Reklama

Dyplomaci bojkotują szefa rosyjskiego MSZ

Dyplomaci bojkotują szefa rosyjskiego MSZ

w cyklu ROSYJSKA RULETKA
14.07.2022
Czyta się kilka minut
ROSYJSKA RULETKA | Czy ostracyzm, z jakim zetknął się Siergiej Ławrow na spotkaniu ministrów spraw zagranicznych grupy G20 na Bali, zwiastuje zmiany w podejściu zagranicznych partnerów do Moskwy i jej łgarstw?
Siergiej Ławrow w Bali, 8 lipca 2022 / AA/ABACA/Abaca/East News
D

Dyplomacja jest jednym z koni pociągowych putinizmu. W warunkach prowadzonej przez Rosję wojny przeciwko Ukrainie pełni dwojaką rolę – dyplomaci mają za zadanie na forum międzynarodowym wykręcać kota ogonem i pokazywać wojnę jako pokojową inicjatywę Kremla, a agenci pracujący pod dyplomatyczną przykrywką dopełniają dzieła swoją krecią robotą.

Obdarzony imponującym wzrostem i charakterystyczną pociągłą twarzą minister Siergiej Ławrow czuje się w rozgrywkach dyplomatycznych jak ryba w wodzie. Pozuje na bywalca najlepszych światowych salonów nienagannie ubrany w dobrze skrojony garnitur, zawsze czujny, ma pod ręką ciętą ripostę, bezlitośnie przygważdża adwersarzy, bez zmrużenia powiek kłamiąc w żywe oczy. Wsławił się między innymi wypowiedzianym na początku wojny stwierdzeniem: „Rosja nigdy na nikogo nie napadała. Na Ukrainę też nie napadliśmy”.


ZOBACZ TAKŻE:

PUTIN O ATAKU NA KRZEMIEŃCZUK: CYWILE? JACY CYWILE? W ujęciu Putina Rosja nie jest agresorem, tylko odpowiada na wyzwania bloku NATO, który używa Ukrainy jako pretekstu do istnienia i działania >>>>


W putinowskiej orkiestrze partię pierwszych skrzypiec grają siłowicy, czyli ludzie w mundurach. Mundurach wojskowych, ale może przede wszystkim mundurach wszelkich służb specjalnych i formacji mających zapewnić kontrolę nad społeczeństwem (jak np. Rosgwardia – wierni pretorianie prezydenta). Z tych formacji wywodzą się bliscy współpracownicy Putina, którzy zawiadują biznesem. Dyplomacja zasiada przy mniej eksponowanych pulpitach. Jej instrumentarium stanowią weta w Radzie Bezpieczeństwa ONZ i akcje zaprzeczania w żywe oczy rzeczom oczywistym, montowanie koalicji poparcia dla swoich inicjatyw, mających ukryć niewygodne fakty. I nawet odnoszą na tym polu sukcesy. Ławrow nie pisze własnych utworów, partytury dostaje z Kremla.

Opanowaną do perfekcji rolę lwa dyplomatycznych salonów Ławrow chciał odegrać również podczas zlotu ministrów spraw zagranicznych G20 na Bali. Przedsięwzięcie miało na celu ramowe przygotowanie planowanego na listopad szczytu przywódców grupy. Ale coś poszło nie tak. Już podczas powitalnego zdjęcia Ławrowa na ściance z gospodynią spotkania, minister spraw zagranicznych Indonezji zgromadzeni dziennikarze rzucili w stronę szefa rosyjskiej dyplomacji kilka pytań: „Dlaczego zaczęliście tę wojnę?”, „Kiedy wreszcie skończycie tę wojnę?” itd. Nie muszę dodawać, że minister Ławrow – choć nie ma przytępionego słuchu – tych pytań nie usłyszał. W każdym razie nie raczył udzielić na nie odpowiedzi. Zaprezentował przedstawicielom prasy plecy doskonale dopasowanej marynarki.

Potem nastąpiła seria afrontów. Z uwagi na obecność Ławrowa na uroczystej kolacji przybycia ostentacyjnie odmówił minister spraw zagranicznych Japonii. Szef Departamentu Stanu USA i koledzy z innych państw zachodnich oznajmili, że nie zamierzają się fotografować z Ławrowem, odwołano więc tradycyjną wspólną fotkę uczestników. Z kolei Ławrow wyszedł z sali, gdy trwało wystąpienie online ministra spraw zagranicznych Ukrainy. Nie brał też udziału w obradach, gdy przemawiała minister spraw zagranicznych Niemiec, która wcześniej głośno oznajmiła, że nie chce stać obok Ławrowa, firmującego okrutną wojnę. „Ja nikogo nie zapraszałem do wspólnego zdjęcia. Jestem tu na zaproszenie Indonezji” – powiedział w podsumowaniu z godnością Ławrow, choć jednocześnie milczał, gdy indonezyjska minister podczas spotkania z nim wezwała Rosję do zaprzestania działań zbrojnych przeciwko Ukrainie.


