Między biedą a purpurą

To prawda, jako Kościół musimy troszczyć się o biednych, ale…
Czyta się kilka minut

Sami sobie winni bezdomni alkoholicy, prostytutki zarabiające za jedną noc więcej niż uczciwy człowiek przez cały tydzień, uchodźcy, którzy zamiast walczyć z reżimami, szukają łatwego chleba w Europie, różnego rodzaju obiboki, złodziejaszki itp. mają zaraz być twarzą Jezusa? Przecież z troski o biednych nie wynika od razu, że musimy przerobić cudowne kolumnady Berniniego na łaźnię, ubikację, fryzjernię i jadłodajnię. Po co zasmradzać plac św. Piotra? O pięknie i dostojeństwie Kościoła niech świadczą raczej cudowna, starożytna liturgia i śpiew, najlepiej gregoriański, złoto szat i kielichów, purpura i fiolet książąt Kościoła, wreszcie przemiły zapach kadzideł, a nie woń podgniłych ciał ubogich, grzejących się zimą albo szukających latem chwili wytchnienia od skwaru w przedsionkach naszych kościołów.

Tymczasem Franciszek nie ustępuje i to wbrew dobrym radom wielu europejskich i światowych przywódców. Nie zwraca szczególnej uwagi na tzw. głosy rozsądku. Że, owszem, biednymi trzeba się zająć, ale miłość musi być przede wszystkim roztropna, najpierw trzeba dbać o swoich, o ich dobrostan, a przede wszystkim bronić przed uszczupleniem stanu posiadania. Tymczasem Jakub Apostoł mówi: „Słuchajcie, moi bracia umiłowani! Czy Bóg nie wybrał ubogich tego świata na bogatych w wierze i na dziedziców królestwa, jakie przygotował tym, którzy Go miłują? Wy tymczasem wzgardziliście ubogimi”.

W przesłaniu „Być Kościołami nadziei – przeciwstawić się siłom populistycznego wykluczenia” Światowej Rady Federacji Luterańskiej czytamy: „Ruchy populistyczne utrzymują często, że chcą chronić dobra narodu, jednak przyczyniają się często do eskalacji lęku i wykluczenia. Przestrzeń do szczerej debaty na temat kwestii będących przedmiotem publicznego zainteresowania kurczy się. Mowa nienawiści i propaganda oparta na postprawdzie podkopują w społeczeństwie zaufanie niezbędne dla demokracji. Lęk może pociągać za sobą wycofanie się z udziału w społeczeństwie obywatelskim oraz wrogość i wykluczanie innych. (…) Gdy doświadczamy, że ludzie są uwięzieni w lęku, wskazujemy na przesłanie Chrystusa. Jest to przesłanie nadziei, które przepędza lęk, przesłanie współczucia, które staje naprzeciw obojętności, przesłanie sprawiedliwości, które sprzeciwia się uciskowi, i przesłanie pojednania, które nie pozwoli się odwieść od zaangażowania na rzecz pokoju”. A Piotr Trzpil w „Pracowniczej Demokracji” pisze: „Walka o lepsze warunki bytowe uchodźców jest jednocześnie walką o nasze prawa obywatelskie, pracownicze, socjalne. Patrząc biernie na ich cierpienie lub, co gorsza, usprawiedliwiając rządy fałszywej jedności narodowej ryzykujemy, że sami prędzej czy później będziemy poniewierani przez system, jak dzisiejsi uchodźcy”.©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 35/2018