Reklama

Policzone, niedocenione

Policzone, niedocenione

09.11.2015
Czyta się kilka minut
Dlaczego wspólnotą złożoną z żarliwiej wierzących i częściej praktykujących kobiet zarządzają mężczyźni?
Klasztor kamedułów na krakowskich Bielanach w czasie „dnia otwartego”, gdy kobietom wyjątkowo pozwala się wejść na teren dziedzińca i kościoła. Fot. Grażyna Makara
K

Kościół w Polsce opiera się na kobietach” – takim stwierdzeniem Katolicka Agencja Informacyjna podsumowuje raport przygotowany przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego na zlecenie Rady Duszpasterstwa Kobiet Konferencji Episkopatu Polski. Od razu nasuwają się pytania: co z tego wynika dla kobiet oraz co dzieje się z mężczyznami? Czy tak musi być, czy może coś zaniedbaliśmy? Oba pytania są kluczowe dla kształtu Kościoła i duszpasterstwa w Polsce. Rozmaite próby odpowiedzi pokazują, że nie odrobiliśmy jeszcze lekcji z gender studies...

To, że kościelne ławy oraz instytucje są pełne kobiet, widać gołym okiem. Raport dostarcza danych statystycznych. Okazuje się, że kobiety są bardziej skłonne do praktyk religijnych, dwukrotnie częściej deklarują codzienną modlitwę; podobnie jest z uczestnictwem w mszach, przystępowaniem do komunii oraz co miesięczną spowiedzią. Co...

10700

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

"Wychodzi na to, że panowie uciekają z Kościoła zarządzanego – przypomnijmy – przez panów, bo jest zbyt niewieści. Porzeziński skarży się na wystrój kościołów (kwiaty, wstążeczki, draperie, ozdóbki, firaneczki, zdobienia), który kłóci się z tym, co mężczyzna uznaje za bezpieczne środowisko." - To jest także przykład fantazji o mężczyznach. I ona, paradoksalnie, nie wychodzi z myślenia życzeniowego księży o mężczyznach świeckich, tylko jest to projekcja myślenia księży o księżach. Z tego co czytałam, w środowisku księży panuje specyficzna homofobia, zabobonny strach przed zniewieścieniem. Stąd wyobrażenia księży o świeckich mężczyznach - jako tych, co nie lubią ozdóbek, firaneczek - to tak naprawdę projekcja problemów samych księży. Przecież to księża odpowiadają za szeroko rozumianą estetykę kościelnego życia. Żądanie pozbycia się firaneczek to tak naprawdę wołanie do samych księży, by stali się bardziej "męscy", mniej "zniewieściali", a wtedy jakoby przyciągną do kościołów tych prawdziwych, niedoścignionych mężczyzn świeckich. Po prostu księża mają kompleks, że nie są tak męscy jak świeccy. We własnym wyobrażeniu sytuują się na pozycji eunucha, gdzieś pomiędzy mężczyzną a kobietą: W każdej chwili grozi im degradacja, tj. stanie się zbyt podobnym do kobiety, a aspirują do bycia pełnymi mężczyznami. Kościoły pełne mężczyzn to ma być świadectwo, że ksiądz to prawdziwy mężczyzna, potrafiący przyciągnąć innych prawdziwych mężczyzn.

Rozśmieszyła mnie metafora rybaka-prawdziwego mężczyzny, nie wystarczą muskuły i niedogodna broda, żeby osiągnąć męskość. A do tego tęsknota księży za byciem męskim w stylu Apostoła rybaka. Może księża powinni oprzeć się na charakterze św. Piotra? Przypomnieć sobie, jak zachował się po zdradzie ukochanego sic! Mistrza? Łzy. Żal. Ale też przyznanie się do winy, zapewnienie, że kocha sic! Trzykrotne " Ty wiesz, że Cię kocham. To prawda, że ten rybak był mężczyzną. Jednak nie z powodu muskułów. Myślę, że księża staliby się bardziej męscy, gdyby uznali wartość kobiet nie tylko widzianych z perspektywy Kinder-Kueche-Kirche. Kobieta jest traktowana służebnie, jej zdanie nie jest traktowane poważnie. Warto posłuchać księży z "poczuciem humoru" opowiadających dowcipy o kobietach albo o relacjach damsko-męskich. Jak tacy ludzie mają przyciągnąć prawdziwego mężczyznę do czegokolwiek? Dlaczego kobiecymi organizacjami w Kościele kierują mężczyźni? Ponieważ boją się, że kobiety pokierują nimi w taki sposób, jaki uznają za właściwy? Trudno będzie nad nimi zapanować? Wolałabym, żeby każdy mężczyzna był sobą, człowiekiem świadomym swoich cech, akceptującym je. Autentyczność przyciąga, obiecuje, że będzie prawdziwie, ciekawie i czasem niezbyt łatwo.to dotyczy wszystkich: kobiety, mężczyzn i księży. Dla mnie prawdziwym mężczyzną jest Franciszek, papież.

"Jest jeszcze inny problem z duszpasterstwem dzielnych wojowników o męskich sercach... Ono potrzebuje apokryfu o macho-Jezusie. Tu znów tekst Porzezińskiego dostarcza świetnych przykładów. „Pierwszy Kościół to rybacy, silni faceci o ogorzałych twarzach i twardych rękach. Gotowi na wszystko twardziele”." - Istny Tom of Finland. ;)

Spotkałam się z opiniami, że kobiety już z natury są bardziej predysponowane do kontaktu z Bogiem. Takie chrześcijaństwo kastowe, gdzie Bóg sam stwarza lepszych i gorszych wyznawców. Nawet red. Sporniak na swoim blogu wyrażał nieco podobne opinie. To jest troszkę zabawne. Ale w konfrontacji z tym, że to ta "gorsza z urodzenia" kasta rządzi w Kościele, to coś się nie zgadza. Po prostu bajki o tym, że mężczyznom z natury jest trudniej być chrześcijanami, to usprawiedliwienie ich wygodniejszej pozycji, w której więcej niechrześcijańskich zachowań im uchodzi bezkarnie. A bajki o specjalnej predyspozycji kobiet to usprawiedliwienie tego, że mają w Kościele dużo mniej do gadania, a w społeczeństwie są silniej kontrolowane.

Kazdy chrzescijanin potrzebuje cech kulturowo przypisywanych do mezczyzny: odwagi, umiejetnosci postepowania wbrew otoczeniu, trwaniu przy wlasnych wartosciach. Wydaje mi sie ze na tym polega "meskosc" Jezusa. Bycie chrzescijaninem moze byc, a czesto jest czy tego chcemy czy nie, przygoda i wyzwaniem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]