Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Małe języki, wielka literatura

Małe języki, wielka literatura

26.03.2017
Czyta się kilka minut
Ralph Waldo Emerson pisze, że język to skamielina poezji.
Widok z dachu Europejskiego Centrum Solidarności. Gdańsk, 2016 r. Fot. Joanna Rudniańska

„Tak jak skała wapienna składa się z masy muszel różnych żyjątek, tak język składa się z obrazów, tropów, które dziś, użyte ponownie, nie przypominają już o swoim poetyckim rodowodzie”. Poeta jednak podchodzi krok bliżej – dostrzega związek słowa ze światem. Literatura, pisze Emerson, to „druga natura, wyrastająca z tej pierwszej jak liść z drzewa”.
Czy w globalnym świecie refleksja o związku słowa z konkretnym miejscem ma sens? Oplatające nas ściśle sieci komunikacji, stawiające na efektywność i tempo, jakby temu przeczą. A jednak to, co naprawdę ważne, nie wydarza się „nigdzie”, lecz zawsze w konkretnym tu i teraz, gdzie ktoś stopami i słowami dotyka ziemi. Zapis istnienia w miejscu i czasie, w swoim języku, to fundamentalny akt oporu wobec nicości – tej miotły zgarniającej nasze doświadczenia i słowa pod dywan ogólności.
Małe języki to przestrzeń życia wielkiej literatury. A wielka literatura – bez względu na to, czy ma miliony czytelników na całym świecie, czy zna ją tylko małe grono wtajemniczonych – to przestrzeń życia tłumaczy. Nie są oni kopistami reprodukującymi słowa, lecz twórcami, dzięki którym możliwe staje się przekraczanie granic lokalności i dzielenie doświadczenia. To Emersonowscy poeci: podchodzą krok bliżej, umieją odkryć i odczytać skamieniałe znaki, by nadać im nowe życie w innym – małym wielkim – języku. Literatura żyje dzięki tłumaczom. ©
Dodatek specjalny. Redakcja: Michał Sowiński
Partnerzy wydania: Gdańsk – Miasto Wolności | Instytut Kultury Miejskiej

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]