Ksiądz Afon czyta Instrukcję

Ksiądz Afon czyta Instrukcję

31.10.2017
Czyta się kilka minut
W instrukcji episkopatu o muzyce kościelnej szukałem choć małego przypisu uwzględniającego nas, księży mało muzykalnych. Nie znalazłem nic.
GRAŻYNA MAKARA

„Kiedy mówimy o Bogu, to nie jest o Bogu, co mówimy” – napisał św. Augustyn. Dlatego wiarę komunikuje się językiem symboli: słów i znaków, a w znacznej mierze także językiem sztuki. Kościół zaś, by uniknąć Wieży Babel, musi się o ten język troszczyć. Stąd powtarzające się co jakiś czas „instrukcje” o muzyce kościelnej, która „współtworzy święte obrzędy”, a w liturgii nie jest jej „oprawą”, ale „integralnie wiąże się z celebracją świętych obrzędów” i nie jest „prywatną własnością kogokolwiek, ani samego celebransa, ani wspólnoty, w której sprawuje się sakramenty”. W ten sposób Kościół stara się poskromić radosną twórczość tych, którzy własnymi pomysłami „urozmaicają”, zmieniając mszalne teksty, wykonując dodatkowe gesty i wprowadzając do liturgii swoje ulubione melodie. Kościół chce zapewnić bezpieczeństwo modlącym się i chronić ich przed improwizacjami nawiedzonych szamanów.

...
3893

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

formułę Kościoła wg. św. Pawła, jako wspólnotę, gdzie "wzajemnie ostrzymy swoją wiarę" oraz "jedni drugich brzemiona nosimy". A potem posłuchać rady św. Augustyna:"kto śpiewa, ten modli się podwójnie" i dalszego rozwinięcia tej mysli: "kto śpiewając fałszuje(z braku kunsztu-nie złej woli), ten modli się potrójnie, a kto cierpliwie wysłuchuje tych fałszywych spiewów-modli się poczwórnie". Bo o co tu chodzi? Chodzi o otwarcie się-na siebie i na innych-jak na prawdziwy Kościół przystało. Bo wiekszość przypadków koscielnej afonii, to zwykły stres związany z "występem" przed "obcymi"-co daje skutek zamilknięcia lub śpiewu "półgębkiem"(półgłosem) i w sumie skutek fałszu-gubienia linii melodycznej. Zaakceptowaliśmy "chodzenie do kościoła" w ramach konwenasu społecznego dyktowanego konformizmem-bardziej pod zewnętrzym przymusem, jak z wewnętrznej potrzeby przeżycia sacrum. A to przekłada się na śpiew: inaczej śpiewa(lub w ogóle nie śpiewa) "spędzone stado", a inaczej wspólnota połączona potrzebą ekspresji swojej wiary i spotkania w gronie sym-patii: tu łatwiej się otworzyć, także i w śpiewie i łatwiej o harmonię głosów. Do tego dochodzi jeszcze sposób realizacji muzyki liturgicznej u "łacinników"(katolików i protestantów)-przez organy, lub w asyscie organów. I tu potrzeba niemałego kunsztu, by głos ludzki połączyć umiejętnie z tak tubalnym instrumentem: efekt zagłuszania śpiewu wiernych przez grające organy, jest przypadkiem nagminnym w "łacińskich" kosciołach. A prawosławni, choć z jednej strony pozbawieni wspaniałych doznań muzyki organowej(czy w ogóle instrumentalnej)w swoich cerkwiach,to pielegnując kunszt wokalny, są w stanie wywoływać stan silnej egzaltacji religijnej u wiernych(zresztą prawosławie tą egzaltacją stoi). Na szczęcie Kościół katolicki ma dominikanów, a ci nie tylko sprawnie nauczają wypowiadanym słowem, co także inspirują wiernych do szerszego doświadczenia sacrum poprzez muzykę, a szczególnie śpiew.To im koscioły zawdzięczają "scholę dominikańską"(obecną nie tylko kosciołach dominikanów), które w sposób kunsztowny wykonują muzykę liturgiczną-najczęściej a capella, trochę na prawosławny wzór. W czasie takich celebracji, kościół śpiewa "słysząc siebie nawzajem", co daje wyjatkowe doznanie wspólnoty. Dominikańskie ozywienie liturgii w polskich kosciołach, można określić jako dzieło reformacji, a wydany przez Dominkański Ośrodek Liturgiczny śpiewnik "Niepojęta Trójco"-jako ewangelię żywej liturgii.

Podobne teksty

Ks. Adam Boniecki
Ks. Alfred Marek Wierzbicki, Anna Goc, Artur Sporniak
Mariusz Sepioło

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]