Inwigiluje się

Wymuszony pośpiech i znane ciągotki każdej władzy do nadużywania narzędzi inwigilacji sprawiają, że ciekawa dyskusja: „ile wolności powinniśmy oddać, by czuć się bezpieczni” właściwie się nie toczy. Zamiast argumentów fruwają inwektywy i oskarżenia.
Czyta się kilka minut
Paweł Reszka / / Fot. Grażyna Makara
Paweł Reszka / / Fot. Grażyna Makara

PiS znów w pośpiechu przepycha nowe prawo. Szereg przepisów, które potocznie nazywa się ustawą inwigilacyjną, ułatwia m.in. obserwowanie poczynań obywateli w internecie.

Rzecznik Praw Obywatelskich, Krajowa Rada Sądownictwa, GIODO załamują ręce. Opozycja – łącznie z klubem Kukiz’15, co jest rzadkością – protestuje. A PiS robi swoje. Tyle że tym razem nikt partii władzy o pośpiech oskarżyć nie ma prawa. To PO zapuściła sprawę. W 2014 r. Trybunał Konstytucyjny podważył przepisy dotyczące czynności operacyjnych służb. Albo nowe prawo wejdzie w życie do 7 lutego, albo funkcjonariusze nie będą mieli jak pracować.

Wymuszony pośpiech i znane ciągotki każdej władzy do nadużywania narzędzi inwigilacji sprawiają, że ciekawa dyskusja: „ile wolności powinniśmy oddać, by czuć się bezpieczni” właściwie się nie toczy. Zamiast argumentów fruwają inwektywy i oskarżenia.

Jedno z najpoważniejszych dotyczy tego, że poprzednia władza podsłuchiwała albo kontrolowała w bezprawny sposób dziennikarzy. Ma tego dowodzić audyt zrobiony w policji. Tymczasem pokazano nam, że poprzedni komendant kupił bidet i kafelki. Zapomniano zaś pokazać dowody na inwigilację reporterów.

Winnych – jeśli są – trzeba osądzić, bo nielegalne działania przeciw mediom to zbrodnia na demokracji. Trzeba też pokazać opinii publicznej dowody wynikające z audytu. Inaczej ktoś mógłby pomyśleć, że władza usiłuje rozkręcić lipną aferę, by nią przykryć wpadki, których jej nie brakuje. ©℗


CZYTAJ TAKŻE:

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 04/2016