Grzech nierozeznania

Zainteresował mnie artykuł Dariusza Kwietnia na temat szkolnej katechezy, ponieważ wykracza on poza pewien poprawnościowy schemat pisania o lekcjach religii. Mimo to czuję niedosyt - w tekście brakuje elementu niezmiernie chyba istotnego, a mianowicie rozeznania podmiotu nauczania, czyli ucznia. Śledzę uważnie wypowiedzi na temat szkoły, jakie publikuje prasa, zwłaszcza "TP" i "Rzeczpospolita", i z niepokojem stwierdzam, że najmniej pisze się o umysłowej i duchowej kondycji odbiorcy tych wszystkich mądrości - o uczniu. Żeby skutecznie uczyć, katechizować, inicjować, trzeba znać sposób myślenia, system wartości i rozmaite uwarunkowania życiowe współczesnych uczniów podstawówki, gimnazjum i liceum. Tymczasem wielu wykształconych ludzi, tak świeckich, jak duchownych, albo o uczniach nie pisze, albo przywołuje nieistniejący już obraz szkoły, najczęściej z lat 70. Ten grzech nierozeznania postaw uczniów popełnili przede wszystkim liderzy tzw. nowej szkoły z lat 90., potem twórcy reformy wprowadzającej gimnazja i, niestety, autorzy programów szkolnej nauki religii. Jak fatalne są tego skutki, widać choćby po wynikach tegorocznych matur i po niskim poziomie wiedzy religijnej, zaś najbardziej niepokojący jest poziom duchowości młodych ludzi. Wielu publicystów wieszających psy na szkole zdaje się zapominać, że wcześniej zapisano tony papieru, by jej autorytet obniżyć, a katecheza wprowadzona do szkół bez konsultacji społecznej ciągle budzi negatywne emocje. Z moich doświadczeń wynika, że dla niemałej grupy uczniów autorytetem nie jest ani dom, ani Kościół, ani tym bardziej szkoła, tylko grupa rówieśnicza wywierająca nieraz ogromną, a nie zawsze uświadamianą presję i czerpiąca swe wzorce zupełnie skądinąd. Sądzę, że o tym teraz warto rozmawiać.
Czyta się kilka minut

MAŁGORZATA KRAKOWIAK (Łódź)

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 40/2006