ZOBACZ TAKŻE:

KABARET ROSJA. PUTIN W BUTACH CARA PIOTRA. Putin prowadzi zbrodniczą wojnę przeciw Ukrainie. Czy przyniesie mu upragnione laury władcy odzyskującego imperium, czy może przyczyni się do jego upadku? >>>>


Wizyta w Indonezji miała zapewne pomóc Rosji wysondować, czy wśród państw G20 są takie, które zaakceptują przyjazd Putina na szczyt grupy w listopadzie, czy są w tym gronie przywódcy, z którymi rosyjski dyktator będzie mógł się spotkać i sfotografować. Test nie wypadł najlepiej. Ławrow mógł porozmawiać z przedstawicielami Brazylii, Korei Południowej, Argentyny, Indii, Turcji i Chin. Bojkot ze strony państw zachodnich był szczelny. Ławrow z waszecia rzucił, że – jak się spodziewał – z Zachodem nie ma o czym rozmawiać: „Czysta żywa rusofobia”. To zaklęcie stosowane od dawna przez rosyjską propagandę: wszelkie słowa krytyki za zbrodnie, wszelkie sankcje – to rusofobia.

W swoim wystąpieniu na forum G20 Ławrow powtórzył propagandowe mantry: Rosja nie jest agresorem, a tylko występuje w obronie etnicznych Rosjan i chce denazyfikować władze w Kijowie. Powiedział też, że to Zachód uniemożliwia podjęcie rozmów pokojowych Rosji z Ukrainą (Rosja jest do takich rozmów gotowa), co więcej: zmusza Kijów do pobierania dostaw zachodniej broni i używania jej do bombardowania miast i zabijania ludności cywilnej. „Oni tam chcą nie rozmów, a zwycięstwa Ukrainy na polu walki”. Natomiast kryzys energetyczny nie jest winą Rosji, zaczął się dawno i jest „rezultatem awanturniczej, nieprzemyślanej, błędnej polityki Zachodu”. A teraz USA zmuszają świat do przechodzenia na droższe surowce energetyczne, choć Rosja jest gotowa wypełniać swoje zobowiązania wynikające z umów. Gdy się słucha tych wywodów, można zadać pytanie, czy Ławrow niemiłosiernie wykręcając kota ogonem, sam się już nie zgubił w ustalaniu, gdzie ten kot ma ogon.


ZOBACZ TAKŻE:

BIAŁORUSCY OCHOTNICY BRONIĄ UKRAINY >>>>


Ostatecznie rosyjski minister przedwcześnie opuścił Bali, najwyraźniej jednak dotknięty bojkotem i zaskoczony tym, że rosyjska delegacja została tak ostentacyjnie zignorowana. Pozostaje więc otwartym pytanie, czy po takim prysznicu Putin zdecyduje się przyjechać w listopadzie na szczyt. Zwłaszcza że ma już na koncie takie nieprzyjemne doświadczenie jak szczyt G20 w 2014 r. po aneksji Krymu, rozpaleniu konfliktu na Donbasie i zestrzeleniu pasażerskiego samolotu Malezyjskich Linii Lotniczych, gdy spostponowali go przywódcy, z którymi bardzo chciał rozmawiać. Też jak Ławrow wyjechał wcześniej, nie doczekawszy wybaczenia grzechów (pisałam o tym na blogu „17 mgnień Rosji” w tekstach Smutek antypodówGelsomino w krainie kangurów).

Wobec konsekwentnego bojkotu Zachodu Rosja rozgląda się za alternatywą. Od wielu miesięcy gadające głowy w telewizyjnych seansach nienawiści powtarzają, że krytyka ze strony Zachodu jest nieważna, Rosja nie jest bowiem izolowana na arenie międzynarodowej, gdyż z Rosją jest większość świata. Potwierdzeniu tej tezy miała służyć m.in. lista rozmówców Ławrowa na Bali. Ostatnio wiele uwagi rosyjska dyplomacja poświęca wzmacnianiu współpracy w ramach BRICS (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny, RPA). Dziś gazeta „Izwiestia” z entuzjazmem trąbi, że do tej organizacji współpracy międzynarodowej zamierzają przystąpić Arabia Saudyjska, Turcja i Egipt, a także Argentyna i Iran, co znacznie wzmocni pozycje wszystkich starych i nowych członków. Do powiększenia grona może dojść już w 2023 r. A czy dojdzie? To odległa perspektywa.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

W latach 1992-2019 związana z Ośrodkiem Studiów Wschodnich, specjalizuje się w tematyce rosyjskiej, publicystka, tłumaczka, blogerka („17 mgnień Rosji”). Od 1999 r. stale współpracuje z „...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]