Sprostowanie

W tekście "Półprzedmiot i półśrodki" ("TP" nr 42/06) błędnie napisałem, że - zgodnie z obowiązującym porozumieniem między Episkopatem Polski i ministrem edukacji narodowej z lipca 1993 r. - od osób świeckich i zakonnych, uczących religii, wymaga się bliżej nieokreślonego "przygotowania katechetyczno-pedagogicznego". Tymczasem porozumienie to już nie obowiązuje - zastąpiło je nowe, z września 2000 r., które określa zakres owego przygotowania. Zarówno jeśli chodzi o przedmioty takie jak psychologia, pedagogika czy dydaktyka, jak o liczbę godzin praktyk, przypomina to wymagania stawiane przyszłym nauczycielom innych przedmiotów. Za błąd, wynikły z mego niedopatrzenia, wszystkich - a zwłaszcza katechetów - serdecznie przepraszam.
Czyta się kilka minut

W moim tekście pojawia się - także jako śródtytuł - pytanie "skąd się biorą katechetki?". Zaskoczyło mnie, gdy dowiedziałem się, że wzbudziło ono kontrowersje. "Dlaczego katechetki, a nie katecheci?" - pytano. Zdanie to, co zaznaczam w tekście, jest cytatem z książki Szymona Hołowni, jego więc należałoby zapytać, dlaczego użył rodzaju żeńskiego. Proszę mi jednak wierzyć, że używając rodzaju żeńskiego nie miałem zamiaru jakkolwiek piętnować kobiet wykonujących zawód nauczyciela religii.

GRZEGORZ PAC

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 47/2006