Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Kształt wody

Koniec z wypoczynkiem nad dzikimi rzekami? Pod rządami PiS gospodarka wodna w Polsce ma przekroczyć ekologiczny Rubikon.

Reklama

Kształt wody

Kształt wody

26.06.2018
Czyta się kilka minut
Koniec z wypoczynkiem nad dzikimi rzekami? Pod rządami PiS gospodarka wodna w Polsce ma przekroczyć ekologiczny Rubikon.
„Wodna Masa Krytyczna”, Kraków, 24 czerwca 2018 r. W tym roku częścią imprezy był protest Sióstr Rzek przeciw rządowym pomysłom regulacji rzek, zwłaszcza budowy zapory w Siarzewie. / STANISŁAW ROZPĘDZIK
B

Będzie to tekst o surowcu, który w Polsce staje się właśnie deficytowy, choć dostarcza go natura, czasem w katastrofalnym nadmiarze. Będzie o wodzie. A dokładniej o polskiej wodzie, bo od pewnego czasu nawet ona ma nad Wisłą polskie obowiązki.

Od 1 stycznia niemal wszystkie zadania związane z krajową gospodarką wodą przejęło Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie. Nowy superintendent ma trzymać twardą ręką rozproszone dotąd kompetencje samorządów i wielu instytucji, bo z wodą mamy coraz większy problem. Niecałe 1,6 tys. m3 rocznie w przeliczeniu na mieszkańca, trzy razy mniej od europejskiej średniej, czyni dzisiaj z Polski jeden z najbardziej odwodnionych krajów Europy. W dodatku, z racji zmian klimatycznych, zasoby te stają się z roku na rok coraz mniej przewidywalne, a powodzie czy susze – jak argumentują politycy PiS – prędzej czy później i tak zmuszają władze do...

12383

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Inwazja barbarzyńców....

za radiomaryje

Nie zgadzam się z tezą artykułu. Jeśli jest coś do zbudowania i usprawnienia to trzeba to zrobić. Argumentacja PiS jak i pana Marka są równie kulawe. Z jednej strony gospodarka wodna to sprawa honoru, a z drugiej wygląda na to że w Polsce są tylko trzy rzeki, a majstrowanie przy status quo grozi katastrofą turystyczną. Robicie sobie tu jaja z gospodarki wodnej, zamiast pomyślcie jak tanio i skutecznie dostarczyć towary z fabryk do portów, zarobić pieniądze i popchnąć ten kraj do przodu. Pieniądze nie biorą się bankomatu, ani z Unii, tylko z inwestycji i pracy.

"W przypadku śródlądowych dróg wodnych istnieje niewykorzystany potencjał. Muszą one odegrać większą rolę, w szczególności poprzez transport towarów w głąb lądu i stworzenie połączenia z morzami europejskimi". - Biała księga KE "Plan utworzenia jednolitego europejskiego obszaru transportu – dążenie do osiągnięcia konkurencyjnego i zasobooszczędnego systemu transportu", Bruksela, dnia 28.3.2011, wersja OSTATECZNA. Id dokumentu 52011DC0144, jakby ktoś chciał sprawdzić. Redakcja chyba zapomina, że jak KE coś mówi, to ruki po szwam i wykonać. Ale ja nie o tym, tylko o zdjęciu tych Sióstr - tym razem ubranych na niebiesko. Widzę, że dwie występują w imieniu braci Bugu i Sanu (mam nadzieję, że za ich zgodą). Jest też dwoje gości z zagranicy: spolszczona Loara oraz ktoś z tabliczką zapisaną, nie wiedzieć czemu, alfabetem arabskim. I tu naprawdę trudna zagadka. Napis w transliteracji brzmi "alf at(n)". Nie wygląda to nazwę rzeki, a brzmi trochę jak groźba. Wie ktoś może, co Siostry miały na myśli? ******** Update: uff, znalazłem. Jednak nic groźnego. Tyczka na pierwszym planie najpewniej zakrywa literkę r. Czyli to nie Alf at tylko Alfurat = Eufrat. Punkt dla Sióstr ;)

"Robicie sobie tu jaja z gospodarki wodnej, zamiast pomyślcie jak tanio i skutecznie dostarczyć towary z fabryk do portów, zarobić pieniądze i popchnąć ten kraj do przodu" - urrrraaaa! W pieriod! I przy okazji zdewastować polskie rzeki, zniszczyć ich zdolność do zapobiegania powodziom (bo funkcję transportową ciężko pogodzić z przeciwpowodziową) i podkopać zdolność retencji wody. Więcej tu www.naukadlaprzyrody.pl/2017/05/06/ile-jest-warta-dzika-rzeka/

Z tym że powodzi we wciąż "dzikiej" Polsce jest więcej niż w zabetonowanych Niemczech (licząc w liczbie wylewów na jednostkę powierzchni). Z utraconymi plażami nad dzikimi rzekami to są jakieś bajki z mchu i paproci. Wychowałem się nad Wisłą i mogę powiedzieć, że 40 lat temu woda w niej poniżej Dęblina nie nadawała się do kąpieli z powodu zanieczyszczeń przemysłowych. Dopiero likwidacja dużej części przemysłu poprawiła sytuację (nie sytuację ludzi, ale fauny rzecznej na pewno). Nie sądzę też, żeby Warszawiacy tęsknili do dzikich ostępów w granicach miasta i nie woleli obecnych bulwarów. Jak we wszystkim, potrzebne jest gruntowne rozeznanie tematu, czemu nie służą ani pośpiech żądnej sukcesów ekipy rządzącej, ani histeryczna reakcja jej przeciwników na absolutnie każdy, nawet najbardziej rozsądny pomysł - "bo nie nasz".

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]