Synod jednak nie będzie otwarty

Media skazane będą na syntezy z obrad, przygotowywane każdego dnia przez watykańskich urzędników. Dziennikarze skazani będą na plotki, których cena w takich sytuacjach znacząco rośnie.
Czyta się kilka minut
PEDRO PARDO/AFP/East News

Synod to nie program telewizyjny ani parlament – powiedział papież Franciszek do dziennikarzy podczas lotu powrotnego z Mongolii. I potwierdził krążące od pewnego czasu informacje, że również na tym synodzie, rozpoczynającym się za trzy tygodnie, akredytowani dziennikarze nie będą mieli wstępu do synodalnej auli ani nie będą mogli śledzić obrad w wewnętrznej, watykańskiej telewizji. Franciszek dodał, że w Dykasterii ds. Komunikacji powstaje „specjalny departament”, którego zadaniem będzie dostarczanie mediom „konstruktywnych informacji o postępie prac”. Organizuje go prefekt dykasterii, Paolo Ruffini wraz z Andreą Torniellim, dyrektorem wydawniczym watykańskich mediów. Papież argumentował, że dziennikarze – gdyby ich wpuścić na salę obrad – koncentrowaliby się jedynie na sporach i kłótniach, sprowadzając synod do polityki, a zapominając o jego wymiarze duchowym i religijnym.

Mimo szumnych zapowiedzi o wyjątkowej otwartości i transparentności nadchodzącego synodu, nic się nie zmieniło. Tak jak poprzednio, media skazane będą na syntezy z obrad, przygotowywane każdego dnia przez watykańskich urzędników. Nie ujmując w niczym ich kompetencjom, z natury rzeczy będzie to przekaz jednostronny i „po myśli”, narażony na zarzut manipulacji informacją i jej monopolizacji. I znowu dziennikarze skazani będą na plotki, których cena w takich sytuacjach znacząco rośnie, a których głównym tematem są właśnie konflikty i kłótnie, dużo bardziej wyolbrzymiane niż w rzetelnych, opartych na faktach relacjach.

Jeszcze dwa tygodnie temu Franciszek apelował do mediów (w przemówieniu do kapituły nagrody „Dziennikarstwo jest”, której został laureatem), by pomogły mu „opowiedzieć synodalny proces takim, jakim jest naprawdę, w oparciu o fakty, a porzucając slogany i gotowe historie”. I przypominał, że „jedyną prawdą jest rzeczywistość”.

Ta watykańska, jaka jest, każdy widzi.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 38/2023