„Odnajduję tu swój świat” – mówi Karin Kneissl po przeprowadzce do Rosji

Kreml nigdy nie szczędził pieniędzy na kupowanie europejskich polityków, wychodząc z założenia, że mogą się przydać nawet ci, którzy już nie sprawują funkcji. Jedną z takich osób jest była minister spraw zagranicznych Austrii.
z cyklu ROSYJSKA RULETKA
Czyta się kilka minut
Karin Kneissl w towarzystwie prezydenta Rosji w Wiedniu, 2018 r. Fot. AFP / EAST NEWS

Droga życiowa Karin Kneissl od pamiętnego weselnego tańca z Putinem w 2018 r. mocno się poplątała. Rok później straciła stanowisko minister spraw zagranicznych, które sprawowała z ramienia prawicowej Wolnościowej Partii Austrii. Ta eurosceptyczna partia o neofaszystowskich korzeniach konsekwentnie wstawiała kij w szprychy integracji w ramach Unii Europejskiej (UE ogłosiła nawet roczny bojkot Austrii z powodu udziału tej partii w rządzie). 

Prasa sugerowała, że Kneissl ze wspólnych posiedzeń europejskich gremiów wynosi cenną wiedzę o planowanych strategiach i dzieli się nią z tymi, którym bliskie są strategie podziału Europy. Sama minister nie odżegnywała się nigdy od sympatii dla Kremla. Zresztą nie tylko ona: Austria od lat realizowała wobec Rosji koncepcję ocieplania klimatu politycznego. Wiedeń miękko reagował na kolejne kolizje na linii Europa–Kreml, w nadziei na uzyskanie mocnej pozycji na rynku gazowym – dzięki korzystnym dostawom surowca z Rosji. 

Nawet w warunkach sankcji i izolacji Moskwy – po aneksji Krymu i rozpętaniu wojny w Donbasie w 2014 r. – Wiedeń podtrzymywał kontakty na najwyższym szczeblu. Korektę kursu wymusiła afera szpiegowska pod koniec 2018 r.: po ujawnieniu rosyjskiego agenta, uplasowanego w sztabie armii austriackiej, entuzjazm Wiednia do zbliżenia z Kremlem przygasł. Austria zapowiedziała wtedy ścisłe współdziałanie z europejskimi partnerami. Natomiast Karin Kneissl przestała udawać, że nie ma nic wspólnego z Rosją.

W 2019 r. przyjęła propozycję pisania komentarzy dla kremlowskiej tuby propagandowej Russia Today. Dowodziła w nich, że dla Europy nie ma lepszej opcji gospodarczej niż czerpanie pełnymi garściami z dobrodziejstwa taniego rosyjskiego gazu. Swój niezaprzeczalny temperament Karin Kneissl zaangażowała w 2021 r. w pracę w radzie dyrektorów koncernu Rosnieft. Dobrze płatna posada dla użytecznych polityków

W maju 2022 r. ogłosiła, że nie będzie kandydować na następną kadencję. Rezygnacja z tego stołka nie oznaczała rezygnacji z pieniędzy od Putina. Dla Kneissl, uprawiającej działalność publicystyczną i ekspercką, znaleziono kolejne zajęcie. Przy Uniwersytecie Petersburskim w 2023 r. utworzono think tank GORKI (Obserwatorium Geopolityczne ds. Węzłowych dla Rozwoju Rosji). Kneissl tam nie tylko wykłada, ale – jak można przeczytać na stronie internetowej instytucji – stoi na czele tej nowej instytucji. 

Podobno zajmuje się tym, co lubi i co lubią rosyjskie władze – paliwami. Temu zagadnieniu poświęciła swoje ostatnie wystąpienia na organizowanych przez Kreml dwóch imprezach: Petersburskim Forum Ekonomicznym (które straciło prestiżową pozycję z uwagi na bojkot ze strony wielu zagranicznych gości) oraz forum Rosja–Afryka. W obu zjazdach brał udział Władimir Putin, ale Kneissl zapewnia, że ostatni raz spotkała się z nim w 2019 r.

Taniec Putinem nie przyniósł szczęścia młodej parze – małżeństwo Karin z przedsiębiorcą Wolfgangem Meilingerem rozpadło się po niespełna dwóch latach. W Austrii wokół Kneissl narastała nieprzychylna atmosfera. Ona sama uznała to za zagrożenie życia (choć w wywiadach prasowych nie wskazała, kto jej groził) i opuściła kraj. Próbowała zaczepić się we Francji, ale nie znalazła tam zacisznego miejsca dla siebie. „W Europie mnie nie akceptowano, wyjechałam więc do Libanu, gdyż znam język arabski” – wyznała małej lokalnej gazecie „Widsboku” wydawanej w obwodzie riazańskim.

Czemu tam? Jak się okazało, była minister wynajęła dom w zamieszkiwanej przez 50 osób wsi Pietruszowo i na początku sierpnia pokazała się na dorocznym festynie, a nawet przemówiła do zgromadzonych po rosyjsku, którego się pilnie uczy: „Jestem teraz w Pietruszowie i podoba mi się ta atmosfera. Podoba mi się, jak dzieci się tu bawią. Kiedy patrzę na kury, kaczki, kozy – to odnajduję tu swój świat, bo mieszkałam niegdyś w małej wiosce w Austrii”. W wywiadzie dla agencji TASS wyznała szczerze, że Pietruszowo jest lepsze niż Malediwy i Seszele. Czy długo zagrzeje tu miejsce? Nie wiadomo, na razie głośno się zastanawia, czy przedłuży wynajem chałupy czy wróci do Libanu. 

Kreml nigdy nie szczędził pieniędzy na kupowanie europejskich polityków. W różnych konfiguracjach i do różnych zadań mogą się przydać nawet ci, którzy już nie sprawują funkcji, ale mogą w każdej chwili wrócić do polityki. A tymczasem wykonują mniej prestiżowe zadania, jak choćby pozorowanie ważności międzynarodowych zlotów organizowanych przez rosyjskie władze. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”