O aborcji w Sejmie – bez pośpiechu

Nie będzie raczej w tej kadencji legalnej aborcji do 12. tygodnia, ale są pewne szanse na uchwalenie depenalizacji i dekryminalizacji.

26.01.2024

Czyta się kilka minut

Konferencja prasowa posłanek Lewicy. Warszawa, 13 listopada 2023 / fot. Filip Naumienko / REPORTER
Konferencja prasowa posłanek Lewicy. Warszawa, 13 listopada 2023 / fot. Filip Naumienko / REPORTER

Do Sejmu wpłynął w tym tygodniu poselski projekt ustawy o świadomym rodzicielstwie, pod którym podpisali się posłowie Koalicji Obywatelskiej, marszałek Sejmu zaś skierował dwa projekty Lewicy, złożone w pierwszych godzinach pracy parlamentu nowej kadencji (jeden analogiczny do projektu KO, drugi skupiony na depenalizacji przerywania ciąży), do pierwszego czytania. Przyspieszenie? Być może. Przełom? Niekoniecznie.

„Na dziś widać, że nie ma większości do legalizacji. Jest większość do zmiany” – mówił dziennikarzom Donald Tusk, potwierdzając to, co wiadomo od wielu miesięcy: koalicja rządowa w sprawie przepisów dotyczących przerywania ciąży jest podzielona i tym samym projekty, które zakładają legalizację aborcji do 12. tygodnia, są skazane na porażkę. Dziś, jutro i w perspektywie kolejnych miesięcy – nawet jeśli dla Lewicy i dla ogromnej części Koalicji Obywatelskiej jest to trudne do zaakceptowania. Po pierwsze ze względu na przekonanie, że po wyroku TK Julii Przyłębskiej z października 2020 roku tzw. kompromis aborcyjny już nie istnieje (i to nie protestujące wtedy na ulicach kobiety go obaliły, o czym zdają się nie pamiętać przeciwnicy zapowiadanych zmian), po drugie – ze względu na solenne obietnice składane w trakcie kampanii wyborczej.

Skoro Tusk twardo stoi na ziemi, po co Koalicja Obywatelska składa projekt bez szans na poparcie w Sejmie? Ano właśnie dlatego, żeby liderzy KO mogli z otwartą przyłbicą stanąć przed wyborcami i powiedzieć: „Próbowaliśmy”.

To ważne w kontekście nadchodzących wyborów samorządowych, które zaplanowano na kwiecień. Wiadomo, że lider Koalicji Obywatelskiej chce iść po pełną pulę – i odebrać PiS władzę we wszystkich sejmikach, co wymaga nieprawdopodobnej mobilizacji – tak polityków, jak i wyborców. Ale dlatego właśnie można się spodziewać, że poza wstępnym przedstawieniem projektów – trzech, które już są, ale być może również kolejnych, bo posłowie Trzeciej Drogi nie wykluczają własnych – co może się stać w lutym, prace nad przepisami dotyczącymi aborcji (lub praw prokreacyjnych kobiet) będą się toczyć w komisjach (być może w komisji nadzwyczajnej), a rozstrzygnięć (w postaci głosowań) nie należy się spodziewać szybko. W kuluarach krąży opinia, że nie przed końcem kwietnia.

Tyle tylko, że polityków nie rozlicza się za podejmowanie prób, tylko za skuteczność w realizacji zapowiedzi i obietnic. Dlatego premier mówi o „większości do zmiany”. Nie będzie może w tej kadencji legalnej aborcji do 12. tygodnia, ale pewne szanse na uchwalenie depenalizacji i dekryminalizacji aborcji – są. Posłowie Lewicy od listopada powtarzają, że depenalizacja to jedyny kompromis, na jaki mogą się zgodzić, odrzucając – z góry – przywrócenie stanu sprzed werdyktu TK jako status quo, co najbardziej odpowiadałoby partiom tworzącym Trzecią Drogę, zwłaszcza PSL. Aborcja pozostawałaby czynem zabronionym, ale – przeprowadzona do 12. tygodnia (oraz po 12. tygodniu w określonych prawem sytuacjach) – nie byłaby karana.

Zmiany w Kodeksie karnym, które postuluje Lewica, tak naprawdę oznaczałyby akceptację stanu faktycznego: Polki przerywają ciąże – może nie „na każdym rogu w Warszawie”, jak mówił kilka miesięcy temu prezes PiS Jarosław Kaczyński – a spraw karnych, dotyczących przerwania ciąży, nie jest wiele. A jeśli coś wzburzało opinię publiczną w ostatnich latach, to przypadki, w których lekarze zwlekali z decyzją o terminacji ciąży w sytuacji zagrożenia zdrowia i życia kobiety (niektóre zakończyły się tragicznie, śmiercią pacjentek), oraz fakt, że ogromna część szpitali w Polsce odmawia przeprowadzenia zabiegów mimo wskazań medycznych, bo te przesłanki zdecydowanie dominują.

O aborcji na wczesnym etapie ciąży – a tego dotyczą w zasadzie wszystkie trzy projekty – mówi się i słyszy rzadko. No, chyba że dojdzie do interwencji policji, jak w sprawie pani Joanny z Krakowa, o której kilka miesięcy temu usłyszała cała Polska, a Rzecznik Praw Pacjenta po długim dochodzeniu potwierdził właśnie naruszenie praw pacjentki zarówno przez lekarkę, specjalistkę psychiatrii (nie powinna przekazywać informacji na temat pacjentki innych, niż były absolutnie konieczne, a informacja o zażyciu środka poronnego nie była taką informacją), jak i zespół ratownictwa medycznego. RPP skrytykował też działania policji i zaproponował współpracę przy przygotowaniu wskazówek dla funkcjonariuszy w sytuacjach, gdy są wzywani do osób deklarujących myśli samobójcze.

Patrząc z dystansu, lwia część problemów w ostatnich latach wynikała więc z praktyki i narastających fobii, nie z samych przepisów, które od dekad pozostają po prostu martwe. W świecie realnym przerwanie ciąży jest możliwe i wcale nie trudne (choć kosztowne), w świecie urojonym – polskie prawo stoi na straży życia. W dramatycznym położeniu są osoby poruszające się na granicy tych dwóch światów – kobiety wykluczone ekonomicznie, cyfrowo, komunikacyjnie oraz te, którym terminację – z przyczyn zdrowotnych – przyszło rozważać na dalszym etapie rozwoju ciąży. 

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Dziennikarka specjalizująca się w tematyce medycznej. Studiowała nauki polityczne i socjologię na Uniwersytecie Jagiellońskim. W 1997 roku rozpoczęła przygodę z dziennikarstwem, która trwa do dziś. Pracowała m.in. w „Życiu”, Polskiej Agencji Prasowej i… więcej

Artykuł pochodzi z numeru Nr 5/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Bez pośpiechu