Szczyt BRICS: klub państw zaangażowanych

Do Brazylii, Rosji, Indii, Chin i RPA dołączają kolejni członkowie organizacji, która ma stanowić przeciwwagę dla Zachodu.
Czyta się kilka minut
Prezydent RPA, Cyril Ramaphosa i premier Indii, Narendra Modi, podczas szczytu BRICS w Johannesburgu. 24 sierpnia 2023 r. / fot. GIANLUIGI GUERCIA/AFP/East News
Prezydent RPA, Cyril Ramaphosa i premier Indii, Narendra Modi, podczas szczytu BRICS w Johannesburgu. 24 sierpnia 2023 r. / fot. GIANLUIGI GUERCIA/AFP/East News

Przywódcy BRICS – organizacji grupującej Brazylię, Rosję, Indie, Chiny i Republikę Południowej Afryki – postanowili na szczycie w Johannesburgu, że od stycznia 2024 r. wstęp do ich elitarnego dotąd towarzystwa będą miały także: Iran, Egipt, Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie (to ukłon wobec krajów Bliskiego Wschodu), Etiopia i Argentyna. To pierwsze rozszerzenie organizacji od 2010 r., gdy Chiny doprosiły RPA, a BRIC zmienił nazwę na BRICS. „Wymyślili” ją ekonomiści z banku Goldman Sachs, którzy w 2001 r. pisząc o krajach, które – poza Zachodem – będą miały największy wpływ na stan rzeczy w świecie, wskazali alfabetycznie właśnie Brazylię, Rosję, Indie i Chiny.

Szóstka nowych członków może uważać się za wybrańców, bo o przyjęcie do klubu prosiły trzy tuziny państw, w tym Indonezja, Nigeria, Algieria, Kongo, Gabon czy Kazachstan. Rozszerzenie organizacji cieszy Chiny i Rosję, które przedstawiają BRICS jako alternatywę wobec Zachodu. Ale Indie, Brazylia i RPA, a także nowo przyjęci członkowie (z wyjątkiem Iranu) nie chcą wojny z Zachodem – a jedynie nie musieć wybierać między nim a jego wrogami.

W czasach zimnej wojny walczył o to Ruch Państw ­Niezaangażowanych, który pod przewodem Indii, Indonezji, Jugosławii, Ghany i Egiptu głosił, że sam będzie wybierać sobie przyjaciół i nie da się wciągnąć w cudze awantury. BRICS chętnie odwołuje się do tamtej idei. Mówi, że jest głosem globalnego, ubogiego Południa. Nie szuka jednak „trzeciej drogi”, lecz pod wodzą najsilniejszych – Chin i Rosji – pragnie sprzeciwić się Zachodowi i położyć kres jego dominacji. O tym, jak wielu w świecie te zachodnie porządki pragnęłoby zmienić, świadczą liczba i różnorodność ubiegających się o przyjęcie do BRICS. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 36/2023

W druku ukazał się pod tytułem: Klub państw zaangażowanych