Róże świętej

Jeszcze niedawno o św. Ricie z Cascii (1387–1457) wiedzieli w Krakowie nieliczni.
Czyta się kilka minut
 / ANNA NIEDŹWIEDŹ
/ ANNA NIEDŹWIEDŹ

Dziś w kościele św. Katarzyny szybko rozwija się jej kult. Św. Rita to patronka od spraw trudnych i beznadziejnych, szczególnie popularyzowana przez zakony augustiańskie. Jako wdowa, matka i dojrzała kobieta wstąpiła do zakonu augustianek. Może to właśnie jej biografia, w której opowieści o normalnym, ale też trudnym rodzinnym życiu łączą się z elementami typowo hagiograficznymi – stygmaty, cuda (m.in. rozkwitające zimą róże) i doświadczenia mistyczne – przyciąga liczne grono wiernych? Co miesiąc uliczki wokół kościoła wypełniają sprzedawcy róż. Czciciele św. Rity składają kwiaty u stóp zaprojektowanej przez Adolfa Szyszko-Bohusza figury. Po nabożeństwie pęki róż zabierane są do domów, rozdawane znajomym, którzy znajdują się w trudnej sytuacji. W czerwcu 2017 r., po comiesięcznych uroczystościach, ktoś przybrał różami oraz obrazkami z wyobrażeniem św. Rity stojący przy świątyni parkomat.


PRZERYWNIKI KRAKOWSKIE  – ZOBACZ WIĘCEJ >>>


FOT. ANNA NIEDŹWIEDŹ

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 28/2019