Reklama

Pandemia nie dała odpocząć planecie

Pandemia nie dała odpocząć planecie

28.12.2020
Czyta się kilka minut
Pięć lat po podpisaniu porozumień klimatycznych w Paryżu mamy mało powodów do radości.
Grupa pingwinów na szczycie góry lodowej unoszącej się w pobliżu kanału Lemaire na Antarktydzie, 6 lutego 2020 r.
T

TO BYŁA JEDYNA POCIECHA z wiosennego lockdownu: mniej samochodów, czystsze powietrze, powrót zwierząt do miejskich parków. Nadzieja na to, że podczas pandemii przyroda odetchnie, a człowiek przemyśli swoje z nią relacje.

Dziś już wiemy – nadzieja płonna. W kwietniu 2020 r. wyemitowaliśmy do atmosfery 17 proc. mniej dwutlenku węgla niż w tym samym miesiącu rok wcześniej. Imponujące? Mniej, gdy się doda, że tym samym cofnęliśmy się do poziomu emisji z 2006 r. Nakazanie lub zalecenie pozostania w domach ponad połowie mieszkańców planety poprawiło zatem sytuację jedynie „o 14 lat”, i tylko na parę tygodni. Nawet zmniejszenie emisji tego gazu w skali całego roku o 4-8 proc. (szacunki są różne) wywrze minimalny wpływ na jego koncentrację w atmosferze. Przykład Wuhanu, gdzie już kilka tygodni po przejściu pierwszej fali epidemii przemysł ciężki znów pracował na pełnych obrotach, pokazuje, że ze ścieżki w stronę klimatycznej katastrofy zawrócić jest nas trudno.

Pięć lat po podpisaniu porozumień klimatycznych w Paryżu mamy mało powodów do radości. Symulujące globalne ocieplenie modele matematyczne wciąż wskazują, że do końca wieku średnia temperatura na Ziemi wzrośnie o 3 stopnie Celsjusza w porównaniu z erą przedindustrialną. To dwa razy więcej niż cel założony w Paryżu. Żeby go osiągnąć – co wciąż jest możliwe – wiele państw musiałoby przyspieszyć przechodzenie na gospodarkę bezemisyjną. Innej drogi po prostu nie ma.

Na szczęście coś w tym zakresie drgnęło. Przykład dała Unia Europejska, której Zielony Ład – ambitny plan działań na rzecz zrównoważonego rozwoju i osiągnięcia neutralności klimatycznej do połowy stulecia – w 2020 r. nabrał rozpędu. Aż jedna trzecia dotacji z unijnego Funduszu Odbudowy, który ma pomóc wyjść państwom członkowskim z popandemicznej recesji, będzie przeznaczona na transformację sektora energetycznego. Chiny, które rozpoczęły właśnie 14-letni plan na rzecz zrównoważonej gospodarki, deklarują zakończenie emisji dwutlenku węgla do 2060 r. W dodatku w maju zorganizują pierwszy szczyt ONZ ws. bioróżnorodności. Jego uczestnicy mają zobowiązać się do objęcia ochroną ok. 30 proc. powierzchni lądów i oceanów. Nowy prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden zapowiada powrót swojego kraju do porozumień paryskich. Europa, Chiny i Ameryka odpowiadają wspólnie za niemal połowę emisji gazów cieplarnianych.


Protest przeciwko finansowaniu paliw kopalnych przed siedzibą Europejskiego Banku Centralnego we Frankfurcie. 21 października 2020 r. Fot. ALEX KRAUS / BLOOMBERG / GETTY IMAGES

Sekretarz generalny ONZ zaapelował w grudniu o sto miliardów dolarów na „zieloną transformację” państw rozwijających się. Nigeria już ogłosiła, że w ramach programu modernizacji gospodarki będzie ­rezygnować z paliw kopalnych. Po wielu latach dyskusji w lipcu niemiecki Bundestag uchwalił plan rezygnacji z energii opartej na węglu najpóźniej do 2038 r. Taki sam termin wyznaczyły Czechy (Polska planuje, że ostatnia tona węgla wyjedzie z kopalni dekadę później). Dania sprzedaje właśnie ostatnie licencje na wydobycie gazu ziemnego na Morzu Północnym – eksploatacja złóż ma się zakończyć w połowie stulecia.

W wielu przypadkach to tylko deklaracje. Ale wywołana pandemią COVID-19 ogólnoświatowa mobilizacja (w tym coraz lepiej koordynowane sposoby powtrzymywania wirusa) uświadomiła nam przynajmniej, że wspólne działanie w obliczu śmiertelnego zagrożenia jest możliwe. I, co więcej, przynosi skutek. ©℗


Prof. Szymon Malinowski w Podkaście Powszechnym: Czas na bezczynność w sprawach klimatu już się wyczerpał. Popanikujmy trochę, a potem, cytując mistrza Młynarskiego – róbmy swoje. Może to coś da.

Galeria zdjęć

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Marcin Żyła jest dziennikarzem, a od stycznia 2016 r. również zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”. Do zespołu pisma dołączył przed ośmioma laty. Od początku europejskiego...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Spalanie gazu ziemnego niewiele różni się od spalania węgla. W przypadku obu kopalin efektem spalania jest dwutlenek węgla, który w znaczącym stopniu powoduje efekt cieplarniany. Nie dajmy się oszołomom, którzy próbują nas skłonić do rezygnacji z budowy elektrowni jądrowych. Jeśli zrezygnujemy to nasze dzieci nam tego nie wybaczą.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]