Przestępcy wiedzą, jak grać pod system. Raport na temat wykorzystywania seksualnego w niemieckim Kościele ewangelickim

Ofiary przemocy nazwały Kościół „papierowym tygrysem”, który nie otaczał ich opieką, zaniedbywał wyjaśnianie przypadków nadużyć i działał reaktywnie, np. popychany przez media.
Czyta się kilka minut
Kościół ewangelicko-luterański w Hanowerze. Niemcy, 25 stycznia 2024 r. / fot. JULIAN STRATENSCHULTE / DPA / AFP / EAST NEWS
Kościół ewangelicko-luterański w Hanowerze. Niemcy, 25 stycznia 2024 r. / fot. JULIAN STRATENSCHULTE / DPA / AFP / EAST NEWS

Autorzy niezależnego raportu na temat przestępstw seksualnych w Kościele Ewangelickim w Niemczech (EKD) od 1946 r., ogłoszonego w zeszłym tygodniu, szacują liczbę nieletnich ofiar na 9355 (średnia wieku 11 lat), a sprawców na 3,5 tys. (z czego 40 proc. to duchowni). Mowa o szacunkach, ponieważ nie wszystkie z Kościołów krajowych (EKD jest organizacją federacyjną, każdy land ma oddzielny Kościół) prawidłowo współpracowały z komisją. Kierujący zespołem prof. Martin Wazlawik mówi o wierzchołku góry lodowej. Przed rozpoczęciem badań zakładano, że liczba ofiar sięgnie 900.

Szokują jednak nie tylko liczby, ale także paraliż kościelnych instytucji. Za parawanem demokratycznych struktur i licznych procedur bezpieczeństwa dochodziło do przestępstw i ich tuszowania. Dzieci były wykorzystywane seksualnie w domach parafialnych, przedszkolach, domach dziecka czy podczas wyjazdów młodzieżowych. To, co działo się w placówkach kościelnej Diakonii (domach opieki itp.), przypomina koszmary znane z irlandzkich internatów czy zabrzańskiego ośrodka sióstr boromeuszek. Ofiary przemocy nazwały EKD „papierowym tygrysem”, który nie otaczał ich opieką, zaniedbywał wyjaśnianie przypadków nadużyć i działał reaktywnie, np. popychany przez media. Jednocześnie – po ogłoszeniu analogicznego raportu o Kościele katolickim w 2018 r. – podnosiły się głosy o tym, że EKD jest, dzięki swoim regulacjom, bezpieczny.

Ważny wniosek z raportu brzmi: przestępcy oraz ci, którzy ich kryją, znakomicie dostosowują się do struktur. W Kościele katolickim wykorzystują klerykalizm i sztywną hierarchię, w EKD – obrośnięty biurokracją federalizm, pozwalający na rozmywanie odpowiedzialności.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 5/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Niemieccy luteranie nie mogą uwierzyć