Szara maść. Felieton Olgi Drendy

Mam białego i czarnego kota, więc zgrabnym lifehackiem byłoby noszenie szarych swetrów, żeby sierść nie kontrastowała tak mocno.
Czyta się kilka minut
Szary na szarym. Chwilę później głaskałam kota pasującego kolorystycznie do tej elewacji. / OLGA DRENDA
Szary na szarym. Chwilę później głaskałam kota pasującego kolorystycznie do tej elewacji. / OLGA DRENDA

Popularne konto na Instagramie, „Sentymenty”, jakiś czas temu opublikowało kadr z prastarego reality show , „Jestem, jaki jestem”, czyli scenek z życia Michała Wiśniewskiego i jego ówczesnej żony Mandaryny. Powrót do tego programu po latach jest sam w sobie przygodą, ale niemal wszyscy komentujący zwrócili uwagę nie na bohaterów, lecz na scenografię. A konkretnie – pościel. Małżonkowie bowiem siedzą pod pościelą z kory w barwach żółto-niebieskich. Nie takich, jak na fladze Ukrainy albo Górnego Śląska, ale w odcieniach milenijnych, chabru i ciepłej żółcieni. „Wzór pościeli popularniejszy od osób w niej leżących”, skomentowała jedna z bywalczyń profilu.

Taki zestaw kolorów był wówczas wszechobecny, kojarzył się z prywatnymi telewizjami, pojawiał się na tapicerkach, w reklamach telefonów komórkowych i na kubkach, z których popijali herbatę bohaterowie „Klanu”. Momenty w historii sprzyjają pewnym kolorom, czy to ze względu na symbolikę, jaką niosą, czy (częściej) ze względów praktycznych („jeśli pomalujemy wszystko na brązowo, nie będzie widać brudu”). Firma Pantone wie, co robi, ogłaszając co roku najmodniejszy kolor, w którym od tej pory ma być Wszystko: stawka jest wysoka, skoro chodzi o wystylizowanie przyszłych ludzkich wspomnień.


PRZECZYTAJ TAKŻE:

OLGA DRENDA: Będę zapisywać wszechobecne i zwyczajne rzeczy, które szybko mogą zostać zapomniane. Wspomnienia o rzeczach zwykłych łatwo się ulatniają >>>>


Ciepły żółty i chaberek to eurooptymistyczne, a przy tym odrobinę biurowe kolory nowego tysiąclecia. Gdy z kolei mówimy „PRL”, nieuchronnie musi paść słowo „szarość”, ale pojawia się też żelazista tonacja odbitek ORWO, „paleta toaletowa” – praktyczna, a zarazem przygnębiająca kombinacja żółtego i brązowego, oraz zieleń lamperii, znana z poczekalni, przychodni i blokowych korytarzy. Tak charakterystyczna, że artystka Monika Sosnowska stworzyła kiedyś instalację opartą na złudzeniu niekończącego się korytarza, pomalowanego do połowy w charakterystyczny seledynek.

Tonacji naszej dekady nie musiałam długo szukać. Żyjemy w czasach pragmatyzmu, optymalizacji i maksymalizacji efektywności. Dlatego kolorem lat 20. jest superneutralny RAL 7016, czyli antracyt, i jego kolega grafit, RAL 7024. Kody pochodzą z międzynarodowego standardu oznaczania barw, opracowanego przez Niemiecki Instytut Jakości i Oznaczeń w latach 20. XX wieku.

(ciąg dalszy pod zdjęciem)

Są to kolory sprytne, tak wszechobecne, że łatwo przeoczyć częstotliwość ich występowania. Spójrzcie na skrzynki pocztowe, na słupki drogowe, bramy automatyczne, na elewacje nowych budynków. One tam już są. Serwisy wnętrzarskie nazywają je eleganckimi, haute couture wśród kolorów mebli i ścian. Zachwalają ich uniwersalny charakter, stonowanie i praktyczność, polecając tym, którym czerń wydaje się zbyt ponura. Faktycznie, myślę sobie, mam przecież białego i czarnego kota i zgrabnym lifehackiem byłoby noszenie szarych swetrów, żeby sierść nie kontrastowała tak mocno. Z kota brytyjskiego na tle grafitowej sofy zostaną same oczka. RAL 7016 i RAL 7024 to kolory epoki lifehacków. Kojarzą się z urządzeniami elektronicznymi, minimalistyczną odzieżą sportową, sprzętem na siłowni oraz łatwymi w budowie pawilonami modułowymi, które mieszczą nowoczesne dworce i małe markety. Smart! Czasami wyobrażam sobie, że niektórzy ludzie lubią te kolory, bo kojarzą się z bezpiecznymi, przewidywalnymi i kontrolowanymi przestrzeniami, z czymś, czym można sterować przy pomocy aplikacji.

Przyczyna popularności tych odcieni była prozaiczna. To kolory powszechne w elementach metalowych malowanych proszkowo. Z początku rozpowszechniły się w stolarce okiennej i drzwiowej, po czym stopniowo przenosiły się na inne powierzchnie: fronty mebli, tapicerkę, ściany. Marianne Shillingford, dyrektorka kreatywna marki Dulux, mówi, że korzystnie wypadają w świetle LED-ów (znów: czysty pragmatyzm). Wreszcie trafiły na elewacje. Tu ciemnym szarościom czasami towarzyszy fikuśny akcent – detal w neonowym kolorze. Dzięki temu przestrzeń dookoła również sprawia wrażenie zoptymalizowanej, ale nie do końca. To coś jak „luźny piątek” w firmie, w której obowiązują, oczywiście antracytowe, garnitury.


PRZECZYTAJ TAKŻE:

DLACZEGO WARTO SIĘ ZGUBIĆ – CZYLI W DROGĘ Z OLGĄ DRENDĄ >>>>


Ponieważ szary to kolor neutralny, zaczęłam wytężać wzrok, by zauważać go wszędzie, zwracać uwagę na kombinacje odcieni i subtelne różnice. Przyznaję, że nie przepadam za nim (no, poza kotami tej maści), bo kojarzy mi się bardziej z odbierającym smak życia pragmatyzmem niż z elegancją podpowiadaną przez prasę fachową, a ja wolę odrobinę bałaganiarskiej fantazji.

Ciekawe, jak szybko paleta szarości przeobraziła się z synonimu PRL-owskiej brejowatej nudy w przejaw smaku i umiaru. Z tym większym zainteresowaniem wyglądam jednak prognozowanej na najbliższe sezony palety barw inspirowanej pogodnym światem Barbie. I tego, co z nią zrobimy. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 41/2022

W druku ukazał się pod tytułem: Szara maść