Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

„Koncern” Rzepeckiego

„Koncern” Rzepeckiego

18.04.2016
Czyta się kilka minut
Biuro Informacji i Propagandy AK było jedną z najlepszych „marek” Państwa Podziemnego. To ono przygotowało materiały, które zawiózł do Londynu Jan Karski.
„Biuletyn Informacyjny” ze stycznia 1943 r. Fot. Muzeum II Wojny Światowej
Z

Zanim w okupowanej Polsce rozgorzała walka dywersyjna i partyzancka, i zanim wywiad ZWZ-AK zaczął odnosić sukcesy dostrzegane przez aliantów, grono oficerów i intelektualistów zaczęło tworzyć zalążki niezwykłej podziemnej instytucji. Biuro Informacji i Propagandy ZWZ-AK, bo o nim mowa, grubo przed ukonstytuowaniem się Delegatury Rządu na Kraj kładło podwaliny pod największy fenomen społeczno-polityczny czasu wojny: Polskie Państwo Podziemne. Jego znaczenie polegało na tym, że od momentu wydania pierwszego tajnego pisma zaczęło integrować załamane klęską 1939 r. i podzielone politycznie społeczeństwo, mobilizując je wokół idei oporu i demokracji.

Początki BIP-u sięgają założycielskiego zebrania Służby Zwycięstwu Polski, poprzedniczki ZWZ i AK. Utworzono wtedy Oddział Polityczny, mający zajmować się informacją i propagandą. W 1940 r. został on przekształcony w BIP, a na czele stanął płk Jan Rzepecki, oficer i intelektualista o lewicowych poglądach. Jego zaplecze tworzyły wybitne umysły: ludzie nauki i działacze społeczni, niemal wszyscy wywodzący się ze środowisk, którym bliskie były idee liberalne i lewicowe. Ale byli też tacy jak Władysław Bartoszewski, kształtujący swój światopogląd według reguł chrześcijaństwa.

Jedną z głównych postaci BIP-u był Jerzy Makowiecki, szef kluczowego Wydziału Informacyjnego. Inne osobistości to Marceli Handelsman, Ludwik Landau, Aleksander Gieysztor, Kazimierz Kumaniecki, Witold Kula, Stanisław Herbst i Stefan Kieniewicz. Redaktorem „Biuletynu Informacyjnego”, głównego pisma AK (nakład 25 tys. egz.), był działacz harcerski Aleksander Kamiński, autor „Kamieni na szaniec”. „Biuletyn” był jedną z marek AK – pismem, które informowało i wychowywało w obywatelskim duchu.

Potęga BIP-u, tego „koncernu” Rzepeckiego, przekładała się nie tylko na setki tytułów prasy podziemnej i wielotysięczne nakłady książek oraz materiałów szkoleniowych dla wojska, publikowanych przez tajne drukarnie. BIP prowadził też wojnę psychologiczną z III Rzeszą, znaną jako akcja „N”. Tę jedną z najciekawszych form oporu w okupowanej Europie koordynował Tadeusz Żenczykowski, przed wojną szef propagandy sanacyjnego OZON-u.

Od początku BIP-u jego członkowie dokumentowali wszelkie przejawy okupacyjnego życia i tworzyli analizy. Wiele uwagi poświęcali mniejszościom, w tym Żydom. Stanisław Herbst i Henryk Woliński dokumentowali ich los – oni byli autorami materiałów, które przewiózł do Londynu Jan Karski. Woliński utrzymywał kontakt z gettem w Warszawie i dzięki jego inicjatywom dostrzeżono konieczność utworzenia Rady Pomocy Żydom „Żegota”.

Ale BIP to nie tylko instytucja warszawska: w jego komórkach w całej Polsce działało łącznie kilka tysięcy ludzi – jak np. Zygmunt Klukowski, lekarz ze Szczebrzeszyna, szef BIP Inspektoratu Zamojskiego AK. Był kronikarzem Zamojszczyzny i redaktorem pism podziemnych. Jego dzienniki włączono do materiału dowodowego podczas procesu norymberskiego.

BIP był więc nie tylko narzędziem walki, ale również ośrodkiem badawczym (korzystającym też z narzędzi tzw. białego wywiadu), obywatelskim porozumieniem wypracowującym standardy podziemnego życia i zapleczem intelektualnym dla dowództwa AK, starającym się jednoczyć ludzi wokół idei państwa, rządu i wojska.

Propagował apolityczność AK. Było to tym bardziej niezwykłe, że wielu ludzi BIP-u miało wyraziste poglądy i ambicje, a najważniejszym z nich bliskie było lewicowe spojrzenie na świat. Rzepecki był lewicowym demokratą, Makowiecki i jego krąg wywodzili się z lewicowego SD. Jednak umieli wznieść się ponad swe poglądy. Analizy BIP-u kształtowały opinię kierownictwa podziemia, a Rzepecki uczestniczył w głównych jego decyzjach.

Mimo że BIP był animatorem polityki antykomunistycznej (realizowanej przez specjalny podwydział, tzw. Antyk), a całe jego szefostwo stało na gruncie integralności ziem RP, widząc w Związku Sowieckim zagrożenie, ludzie BIP-u stali się celem oskarżeń ze strony skrajnego odłamu obozu narodowego, wywodzącego się z ONR. Zarzucono im zdradę, mówiło się o „zażydzeniu” BIP-u (w tle tych ataków odgrywały też rolę osobiste animozje). W tej atmosferze doszło do „kainowej” zbrodni na Makowieckim i Ludwiku Widerszalu.

Rzepecki nazywał BIP „towarem najwyższej jakości” i nie była to przechwałka. Jego dorobek – mimo przegranej przez Polskę wojny – częściowo ocalał. Mówiąc ściśle: ocaleli ludzie, intelektualiści i państwowcy. Swe następne lata dalej poświęcali Polsce. Wielu działało w antykomunistycznym Zrzeszeniu WiN, a po więziennych przejściach ratowali to, co dało się uratować już pod komunistyczną dyktaturą.

Świadomość znaczenia BIP-u słabo się dziś przebija – ważniejsza wydaje się walka zbrojna. Tymczasem w pierwszym okresie okupacji istotą oporu nie był bój z karabinem w ręku, lecz wywiad i taka aktywność, jaką prowadził BIP. Sami Niemcy widzieli większe zagrożenie w działalności wydawniczej i propagandowej niż w dywersji, która w większej skali pojawiła się dopiero w czwartym roku wojny. Stąd ich bezwzględne ataki na komórki podziemia przełamujące monopol informacyjny okupanta i nadające podmiotowość podbitej społeczności. Bez BIP-u nie byłoby Państwa Podziemnego w takim demokratycznym kształcie, który dziś jest tak ceniony. ©

Dr JANUSZ MARSZALEC (ur. 1968) jest historykiem, zastępcą dyrektora Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]