Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Niepoliczalni

Niepoliczalni

19.02.2018
Czyta się kilka minut
Pisanie tekstu o tym, jak szacować liczbę Żydów, których w czasie wojny zabili Polacy, jest doświadczeniem upiornym. W gąszczu cyfr ginie ludzki los.
Pomnik ku pamięci Żydów zamordowanych w Jedwabnem. lipiec 2016 r. / Fot. Marek Maliszewski/REPORTER
Pomnik ku pamięci Żydów zamordowanych w Jedwabnem. lipiec 2016 r. / Fot. Marek Maliszewski/REPORTER
P

Podczas II wojny światowej z rąk Polaków zginęło / mogło zginąć (niepotrzebne skreślić) kilkadziesiąt tysięcy, 120 tys., 200 tys. Żydów albo – jeśli by chcieć uniknąć liczb – „więcej Żydów niż Niemców”. Każda publikacja na ten temat wywołuje emocje, którym pewnie trudno się dziwić, zwłaszcza że liczba 200 tys. żydowskich ofiar Polaków pada także w zagranicznych mediach, komplikując obronę wizerunku naszego kraju jako krzywdzonego i niewinnego. Na łamach „TP” podał ją przed tygodniem minister edukacji Izraela Naftali Bennett, powołując się przy tym na szacunki prof. Jana Grabowskiego z Centrum Badań nad Zagładą Żydów. Skąd Grabowski wziął te 200 tys.?

Wiemy, że w 1939 r. obywatelami Polski było ok. 3,3 mln Żydów. Wiemy też (...

5949

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Uwaga! Przypominamy o ciszy wyborczej. Trwa ona od północy z 19 na 20 października do momentu zakończenia głosowania w wyborach samorządowych 21 października. W tym czasie nie wolno prowadzić agitacji wyborczej - czyli publicznie nakłaniać lub zachęcać do głosowania w określony sposób, również w internecie. Za złamanie zakazu agitacji grozi kara grzywny od 500 tys. do miliona zł.  

 

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

OD GRAB czyli grob ma wizje spoza grobu . Stamtad na prawde sto razy lepiej widac niz tu i teraz juz ponad 70 lat temu.

Furia z jaką niektóre środowiska wystąpiły po odpowiedzi premiera Morawieckiego zadane na konferencji, ujawniła straszne uprzedzenia także w stosunku do Polaków. To absurd, żeby się bronić wyliczając ile było ofiar morderstw, a ilu uratowanych. Sprawa ta, co pozytywne w tej nikczemności, odarła ze złudzeń, ujawniła jaka jest prawda, jak ulotne są „dobre relacje”. Wyssane z palca pomówienia z udziałem goebbelsowskiej propagandy (1000 razy powtarzane kłamstwo) i świat uwierzy w co się chce!!! Mówię o antypolskim filmiku - obliczonym z pewnością na podgrzaniu fermentu. W życiu publicznym jakby zabrakło podstawowych zasad: dążenia do prawdy, pragnienia jej odkrywania…

niektóre środowiska mają widać wiele na sumieniu, skoro na samo słowo holokaust wpadają w ekstazę nerwową ✚ p.s. przed Panem kolejne wyzwanie - obrona z tej samej co i Pan parafii senatora Bonkowskiego, przez żydowsko-lewacko-goebbelsowski spisek zaatakowanego skrzywdzonego, lance do boju, paszkwil w dłoń!

Nie sądzę aby kogoś z tych co nakręcili antypolski, histeryczny klip spotkała jakaś przykrość.

Kaczyński z Morawieckim muszą za swój antypolski wybryk zapłacić

Muszą? Nic nie muszą, bo kto ich zmusi? Statystyki poparcia idą w górę. Za ich wybryk zapłacimy my wszyscy, tylko jeszcze nie wiadomo czym i ile. I to jest smutne.

