Reklama

Nie wiedzieliśmy?

Nie wiedzieliśmy?

21.01.2019
Czyta się kilka minut
S

Shoah” Lanzmanna, sławny artykuł Błońskiego, „Sąsiedzi” i „Strach” Grossa, prace Tokarskiej-Bakir i uczonych z Centrum Badań nad Zagładą Żydów – przyjmowane u nas z oporem i wrogością, burzące uładzony obraz zachowania Polaków wobec Zagłady – to doświadczenie trzech ostatnich dekad. Książkę Mordechaja Canina wydano już w 1952 r. w Tel Awiwie. Zawiera relacje z podróży do Polski w latach 1946-47 i wszystko w niej już jest: Jedwabne i Radziłów, polscy junacy z Baudienstu w akcji likwidacyjnej Żydów w Miechowie, zdewastowane cmentarze i macewy jako materiał budowlany, gorączka złota wokół obozów śmierci, pazerność, obojętność i nienawiść.

To porażająca lektura: reportaż i tren, dziennikarskie świadectwo i biblijny lament, z miłością i bólem przywołujący obraz zamordowanego świata. Mordechaj Canin urodził się w 1906 r. w Sokołowie Podlaskim, w 1921 r. przeniósł się do Warszawy....

2765

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Proszę nam powiedzieć jaka była recepcja książki Hannah Arendt - " Eichmann Jeruzalem" i Jej koncepcji "Banalności zła" przez samych "zainteresowanych"? Gdy w kilku zdaniach napisała jak to żydzi traktowali siebie na wzajem np. w Litzmannstadt Ghetto? Jak to się odbyło? Coś tam z obywatelstwem, czy jakoś tak? Że to niby nie jest "ze swoich", niegodna być żydówką?

Takie lektury, jak książka Canina to głos oddany drugiej stronie. My, Polacy - pytaliśmy o polskie cierpienie, a nigdy nie mieliśmy odwagi zapytać o cierpienie żydowskie. A jak pytaliśmy, nasi rozmówcy - dziwnie milkli. Możemy to różnie dziś interpretować, bogatsi o wiedzę, że - jak mówił nieodżałowany Symcha "Kazik" Rathayzer: raz na wojnie jesteś ofiara, a raz katem - wojna to nienormalny stan życia.

Kto nie przeżył tamtych lat już nie jest w stanie ich zrozumieć. Pewnie pozostaje słuchać świadków i modlić się oraz robić wszystko by nie wróciły. Wychowywać młode pokolenie do wzajemnej tolerancji - przecież wszyscy jesteśmy z tego samego pnia.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]