Reklama

Ministerstwo nie ceni Conrada

Ministerstwo nie ceni Conrada

15.02.2019
Czyta się kilka minut
PODKAST | Festiwal Conrada nie otrzymał dofinansowania, choć przyciąga gwiazdy literatury i rzesze czytelników. Jak się ma werdykt resortu ministra Glińskiego do wartości festiwalu? I jaka będzie jego przyszłość?
Logo Festiwalu Conrada z autografami jego uczestników, październik 2018 r. / fot. Edyta Dufaj / ConradFestival.pl
Logo Festiwalu Conrada z autografami jego uczestników, październik 2018 r. / fot. Edyta Dufaj / ConradFestival.pl

Posłuchaj

O

O pozycji Międzynarodowego Festiwalu Literatury im. Josepha Conrada zarówno na polskiej, jak i światowej scenie literackiej, o jego znaczeniu dla polskich czytelników i polskiej kultury rozmawiamy z Aleksandrem Kardysiem, prezesem Fundacji Tygodnika Powszechnego, oraz Grzegorzem Jankowiczem, dyrektorem programowym Festiwalu Conrada.

W tzw. ocenie strategicznej Festiwal Conrada otrzymał w tym roku zaledwie 19 na 30 punktów. „To zakrawa na ponury żart - pisaliśmy w oficjalnym komentarzu. - Ministerstwo docenia merytoryczną wartość i organizacyjną sprawność, ale nie uważa, by doceniona także poza granicami Polski, skupiająca największe nazwiska światowej literatury i wielu wydawców literatury wysokiej impreza była strategicznie ważna dla rozwoju polskiej kultury. Czyżby zatem jej rozwój nie był priorytetem MKiDN?”.

W najnowszym odcinku Podkastu Powszechnego Aleksander Kardyś, analizując ministerialne kryteria, za które otrzymuje się punkty oceny strategicznej, wykazuje, że Festiwal im. Conrada spełnia je wzorowo. Zdaniem Grzegorza Jankowicza, taka decyzja ministerstwa to uderzenie w ludzi co roku przyjeżdżających do Krakowa w liczbie przeszło 20 tys. - Ludzi, którzy tu, w Krakowie, za pomocą języka literatury chcą mówić o świecie, o jego najważniejszych zjawiskach i problemach. A to jest idea Festiwalu Conrada.

PODKAST POWSZECHNY

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Tak się ma werdykt resortu ministra Glińskiego do wartości festiwalu. Czy Minister Kultury dlatego nie ceni Festiwalu Conrada, że Patron tej zacnej imprezy śmiał postawić znak zapytania przy tezie o wyższości białego człowieka? Jeśli o to rzeczywiście chodzi, to wszystko jasne: oznacza to bowiem, że Festiwal wnosi do polskiej kultury nie to co trzeba, czyli tym gorzej dla Festiwalu. Sorry, ale innej przesłanki stanowiska Ministra nie widać...

Minister nie ceni Festiwalu Conrada? Myślę, że pan minister powinien posłuchać maturzystów.Oni cenią. Oni chcą jeździć do Krakowa na festiwal. Uczę w I LO w Puławach, nieco prowincjonalnym mieście, w którym w dziedzinie kultury nie dzieje się zbyt wiele. Namówiłam moich maturzystów na wycieczkę klasową do Krakowa, która polegała na tym, że przez trzy dni uczestniczyliśmy w przedsięwzięciach festiwalowych. Byli zafascynowani. Słuchali pilnie, co do powiedzenia na temat świata przez literaturę mają zaproszeni na festiwal znakomici gości z całego świata. Przekonywali się każdego festiwalowego dnia, że literatura jest narzędziem myślenia, uniwersalnym językiem, za pomocą którego można opowiadać o sobie i świecie. Gdy wracałam z nimi do hotelu "Żaczek"", często po 22, bo stali jeszcze w kolejce po autografy, wiedziałam, że z kolejnymi klasami humanistycznymi będę wracać do Krakowa na nasz festiwal.Nie zapomnę zadowolenia malującego się na twarzy ks. A. Bonieckiego,gdy zobaczył dużą grupę młodzieży wchodzącą do Pałacu Czeczotka. Po powrocie z festiwalu jeszcze długo na lekcjach polskiego wspominaliśmy jego wspaniałą atmosferę i wysoki poziom merytoryczny, zaglądaliśmy na stronę festiwalu, słuchaliśmy podcastów. Ostatnie go dnia naszego pobytu w festiwalowym Krakowie zawiozłam moich uczniów na Międzynarodowe Targi Książki, z których wychodzili z zakupionymi książkami. Festiwal wnosi do polskiej kultury bardzo dużo, jest potrzebny polskiej młodzieży i jej nauczycielom!

Minister nie ceni Festiwalu Conrada? Myślę, że pan minister powinien posłuchać maturzystów.Oni cenią. Oni chcą jeździć do Krakowa na festiwal. Uczę w I LO w Puławach, nieco prowincjonalnym mieście, w którym w dziedzinie kultury nie dzieje się zbyt wiele. Namówiłam moich maturzystów na wycieczkę klasową do Krakowa, która polegała na tym, że przez trzy dni uczestniczyliśmy w przedsięwzięciach festiwalowych. Byli zafascynowani. Słuchali pilnie, co do powiedzenia na temat świata przez literaturę mają zaproszeni na festiwal znakomici gości z całego świata. Przekonywali się każdego festiwalowego dnia, że literatura jest narzędziem myślenia, uniwersalnym językiem, za pomocą którego można opowiadać o sobie i świecie. Gdy wracałam z nimi do hotelu "Żaczek"", często po 22, bo stali jeszcze w kolejce po autografy, wiedziałam, że z kolejnymi klasami humanistycznymi będę wracać do Krakowa na nasz festiwal.Nie zapomnę zadowolenia malującego się na twarzy ks. A. Bonieckiego,gdy zobaczył dużą grupę młodzieży wchodzącą do Pałacu Czeczotka. Po powrocie z festiwalu jeszcze długo na lekcjach polskiego wspominaliśmy jego wspaniałą atmosferę i wysoki poziom merytoryczny, zaglądaliśmy na stronę festiwalu, słuchaliśmy podcastów. Ostatnie go dnia naszego pobytu w festiwalowym Krakowie zawiozłam moich uczniów na Międzynarodowe Targi Książki, z których wychodzili z zakupionymi książkami. Festiwal wnosi do polskiej kultury bardzo dużo, jest potrzebny polskiej młodzieży i jej nauczycielom!
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz