Kiedy słyszę z ust głowy państwa frazę „tylko świnie siedzą w kinie”, pozwolę sobie nie film zrecenzować, a prezydenta

„Naprawdę dojrzali będziemy wtedy, jeżeli będziemy mogli się bez obawy, że rozleci się nam kraj, konfrontować z różnymi punktami widzenia” – mówiła kiedyś Agnieszka Holland. Elementarne, prawda?

25.09.2023

Czyta się kilka minut

Beata Zawrzel/REPORTER

Było to 10 lat temu, za czasów prezydentury Bronisława Komorowskiego i premierostwa Donalda Tuska. W mediach dyskutowano, czy „Smoleńsk” Antoniego Krauzego powinien otrzymać dotację Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Pytana o to przez Radio Zet Agnieszka Holland –komplementując talent twórcy „Czarnego czwartku” – mówiła, że o takich kwestiach powinna decydować jakość scenariusza, a nie jego ocena ideologiczna. 

Przypominając, że spiskowy „JFK” był jednym z najlepszych dzieł Olivera Stone’a, dodawała, że reakcja na „Smoleńsk” pokaże, jakim społeczeństwem jesteśmy. „Naprawdę dojrzali będziemy wtedy, jeżeli będziemy mogli się bez obawy, że rozleci się nam kraj, konfrontować z różnymi punktami widzenia” – mówiła.

Elementarne, prawda? Film to film, dzieło sztuki, które może prowokować, podejmować tematy niewygodne albo oddawać sprawiedliwość tym, o których większość nie chce pamiętać, co Agnieszka Holland robi zresztą od debiutu (pod słowo „większość” można podłożyć nie tylko Polaków, ale też Europejczyków, którym opowiedziała historię ks. Popiełuszki czy – w „Obywatelu Jonesie” – Hołodomoru). Dziełu sztuki nie narzuca się odgórnej interpretacji, np. poprzedzającym je urzędowym spotem. Dziełu nie stawia się pytania, komu służy, tylko, czy się udało.

Rozumiem oczywiście, że w świecie Andrzeja Dudy wszystko jest polityką – zresztą także fakt, że reprezentanci opozycji w sprawie „Zielonej granicy” wybierają na ogół głośne milczenie, świadczy o tym, iż wymowa filmu Holland rozchodzi się z poglądami większości Polaków na temat kryzysu na granicy białoruskiej. Kiedy jednak słyszę z ust głowy państwa frazę „tylko świnie siedzą w kinie”, pozwolę sobie nie film zrecenzować, a prezydenta, u którego jeśli występuje obawa, że rozleci się nam kraj, to drobną czcionką na samym końcu napisów, kiedy większość widzów opuściła już salę.

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Dziennikarz, redaktor wydań specjalnych i publicysta działu krajowego „Tygodnika Powszechnego”, specjalizuje się w pisaniu o piłce nożnej i o stosunkach polsko-żydowskich, a także w wywiadzie prasowym. W redakcji od 1991 roku, był m.in. (do 2015 r.) zastępcą… więcej

Artykuł pochodzi z numeru Nr 40/2023

W druku ukazał się pod tytułem: Świnie w kinie, prezydenci nadęci