Nie tylko Ukraińcy boją się „drugiej Jałty”

Szwecja i Finlandia z uwagą śledzą wydarzenia, które w tych dniach rozgrywają się na linii Zachód–Rosja.
Czyta się kilka minut
Spotkanie ministrów spraw zagranicznych państw NATO. Ryga, 1 grudnia 2021 / fot. GINTS IVUSKANS/AFP/East News /
Spotkanie ministrów spraw zagranicznych państw NATO. Ryga, 1 grudnia 2021 / fot. GINTS IVUSKANS/AFP/East News /

Ów maraton negocjacyjny, rozpoczęty 10 stycznia od spotkania rosyjsko-amerykańskiego i kontynuowany w różnych konfiguracjach dyplomatycznych, w tym na forum Rady NATO-Rosja.

Podobnie jak Ukraina, te dwa neutralne kraje – należące wprawdzie do UE, ale nie do NATO i w kwestii obronności zdane głównie na siebie – boją się, że Rosja może przymusić Zachód do swego rodzaju „drugiej Jałty”, tyle że z nową żelazną kurtyną przesuniętą na wschód w stosunku do pierwszej Jałty, tej z 1945 r. Czyli: do podzielenia Europy na nowe strefy wpływów, gdzie Ukraina (a także Gruzja i Mołdawia) znajdzie się pod kontrolą Moskwy, a Helsinki i Sztokholm (a także kraje Bałkanów) trafią do szarej strefy bezpieczeństwa – położonej między Rosją a NATO oraz mającej ograniczone prawo wyboru sojuszy.

Zagrożenie takie – dla Skandynawów nowe, za to dla Ukraińców będące chlebem powszednim od momentu wywołania przez Rosję wojny w Donbasie osiem lat temu (choć dziś chyba najbardziej realne) – pojawiło się, gdy w grudniu Władimir Putin postawił państwom NATO ultimatum, grożąc nową­ i pełnowymiarową już agresją na Ukrainę, jeśli Zachód nie podejmie z Rosją rozmów na temat nowego traktatu o bezpieczeństwie w Europie. Kreml przedstawił od razu projekty dwóch takich układów (z USA i NATO), będących w gruncie rzeczy „drugą Jałtą”. Zakładają one m.in., że NATO nie rozszerzy się już na wschód i ograniczy swą obecność w Europie Środkowo-Wschodniej (także w Polsce).

Szwecja i Finlandia odebrały to jako ingerencję w ich suwerenność. „Nie pozwolimy odebrać sobie prawa do samodzielnego decydowania” – mówiła fińska premier Sanna Marin. Fiński prezydent Sauli Niinistö podkreślał w orędziu noworocznym, że „wolność wyboru Finlandii obejmuje też sojusze militarne i wniosek o członkostwo w NATO, jeśli zdecydujemy, że tego chcemy”. W podobnym duchu głos zabrał szwedzki minister obrony Peter Hultqvist, podkreślając, że nieakceptowalne jest „tworzenie stref wpływów”.

„Konieczna jest otwarta i odważna debata na tematy, o których dotąd raczej milczeliśmy. Znaczenie zachodniego sojuszu obronnego wzrosło, gdyż UE okazała się papierowym tygrysem także w kwestiach militarnych” – pisze fińska gazeta „Lapin Kansa”.

Wprawdzie w obu społeczeństwach i ich elitach politycznych nie ma dziś większości za wejściem do NATO, ale komentatorzy uważają, że w przypadku kontynuowania przez Putina agresywnej polityki może się to szybko zmienić.

(źródła: FAZ, NZZ, BPB, OSW, Censor.net.ua)

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 3/2022