Gwiazdka jako pragnienie. Co obejrzeć na VoD

„Oczy szeroko zamknięte” to nie thriller erotyczny ani typowy film świąteczny. Dzieło Kubricka przypomina filmową bombonierkę, pozbawioną jednak pustych kalorii.

22.12.2023

Czyta się kilka minut

Fot. materiały prasowe
Fot. materiały prasowe

Liczące prawie ćwierć wieku „Oczy szeroko zamknięte” to już klasyk – niedawno powrócił nawet do kin celebrując setne urodziny producenta, czyli Warner Bros. Co ciekawe, twórca uważał swe ostatnie dzieło za najlepsze w karierze (zmarł na atak serca niedługo przed premierą), choć co najmniej pół tuzina filmów Stanleya Kubricka dużo mocniej zapisało się w historii kina. I nie jest to z pewnością familijny „kocyk”, a choinkowe światełka migoczą w nim chwilami wręcz perwersyjnie. Warto jednak, kiedy dzieci pójdą spać, powrócić do niego i zobaczyć w nim coś więcej niż mokrą fantazję mieszczańską o ucieczce z domowego ciepełka.

  • OCZY SZEROKO ZAMKNIĘTE – reż. Stanley Kubrick. Wielka Brytania/USA 1999. Premiery CANAL+, Prime Video, Apple TV, Rakuten, Player, TVSmart. 

„Jak we śnie” – brzmiał polski tytuł noweli Arthura Schnitzlera z 1926 roku, która stała się kanwą scenariusza. Podobnie wspominali film współtwórcy i odtwórcy: powstawał bardzo długo, w aurze tajemnicy, zwodząc nawet bezpośrednich uczestników procesu twórczego. Barwne legendy z planu dziś byłyby uznane za nadużycia reżyserskiej władzy, wyrosłe zarówno z obsesji perfekcjonizmu, jak i z ówczesnej postawy aktorów, gotowych na wszystko, by zadowolić mistrza. Na przykład grający główne role Nicole Kidman i Tom Cruise, małżeństwo w filmie i naonczas w życiu, zostali wysłani na psychoanalizę, zgodnie z duchem literackiego pierwowzoru – i mistrz towarzyszył każdemu z nich w tych arcyintymnych sesjach. Kontrowersje wzbudzać mogą także sceny erotyczne. Bo jakkolwiek rozgrywają się raczej w wyobraźni nowojorskiego lekarza, to balansują na dość cienkiej granicy między paniką moralną i autentyczną grozą a ekscytacją i nadmierną estetyzacją.

Adres URL dla Zdalne wideo

Filmy i seriale, kino polskie i zagraniczne. Nowości na VOD poleca co tydzień Anita Piotrowska, krytyczka filmowa „Tygodnika”.

Szczególnie pamiętna orgia, na którą trafia bohater – scena iście operowa czy raczej baletowa, porównywana do rytuałów masońskich, chociaż obecnie bardziej kojarzy się ze stręczycielskimi wyczynami w stylu Jeffreya Epsteina. Zapewne nie miałaby takiej mocy, gdyby nie towarzysząca jej muzyka Jocelyn Pook, konkretnie zaś rumuńska pieśń liturgiczna, puszczona – po diabelsku – od tyłu. Zresztą ścieżka dźwiękowa do „Oczu szeroko zamkniętych” to osobna uczta, na której walc Szostakowicza spotyka się z minimalizmem Györgya Ligetiego, a popularna piosenka Chrisa Isaaka z tradycyjną pieśnią tamilską. W tym filmie, pełnym karnawałowych masek, każdy nieomal szczegół, jak choćby „kieślowska” symbolika kolorów czy hasło „fidelio”, gdzieś nas odsyła. Czasem także do innych dzieł Kubricka, a on sam pojawia się, niczym maestro Hitchcock, w jednej ze scen, jakby chciał naznaczyć osobistym stemplem tę mroczną bajkę o zazdrości i niewierności małżeńskiej, rozpiętą pomiędzy jawą, snem i marihuanowym dymkiem.

 Fot. materiały  prasowe

Ów bardzo nowojorski film, kręcony głównie w Wielkiej Brytanii (ojczyźnie cierpiącego na aerofobię reżysera), rozgrywający się w przededniu nowego millenium, ma w gruncie rzeczy bardzko konserwatywne przesłanie. Finałowe „fuck” nigdy nie brzmiało tak prorodzinnie. Jednakże obraz Kubricka doczekał się wielu interpretacji: czysto obyczajowej (najczęściej krytykującej go za anachroniczność), ale też religijnej (z dosłownym motywem ofiary), społecznej (wymierzonej w zdemoralizowane elity, do których aspiruje młody lekarz) i oczywiście psychoanalitycznej (bohater grany przez Sydneya Pollacka jako klasyczny „cień” protagonisty, pogrążonego w głębokiej nieświadomości i ukrytych pragnieniach).

Dzisiaj szczególnie rezonuje interpretacja stricte świąteczna. „Bo pożądanie jest niczym Gwiazdka: zawsze więcej obiecuje, niż dostarcza” – pisał dekadę temu krytyk Lee Siegel w entuzjastycznej polemice z wczesnymi, zwykle negatywnymi recenzjami „Oczu”. Czy sam film Kubricka również jest taką mrugającą światełkami i w gruncie rzeczy sztuczną choinką? Czy rzeczywiście sprowadza wszystko do zeświecczonej, głównie konsumpcyjno-dekoracyjnej wizji Bożego Narodzenia? Bynajmniej, aczkolwiek dziś mruga do nas na pewno inaczej niż w 1999 roku. Jeszcze bardziej widać w nim całą erotyczną maskaradę, uwikłanie w role płciowe, w „męskie spojrzenia” i podwójną rzeczywistość, a przy tym mocniej wybrzmiewa zabawa w palimpsesty czy ukryta autoironia. I jednocześnie całkiem nieironiczna wiara w nowy początek. 

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Krytyczka filmowa „Tygodnika Powszechnego”. Pisuje także do magazynów „EKRANy” i „Kino”, jest felietonistką magazynu psychologicznego „Charaktery”. Współautorka takich publikacji, jak „Panorama kina najnowszego”, „Szukając von Triera”, „Encyklopedia kina”, „… więcej