Pamięć

Benedykt XVI dał niedawno dwa nowe dowody swojego zainteresowania Polską i Polakami. Pozdrowił nas i zapewnił o modlitwie w dniu wyborów parlamentarnych, a potem złożył życzenia z okazji jubileuszu Polskiego Radia. Myślę, że są dwa najważniejsze powody tej wzruszającej pamięci.
Czyta się kilka minut

Po pierwsze: wierność. Wierność swojemu poprzednikowi nie tylko w sposobie myślenia i działania, ale w uczuciach, które znajdują nagle swe przedłużenie. Po drugie: dobroć. Te rozumne, łagodne oczy widzą, że Polacy są wciąż jakby osieroceni. A dla sierot jest się lepszym i czulszym niż dla innych dzieci, oczywiście jeśli jest się dobrym człowiekiem...

Mowa

W jednym z telewizyjnych programów, w którym w półżartobliwej konwencji rozważano najważniejsze cechy przyszłego prezydenta - wyszło na jaw, że trzej prowadzący w sondażach kandydaci nie znają żadnego języka obcego na tyle, żeby się porozumiewać bez tłumacza. Biorąca udział w tym programie studentka wyraziła spontanicznie oburzenie i zdumienie, że to w ogóle możliwe.

Całkowicie się z nią zgadzam. Zdarza się, że ktoś nie miał możności nauczyć się języków w dzieciństwie czy wczesnej młodości. Jeżeli jednak od kilkunastu lat działa w wielkiej polityce i dąży do objęcia najwyższego urzędu w państwie - nienauczenie się w tym czasie jednego choćby języka jest lekką kompromitacją i ciężką nieodpowiedzialnością.

Doradcy od “wizerunku" uważają, że najważniejszy jest krawat, krój garnituru i mowa ciała. A prezydent - niemowa.

Końcówka

Kończy się już brzydki czas kampanii, nazywany nie wiadomo dlaczego Świętem Demokracji. Kończą się podgryzania, nielojalności, zagrywki, zaszczuwania, ośmieszania za wpadki, zatapiania, dociskania, frontalne szarże i strzały zza węgła, wielkie i małe kłamstewka i nienawistki. Nadchodzi czas najtrudniejszy: zamiast destrukcji, konstrukcja. Zabranie się do roboty i zrobienie czegoś pozytywnego. Daj Boże, żeby się to udało. Może wtedy, stopniowo, zaczną się zamazywać w pamięci te wszystkie “zjawiska towarzyszące". Na razie są bardzo wyraziste, powietrze zaś zrobiło się gęste i nieświeże.

A socjologowie wciąż się zastanawiają, czemu frekwencja jest za każdym razem niższa!...

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 42/2005