Reklama

Nie, bo nie

Nie, bo nie

13.07.2020
Czyta się kilka minut
„Nie jestem zwolennikiem jakichkolwiek szczepień obowiązkowych” – powiedział Andrzej Duda podczas tzw. debaty w Końskich.
Andrzej Duda w Końskich, 6 lipca 2020 r. / FOT. Jan Bogacz/TVP/East News
O

Osobiście nigdy się nie zaszczepiłem na grypę, bo uważam, że nie (...) i uważam, że szczepienia na koronawirusa absolutnie nie powinny być obowiązkowe” – dodał. Zaprotestowały środowiska medyczne: podważanie zasadności szczepień skutkuje wzrostem zachorowań, hospitalizacji i zgonów.

Prezydent usiłował potem dowodzić, że nie powiedział tego, co powiedział. Podkreślał m.in., że miał na myśli jedynie szczepionki przeciw grypie i (nieistniejącą) przeciw koronawirusowi, zdradzając tym samym, że nie odróżnia szczepień obowiązkowych od zalecanych. Wzorem prezydenta ­Brazylii ­Jaira Bolsonaro stwierdził też: „koronawirus to taki rodzaj grypy, przynajmniej ja to tak rozumiem”. Nie miejsce tu na szczegółowe porównanie tych chorób, wywoływanych przez zupełnie inne wirusy; wystarczy podać, że na grypę w sezonie 2018/19 zmarło w Polsce 150 osób, a na COVID-19 już ponad 1,5 tys.


WYBORY PREZYDENCKIE 2020: CZYTAJ WIĘCEJ W SERWISIE SPECJALNYM >>>


W Polsce na grypę szczepi się, mimo ­corocznych kampanii edukacyjnych, ok. 4 proc. populacji. Sezon tej choroby zaczyna się jesienią. Jej objawy są zbliżone do covidowych, eksperci przestrzegają, że jedna epidemia napędzi drugą, a ogniskami zakażeń staną się poczekalnie lekarzy POZ. Krokiem ograniczającym ryzyko byłyby masowe szczepienia na grypę; niestety w Polsce są płatne, a oparte na argumentacji „nie, bo nie” wypowiedzi polityków mogą ten wskaźnik dodatkowo obniżyć.


CZYTAJ TAKŻE: To była najbardziej groteskowa debata wyborcza w dziejach polskiej telewizji i polskiej demokracji. Komentarz Kaliny Błażejowskiej >>>

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz działu „Wiara”, z „Tygodnikiem Powszechnym” związany od 2007 roku. Specjalizuje się w tematach religijnych i historycznych. Studiował historię na Uniwersytecie Jagiellońskim i...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

W tej sprawie obaj kandydaci byli wyjątkowo zgodni: https://www.gazetaprawna.pl/artykuly/1485718,trzaskowski-szczepionki-koronawirus.html

Ale prezydent Duda w odróżnieniu od R. Trzaskowskiego stwierdził, że "absolutnie nie jestem zwolennikiem jakichkolwiek szczepień obowiązkowych" - https://youtu.be/7s_G-w5FskU. Dzień później zarzucając mediom manipulację (w domyśle zapewne niemieckim) i "prostując" swoją wcześniejszą wypowiedź "wynalazł" przy okazji szczepionkę na szkarlatynę. Szczepionkę, która nie istnieje.

@em.mirek w wtorek, 14.07.2020, 15:45. Prezydent nie jest pierwszym, któremu zdarzają się lapsusy językowe w wypowiedzi na żywo. Byłoby lepiej, gdyby się nie zdarzały, ale trzeba złej woli, żeby interpretować to inaczej niż opinię, że szczepionka na koronawirusa (a w tym kontekście chodzić może wyłącznie o produkt, którego oczekuje się w perspektywie kilkunastu miesięcy) nie powinna być obowiązkowa. To samo mówi Trzaskowski. Swierdzenie istotne wobec faktu, że inne środki zapobiegawcze w rodzaju dezynfekcji rąk czy noszenia maseczek narzucano i może będzie trzeba w przyszłości narzucać jako obowiązkowe. Szczepionka "na grypę" została przywołana wyłącznie jako przykład szczepienia o nie do końca pewnej przydatności, do którego nie powinno się zmuszać. Przecież nie chodzi o dogmaty, tylko o zdrowy rozsądek i różnicę pomiędzy czymś, co wymyślono wczoraj, a praktykami medycznymi szeroko stosowanymi, obserwowanymi i badanymi przez dziesięciolecia. A propos szczepień przeciw chorobom zakaźnym w ogólności: w większości krajów Zachodu są one zasadniczo nieobowiązkowe, przy czym część z nich władze rekomendują i fundują obywatelom. Okresowo te zachęty mogą się zwiększać, a nawet przechodzić w nakazy, tak jak ostatnio w Niemczech, jeśli chodzi o odrę, ale zawsze w związku z konkretną sytuacją. Do bezpiecznej szczepionki na znacznie groźniejsze polio nikt tam nie zmusza po prostu dlatego, że jest to dziś choroba bardzo rzadka (tak jest, dzięki niegdysiejszym szczepieniom), więc uznano, że można w tej sprawie pozostawić ludziom wolną rękę. Jest to wyłącznie statystyczna kalkulacja ryzyka. Btw, we Włoszech obowiązkowe są praktycznie te same szczepienia, co u nas, i tak jakoś się złożyło, że był to w Europie kraj najbardziej dotknięty pandemią, co świadczy o tym, że sam "rytuał" nie działa. Prezydent wypowiedział się w sposób zgodny ze zdrowym rozsądkiem i zadeklarował, że nieobowiązkowe szczepienia na koronawirusa (kiedy będą dostępne) powinny być refundowane przez państwo, co dla mnie jest w jego wypowiedzi naprawdę ważne. A z tą szkarlatyną... Cóż, w każdym numerze TP znajdę przynajmniej trzy przykłady nieporozumień i nonsensów tej rangi - niekoniecznie z dziedziny szczepień, oczywiście.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]