Pod prąd

Każdemu coś się z czymś kojarzy. Albo ktoś z kimś. Mnie na przykład, jak widzę nowego lidera największej partii opozycyjnej, przypomina się kierownik sklepu GS we wsi, do której jeździliśmy na wakacje.
Czyta się kilka minut
Wojciech Bonowicz / / Fot. Grażyna Makara
Wojciech Bonowicz / / Fot. Grażyna Makara

Nic na to nie poradzę: ilekroć ten lider staje przed mikrofonem, widzę tamtego kierownika, który wyłaniał się z zapleczaw granatowym chałacie i na pytanie, czy jest to lub tamto, tak jakoś niejednoznacznie błyskał zębami (niby serdecznie, a właściwie groźnie) i odpowiadał „nie ma” takim tonem, jakby wymówienie tych dwóch słów sprawiało mu ból. Mój głos wewnętrzny mówi mi, że z takim liderem największa partia opozycyjna nie przetrwa do kolejnych wyborów. Wprawdzie mój głos wewnętrzny już kilkakrotnie się pomylił, więc czemu nie miałby się pomylić jeszcze raz, ale na wszelki wypadek ostrzegam: ostatnio coraz częściej udaje mu się przewidzieć przyszłość.

Niektórym wszystko, co krytycznie na temat Polski powie jakikolwiek Niemiec, kojarzy się z II wojną światową. Nie jestem naiwny i wiem, że w Europie krzyżują się rozmaite interesy i że te interesy załatwia się także za pomocą publicity. Ale to chyba przesada oczekiwać, że Niemcy nie będą się na nasz temat wypowiadać krytycznie, skoro sami od lat składamy skargi na siebie gdzie się da. Proponuję – dla usprawnienia międzynarodowego dialogu – wpisać do Konstytucji Unii Europejskiej, że każdy Niemiec wypowiadający się krytycznie o Polsce to Adolf Hitler. Można też dopisać Szwedów, w końcu kiedyś Najświętszą Panienkę oblegali. Wpisać, a potem wystąpić. Z Unii, oczywiście. Przynajmniej sprawa będzie jasna.

Ministrowi szkolnictwa wyższego z kolei jego własna postawa polityczna skojarzyła się z postawą ks. Józefa Tischnera. Zaraz na niego naskoczono, ja zaś powiadam: a co? Nie wolno mu? Żyjemy w czasach postmodernizmu i każdy może kojarzyć wszystko ze wszystkim. Mam do ministra pretensję tylko o jedno: że wybrał z Tischnera cytat o pójściu pod prąd do źródeł. Mniejsza z tym, czy cytat jest dokładny, ważne, iż jest – że się tak wyrażę – ogólnowojskowy. Powiedzmy sobie otwarcie: zauważyć, że do źródeł idzie się pod prąd, to nie jest spostrzeżenie szczególnie oryginalne. Takich, co idą dziś pod prąd, jest całe mnóstwo, bo też i prądów namnożyło się co niemiara. Stanisław Krajski napisał kiedyś książkę „Radio Maryja. Droga do źródła prowadzi pod prąd”. Ks. Tischner akurat o tej książce wyrażał się krytycznie, ale to inna sprawa. Minister nie musi wszystkiego pamiętać.

Wszystkim, którym przez ostatnie lata Polska kojarzyła się z PRL-em, chcę natomiast serdecznie podziękować. Nieraz ich napominałem, krytykowałem, apelowałem o powściągliwość. Bez skutku. Daremnie uświadamiałem, że jednak kraj z pełnymi półkami to nie to samo, co kraj pustych półek. Że paszport w domu to jednak co innego niż paszport na komendzie. Że jak władza złamie prawo i możesz o tym rozpowiedzieć w mediach (a ostatecznie – przynajmniej w internecie), to takiej sytuacji nie da się porównać z totalnym monopolem informacyjnym. Daremnie to wszystko czyniłem i niesłusznie – teraz to przyznaję. Wskutek konsekwentnego porównywania przez większość Polaków dzisiejszej Polski do Polski ówczesnej w sklepie mięsnym, w którym robię zakupy, pojawiła się „Konserwa jak z PRL-u”. I co tu gadać – konserwa jest palce lizać. Tak mówią, bo ja sam nie odważyłem się spróbować. Ale w imieniu tych wszystkich, którym smakuje – dziękuję. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz
1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru TP 04/2016