z interesami elektoratu PiS. Tylko po to, by potem w przejętej TVP nowa władza mogła kształtować w umysłach inną narrację na temat polityki społecznej dawnego obozu władzy. Prezydent blokujący uboższej części narodu dostęp do pieniędzy plus kolejne odcinki serialu o uwłaszczaniu się polityków Zjednoczonej Prawicy na majątku państwowym – tego właśnie chce Donald Tusk, któremu być może nie zaszkodzi też awantura z Kamińskim i Wąsikiem. W PiS wciąż rozpatrywana jest bowiem opcja z próbą siłowego wprowadzenia tych polityków na obrady Sejmu.

Andrzej Duda próbuje kształtować obraz zatroskanego przywódcy, który wyciąga rękę do premiera, ale jest ona notorycznie odtrącana. Zarazem podkreśla, iż nie jest „długopisem” Jarosława Kaczyńskiego i mógłby rozważyć proponowane zmiany w KRS, jeśli nie dotkną neosędziów. Cóż z tego, skoro te dowody niezależności nie układają się w spójną strategię, a samemu Dudzie dużo lepiej wychodzi zajmowanie się sprawami zagranicznymi (mimo „krymskiej” wpadki) od wpływania na rzeczywistość wewnętrzną. Wyrąbywanie własnego miejsca na scenie politycznej w otoczeniu silnych graczy (do tej roli aspiruje też Szymon Hołownia) nie idzie mu dobrze.

Prezydent nie ma cech wojownika, jest raczej osobą o umiarkowanych poglądach i łagodnym charakterze, więc gdy pozuje na stanowczą głowę państwa, wypada sztucznie. Nie jestem też pewien, czy dynamiczny Marcin Mastalerek, który ożywił Pałac po okresie marazmu i odejść ważnych urzędników – ostatecznie nie stanie się problemem dla Dudy. Obsadza go w rolach, do których nieśmiały inteligent z Krakowa zwyczajnie się nie nadaje. Stres go mocno blokuje, czego wyrazem są zaskakujące kłopoty z angielskim podczas wystąpień publicznych, mimo coraz sprawniejszego posługiwania się przez prezydenta tym językiem.

Próby ratowania Kamińskiego i Wąsika za pomocą Trybunału i uczynienia z nich filarów nowej narracji prawicy o pełzającym zamachu stanu nie robią wrażenia na społeczeństwie, a notowania PiS i Dudy dołują. To brzmi jak zaproszenie dla Tuska do kolejnej rozprawy – z samym Trybunałem. Unieważnienie uchwały Sejmu, na podstawie której powołano w 2015 r. trzech sędziów dublerów, oznacza de facto pełnoskalową wojnę. Czyli ignorowanie przez koalicję rządzącą wyroków TK, a potem anihilację tej instytucji w jej obecnym kształcie; istnieją wątpliwości co do tego, czy Krystyna Pawłowicz i Stanisław Piotrowicz nie byli zbyt starzy w chwili powołania, oraz w kwestii uznania, czy kadencja Julii Przyłębskiej trwa, czy też zakończyła się rok temu.

Fakt, że w TK ta ostatnia sprawa podzieliła nawet nominatów prawicy, może wróżyć, iż niektórzy odejdą w stan spoczynku (z godną pensją), zamiast „umierać” za Kaczyńskiego, Ziobrę i Dudę. W koalicji panuje przekonanie (nie do końca podzielane przez Trzecią Drogę), że pod silnym naciskiem będą pękać struktury starej władzy w kolejnych instytucjach, i że warto ryzykować, bo koszty okażą się akceptowalne dla państwa. 

Stąd też jesteśmy świadkami ostrej gry zarówno w prokuraturach, jak i w sądach, obfitującej w kolejne dymisje na wysokich szczeblach, których nie uznaje opozycja i prezydent. W sądach dochodzi też do konsolidacji środowisk, które poddawane były przez ostatnie osiem lat szykanom – widzimy to choćby w postaci apelu 37 sędziów Sądu Najwyższego o ustąpienie wszystkich prezesów oraz podobnego apelu 176 krakowskich sędziów do ministra o odwołanie ich szefów w okręgu. To daje Adamowi Bodnarowi mandat do dalszych działań, także kontrowersyjnych.

Jednym z frontów jest prokuratura, w której panuje dwuwładza, a po odwołaniu z delegacji 144 prokuratorów związanych ze starą ekipą grozi jej także chaos w śledztwach, na co zwraca uwagę RPO. Tak naprawdę jednak to wszystko jest czasowe. Zarówno prokuratorzy, jak i sędziowie w zdecydowanej większości zaakceptowali zmiany. Widać je ponoć nawet na poziomie sekretariatów i administracji. Tej batalii Tusk już nie przegra.

„Tygodnik Powszechny” został partnerem akcji „Polska rozmawia”, zorganizowanej przez Fundację Nowej Wspólnoty. Celem projektu jest próba złagodzenia polaryzacji społecznej w Polsce i rozwinięcie indywidualnej umiejętności dialogu w poprzek podziałów. Jeśli chcesz wziąć udział w tej akcji i spotkać się na wideo z kimś, kogo poglądy sytuują się dokładnie po przeciwnej stronie polityczno-społeczno-gospodarczego spektrum – uzupełnij ankietę, którą przygotowała Fundacja Nowej Wspólnoty.

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Jako reporter rozpoczynał pracę w dzienniku toruńskim „Nowości”, pracował następnie w „Czasie Krakowskim”, „Super Expressie”, czasopiśmie „Newsweek Polska”, telewizji TVN. W lutym 2012 r. został redaktorem naczelnym „Dziennika Polskiego”. Odszedł z pracy w… więcej

Artykuł pochodzi z numeru Nr 6/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Takiego Dudy chce Tusk