Reklama

open eyes economic summit 2019

Przekop, czyli kanał

Przekop, czyli kanał

06.05.2019
Czyta się kilka minut
Firmy, które stanęły do przetargu na przekopanie Mierzei Wiślanej, próbują wymusić na Skarbie Państwa wyższą cenę – taką hipotezę zawierał materiał opublikowany w ostatni weekend w „Faktach” TVN.
T

Trzy lata temu autorzy projektu kanału żeglugowego, który połączyłby Zatokę Gdańską z Zalewem Wiślanym, szacowali koszt jego budowy na ok. 880 mln zł i taką wycenę podał rząd ogłaszając rozpoczęcie prac. W marcu Urząd Morski w Gdyni przyznał jednak, że bez dodatkowych 500 mln zł budżet inwestycji się nie domknie, bo o tyle podrożały materiały budowlane i koszty samych wykonawców. Dziś – na kilkanaście dni przed otwarciem kopert z ofertami – firmy budowlane grożą, że jeśli rząd nie położy na stole 1,6 mld zł, nikt nie weźmie zlecenia.

Mamy zatem projekt, który kosztować może podatników nawet dwa razy więcej, niż obiecywał rząd. W bilansie trzeba uwzględnić też koszty środowiskowe, które poza samym przecięciem Mierzei kanałem obejmą naruszenie dna Zalewu na odcinku kilkunastu kilometrów (droga żeglugowa do portu w Elblągu wymaga pogłębienia) i gwałtowną zmianę poziomu zasolenia słodkawej wody Zalewu, która może być groźna dla jego flory i fauny.

Korzyści? Te strategiczne przestały mieć znaczenie, odkąd Rosja podpisała umowę z UE i nie utrudnia żeglugi przez Cieśninę Piławską. Ekonomiczne? Do portu w Elblągu zawijać będą mogły statki o zanurzeniu do czterech metrów, co wyklucza duże jednostki transportowe. Kanał skróci jednak czas rejsu jachtem do Gdańska o jakieś 6–8 godzin, może więc zwiększyć potencjał turystyczny Elbląga i okolic.

O ile nie zrujnuje go sama inwestycja. ©℗

Czytaj także: Cecylia Malik: Miej górę lub rzekę

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Historyk starożytności, który od badań nad dziejami społeczno–gospodarczymi miast południa Italii przeszedł do studiów nad mechanizmami globalizacji. Interesuje się zwłaszcza relacjami...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

"Korzyści? Te strategiczne przestały mieć znaczenie, odkąd Rosja podpisała umowę z UE i nie utrudnia żeglugi przez Cieśninę Piławską". To znaczy odkąd? W bazie umów UE z innymi krajami jest 38 umów UE z Federacją Rosyjską i żadna z nich nie dotyczy żeglugi przez Cieśninę Pilawską. Nie chodzi czasem o umowę pomiędzy rządami RP i FR z 2009 roku, która może nie utrudnia żeglugi jednostkom pod banderą państw Unii Europejskiej, ale problem w tym, że polscy armatorzy takich statków mają raptem 6 na, ogółem, prawie setkę. A to tylko jeden z problemów z tą "nieutrudnioną" żeglugą. Może się mylę i jest już jakaś inna umowa, ale w takim razie proszę o podpowiedź, gdzie jej szukać.

Bardzo mi się nie podoba, że Redaktor pisze "firmy budowlane GROŻĄ, że jeśli...". Rozumiem intencje Autora (że projekt całkowicie traci wiarygodność i sens), ale proszę nie wmawiać zdezorientowanej opinii publicznej, że winne tego są pazerne firmy budowlane. Litości! Materiały i koszty wykonawców rzeczywiście zdrożały o co najmniej 30% w ciągu ostatnich 3 lat. Przypominam, że co i rusz słyszymy o trudnościach na autostradach/drogach ekspresowych gdzie firmy mają półroczne opóźnienia, nie płacą (polskim) podwykonawcom, schodzą z budowy, bo przetarg wygrały 2-3 lata temu a teraz nie mają pieniędzy... Proponuję, by Pan Redaktor wybrał się do Biedronki i ZAGROZIŁ kasjerce, że za masło to chce on zapłacić 3,5 zł tak jak 3 lata temu...
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]