Koty, ludzie i ofiary

Już dwadzieścia osób zginęło w tym roku z powodu ataków lampartów i tygrysów w indyjskim stanie Uttarakhand.
Czyta się kilka minut
 / TANAY PANPALIAB / SOLENT NEWS & PHOTO AGENCY / EAST NEWS
/ TANAY PANPALIAB / SOLENT NEWS & PHOTO AGENCY / EAST NEWS

To rezultat wycinki lasów, która zmusza drapieżniki do szukania pożywienia coraz bliżej ludzkich siedzib.

Położony przy granicy z Nepalem Uttarak­hand słynie nie tylko z parku narodowego Nanda Devi, uważanego za jeden z najpiękniejszych zakątków Himalajów, ale również ze stosunkowo licznej populacji żyjących tu dziko lampartów i tygrysów, które niestety coraz częściej atakują ludzi. Od 2010 r. władze stanowe zanotowały blisko 250 takich przypadków. Ofiarami padają najczęściej pracujące w polu kobiety oraz dzieci, które zapuszczają się w las w poszukiwaniu drewna na opał. Pod koniec listopada lampart zabił siedmioletnią dziewczynkę i było to już szóste w tym roku dziecko, które poniosło w tej części Indii śmierć z powodu ataku drapieżnika.

Władze stanu Uttarakhand, który czerpie spore dochody z turystyki, obawiają się, że informacje o kolejnych atakach odstraszą przyjeżdżających, dlatego nawołują media do powściągliwości. Zdaniem niektórych zoologów szybko rosnąca liczba ataków na ludzi może jednak świadczyć o tym, że niektóre koty, zwykle unikające kontaktu z ludźmi, przestały się ich obawiać. Mieszkańcy okolicznych wsi domagają się zdecydowanej interwencji rządu, ponieważ drapieżniki dziesiątkują im również trzodę chlewną.

Uttarakhand nie po raz pierwszy ma problem z ludojadami. To właśnie tu słynny brytyjski myśliwy Jim Corbett jesienią 1925 r. upolował opodal miejscowości Rudraprayag panterę, która miała zabić w okolicy ok. 125 osób. ©℗

Czytaj także: Zatruty czas zimowy - Wojciech Jagielski o smogu w Delhi

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 50/2018