w atmosferze strachu i represji wytworzonej przez kaczystów oficjalne sondaże nie mogą pokazywać rzeczywistych preferencji wyborców, to po pierwsze, a po drugie - nieraz już kompletnie zawodziły w konfrontacji z wyborami - jeśli czymś się trzeba naprawdę przejąć, to w obliczu zawładnięcia przez PiS Sądu Najwyższego i Państwowej Komisji Wyborczej uczciwością nadchodzących wyborów - to jest temat na dziś, dla organizacji i obywateli kontrolujących przebieg głosowania +++ a to, że i my zapłacimy - ba, już płacimy - to niestety smutna prawda, cena za niefrasobliwość i głupotę części społeczeństwa, polityków opozycji i kościoła katolickiego podczas ostatnich wyborów prezydenckich i do parlamentu +++ p.s. a dzisiejsza władza - też zapłaci, zgodnie z kodeksami - musi - bo jeśliby nie, to nie będzie już Rzeczypospolitej

Czym zapłacą? Tym, że przejdą do opozycji lokując się na dobrze opłacanych stanowiskach poselskich czy senatorskich, wcześniej suto nachapawszy się (na pokolenia) przy państwowych "korytach", co przecież widać, słychać i czuć. A Rzeczypospolita jakaś będzie, pytanie tylko jaka, z jakim stanem ekonomicznym i jak bardzo przekłamaną przez PIS historią?

No więc na to liczę, jako warunek sine qua non dalszego istnienia państwa, że zapłacą według win swych, zgodnie z kodeksami. Bo jeśliby nie, to zaraza głupoty i despotycznego bezprawia, jaką Kaczyński i PiS zatruli Polskę, może jedynie rosnąć i zeżre ją w krótkim czasie do cna. Od ukarania wszystkich krzywoprzysięzców na najwyższych szczeblach, łamiących Konstytucję i ustawy, bezczelnych rabusiów publicznego mienia, kleru kupczącemu z nimi, po zwykłych złodziei i oszustów. Od Adriana po misiewiczów. Od rydzyków po kurskich. Dekaczyzacja. I jasnej i wyraźnej deklaracji surowego rozprawienia się z tą bolszewicką ekipą pisowskich kolesiów będę oczekiwał od każdej ekipy, na którą mógłbym oddać głos.

Bądź Pan na tyle uczciwy, żeby dokładnie przeczytać lub posłuchać co stało się na tej konferencji. Zaprzestań Pan wylewania swej nienawiści niezgodnie z faktami. Spróbuj Pan, może , zrozumieć znaczenia słów które tam padły. Nie każdy ma obowiązek wypowiadania się na każdy temat. Pan także nie. Chociaż , ostatnio widać, w naszych politykach takie wzmożenie. Znają się na wszystkim, na każdy temat mają ugruntowane zdanie. Pan nie musi. Może warto na chłodno się wypowiadać. Jeśli zna się temat dość dobrze, oczywiście.

"tej historii nigdy się nie zrozumie sprowadzając ją do statystyk." A jednak statystyki wydają się ważne dla uniknięcia takich właśnie przekłamań polityczno-medialnych, z jakimi mieliśmy do czynienia w ostatnim czasie. Kiedy np. prominentny polityk PIS mówi w mediach, że owszem były, ale tylko pojedyncze przypadki, gdy to Polacy przyczyniali się śmierci Żydów (pośrednio przez denuncjację lub bezpośrednio). Gdy tymczasem chodzi o dziesiątki tysięcy zarówno zamordowanych Żydów jak i Polaków, którzy się do tego przyczynili. Albo podany w artykule przykład z Prezydentem i tysiącami uratowanych przez I.Sendlerową żydowskich dzieci. Przy statystykach "czarno na białym" widać szacunkowy, mniej lub bardziej przybliżony obraz i tych, którzy Żydów ratowali, i tych, którzy z tego powodu zginęli (niestety wskutek denuncjacji dokonanej przez braci Polaków, bo ginęli i przechowywani Żydzi i przechowujący ich Polacy - o czym się prawie nie mówi) itd.

Bracia Polacy dostawali w łeb od swoich pobratymców nie tylko za przechowywanie żydów. Książka "Szanowny panie gistapo" stanowi zbiór donosów pisanych przez Polaków do Gestapo , na swoich pobratymców, w różnych sprawach i sprawkach. Typowy obraz Polaka, zazdrosnego, podglądającego sąsiada, robiącego wszystko żeby mu zaszkodzić.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]