Reklama

Nie lekceważcie kibolstwa

Nie lekceważcie kibolstwa

17.04.2016
Czyta się kilka minut
„TP” 15 / 2016
P

Początkowo z zainteresowaniem, a potem z rosnącym zażenowaniem przeczytałem artykuł Zbigniewa Rokity o „świętej wojnie” między kibicami krakowskich klubów piłkarskich. Od dawna zastanawia mnie sposób pisania w prasie o tym zjawisku, które nie od wczoraj jest jednym z najpoważniejszych problemów społecznych Krakowa. W swoim nostalgiczno-pobłażliwym tekście autor zająknął się tylko w jednym miejscu połową zdania, że „kibice zamieniają się w kiboli”. Pominął przy tym zgrabnie takie przejawy „świętej wojny” jak popełniane ze szczególnym okrucieństwem morderstwa, gloryfikację ich sprawców (widoczną często w kibolskich bazgrołach na murach) czy ogólnie fakt, że bojówki już dawno przekształciły się w niebezpieczne gangi parające się zorganizowaną działalnością przestępczą. Nie wspomniał też ani słowem o rzucającym się w oczy każdego przybysza do Krakowa odrażającym antysemityzmie – standardowym kibolskim bazgrołem na murach i ścianach w Krakowie i okolicach jest przekreślona gwiazda Dawida i napis „jeb Żyda”. Tłumaczenie osobom postronnym, że to tylko niewinna rywalizacja kibiców, raczej nie przekonuje...

Chyba najgroźniejsze na dłuższą metę jest sączenie się jadu do umysłów najmłodszego pokolenia, które obojętnieje na te patologie i rośnie w przekonaniu, że maczety, gloryfikacja bandytów i antysemickie bazgroły są czymś naturalnym. Pisanie o „świętej wojnie” w tak pobłażliwy i selektywny sposób, tworzący wokół niej sympatyczną historyczną legendę, bynajmniej nie pomaga w walce z tymi patologiami.

OD AUTORA: Problem kiboli istnieje. Jednak tekst odnosił się do czegoś innego: z okazji 110-lecia powstania Cracovii i Wisły miał opisać historię tych dwóch drużyn oraz rozgrywek między nimi. Historię odleglejszą, gdy nie istniał jeszcze tak poważny konflikt. Nie brakuje bowiem tekstów o sportowych patologiach, a brakuje takich, w których pokazuje się pozytywną stronę futbolu.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Jak zwykle nadzieja w Europie. jest szansa, że tym razem Cracovia dostanie się do grona uczestników rozgrywek w europejskich pucharach i UEFA ucywilizuje władze klubu, a te przeniosą tę cywilizację na kibiców i kiboli. Tak działo się z Wisłą do czasu pamiętnego skandalu z Dino czy Roberto Baggio (uderzenie nożem w głowę). Potem trochę wszystko wróciło do "normy". Jest szansa, że jak oba kluby bedą musiały "podpucować" sie pod Europę, to wróci do Krakowa prawdziwy duch sportowy.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]