Reklama

Obama i Niemcy

Obama i Niemcy

05.11.2008
Czyta się kilka minut
Niemcy mają nowego bohatera. Gdyby ten kraj mógł brać udział w amerykańskich wyborach, zwycięstwo Baracka Obamy byłoby jeszcze znaczniejsze. Joachim Trenkner z Berlina dla tygodnik.onet.pl
W

Według ostatnich sondaży 84 proc. Niemców oddałoby swój głos na afroamerykańskiego senatora z Illinois. Niemcy nie różnią się tu szczególnie od swych zachodnioeuropejskich sąsiadów z Francji, Włoch czy Wielkiej Brytanii.

Wybór Baracka Obamy na 44. prezydenta Stanów Zjednoczonych oznacza spełnienie się Amerykańskiego Snu zwłaszcza dla tych Niemców, którzy pomimo katastrofalnych lat prezydentury George’a W. Busha nie stracili nigdy wiary w zdolność społeczeństwa amerykańskiego do samoodnawiania się. "Geniusz Ameryki tkwi w tym, że Ameryka potrafi się zmieniać" - powiedział prezydent-elekt w swym powyborczym przemówieniu w Chicago.

Jednakże dla milionów Niemców, którzy sześć lat temu głosowali na kanclerza Schrödera dlatego, że odmówił on Stanom Zjednoczonym przyłączenia się do wojny w Iraku, prezydentura Obamy może się szybko okazać rozczarowaniem. Nowy prezydent USA przyrzekł, że będzie starał się o więcej wzajemności we współpracy Ameryki ze swymi bliskimi sojusznikami, niż jego poprzednik George W. Bush. Ale też postawił sprawę bardzo jasno - że będzie wymagał od sojuszników większego podziału w dźwiganiu brzemienia międzynarodowej wojny z terroryzmem. Skoncentruje się na Afganistanie, gdzie Niemcy - niechętnie - wysłali swoje oddziały pokojowe. Zatem niemiecko-amerykański romans będzie niebawem wystawiony na próbę w Afganistanie, gdy nowy prezydent USA poprosi o mocniejsze tam zaangażowanie.

Ale na dziś zdecydowana większość Niemców, zwłaszcza zaś Berlińczyków, raduje się z wyniku amerykańskich wyborów. Koniec końców, to właśnie w Berlinie Barack Obama wygłosił swą jedyną wielką przemowę za granicą - i porwał 200-tysięczny tłum.

Przełożył Michał Kuźmiński

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz, korespondent „Tygodnika Powszechnego” z Niemiec. Wieloletni publicysta mediów niemieckich, amerykańskich i polskich. W 1959 r. zbiegł do Berlina Zachodniego. W latach 60....

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]